Ryanair może ograniczyć loty z Dublina

Prezes linii Ryanair Eddie Wilson zwrócił uwagę rządu, że o ile nadal będzie szedł drogą ograniczania podróży, zarówno gabinet, jak i mieszkańcy kraju, mogą spotkać się z decyzją przewoźnika o ograniczeniu ilości lotów z Dublina.

Pan Wilson powiedział też, iż postępowanie rządu ma zgubny wpływ na linie lotnicze w kraju, a dodał, że najbardziej odbija się na dwóch przewoźnikach, czyli na Ryanair oraz Aer Lingus. To w pewien sposób gra z liniami lotniczymi, ale też gra z zatrudnionymi w nich osobami, które poprzez dziwne decyzje rządu, mogą stracić pracę.

Wg szefa Ryanair, firmie podczas pierwszej pełnej blokady, udało się ograniczyć straty w zakresie ilości załogi, więc zwalnianie pracowników było ostatecznością, ale trwająca blokada lotów i zapowiedzi o przygotowaniach do drugiej fali koronawirusa, a co za tym idzie więcej ograniczeń, może doprowadzić do redukcji siatki połączeń, więc także ilości stanowisk pracy.

Eddie Wilson powiedział też, że zmniejszenia ilości lotów można spodziewać się, jeżeli aktualnie obowiązujące ograniczania podróżowania będą kontynuowane, więc właściwie tylko od irlandzkiego rządu zależy, czy Ryanair kontynuować będzie loty, czy zawiesi kolejne trasy.

Szef irlandzkiej linii lotniczej powiedział także o całym rynku przewozów lotniczych i w tym zakresie stwierdził, że branża na całym świecie dotknięta została bardzo mocno. Wilson porównał obecne załamanie rynku lotniczego do wydarzeń z 11 września 2001 roku, ale skutki pandemii dla linii lotniczych, są obecnie znacznie gorsze, niż miały miejsce ówcześnie.

Kontynuując swoją wypowiedź w tym wątku, Wilson dodał, że wtedy, czyli po atakach 11 września, upadła linia lotnicza Swiss Air oraz Sabena Airlines, ale reszta przewoźników poradziła sobie z zawieszeniami lotów i przetrwała. Ta sytuacja raczej się nie powtórzy, bo, jak nazwał to Wilson, największe linie lotnicze, są już teraz, „technicznymi bankrutami”. Lufthansa, KLM, Air France, więc największe linie lotnicze w Europie, są na skraju upadku, co oznacza, że tylko dni, a najdalej tygodnie pozostały do decyzji o postawieniu ich w stanie likwidacji.

Wymienione linie można oczywiście uratować, mówił dalej szef Ryanair, ale będzie potrzebna w tym zakresie silna pomoc państwa, lub jeżeli znajdzie się potężny kapitał prywatny, który wykupi te linie.

Eddie Wilson stwierdził w wywiadzie dla Sunday Independent, że Ryanair, chciałby uniknąć takiej sytuacji, a każdy dzień uziemienia części lub całej jego floty, nieuchronnie prowadzi do takich wydarzeń, jakie obserwujemy w przypadku największych przewoźników lotniczych. Wilson naświetlił jeszcze jedną istotną kwestię w całej sprawie, a tą są koszty ponownego uruchomienia lotów. Wówczas koszt, jaki ponosi linia lotnicza, można porównać z ponownym otwarciem firmy, bo potrzebne są zarówno badania techniczne maszyn, odnowienie licencji na loty, a i odnowienie licencji na starty oraz lądowania na lotniskach, na których wcześniej operował przewoźnik. Taki koszt, dla wielu linii lotniczych, może być nie do udźwignięcia, bo nie idzie w tysiące, a w miliony euro, przynajmniej w przypadku największych przewoźników, dodał szef Ryanair.

Bogdan Feręc

Źr: Sunday Independent

Polska-IE: Udostępnij...
System testowania ko
Szalejący Covid do
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish