Ryanair atakuje na wszystkich frontach

Irlandzki przewoźnik budżetowy od początku pandemii koronawirusa próbuje udowodnić rządowi i instytucjom, które działają w jego imieniu, że podróże lotnicze, wcale nie są takie groźne, więc nie powinny być obwarowane takim, jak widzimy obecnie, ograniczeniami.

Ryanair łapie się każdej możliwej tezy i opinii, jaka w tej sprawie się pojawia, a ostatni atak, który przypuszczony został na Krajowy Zespół ds. Zdrowia Publicznego, opiera się na oświadczeniu naukowców z Harvardu. Właśnie harvardzcy naukowcy są zadania, że ryzyko zakażenia się SARS-CoV-2 w samolocie, „jest niższe, niż podczas wykonywania innych rutynowych czynności, w tym zakupów lub pobytu w restauracji”. By ryzyko zakażenia podczas lotu zminimalizować do absolutnego minimum, wystarczy wg naukowców, zakryć twarz maską i stosować się do innych covidowych zaleceń.

Kiedy zespół z Harvardu opublikował swoje przemyślenia, te podchwycił dyrektor generalny Ryanair Eddie Wilson, który zwracając się do NPHET powiedział, że „podróże lotnicze są w Irlandii demonizowane”. W opinii Wilsona, takie postępowanie NPHET i irlandzkiego rządu, ma odstraszyć podróżnych, obecnie głównie tych, którzy planują podróże w okresie świąt.

Wilson dodał również, że jest to próba „odstraszania młodych ludzi od życia”.

Komentarze szefa Ryanair pojawiły się w chwili, kiedy naczelny lekarz kraju dr Tony Holohan wydał zalecenie, aby mieszkańcy Irlandii, zastanowili się, czy świąteczny lot do rodziny, jest absolutnie konieczny. Dr Holohan dodał też, że sam lot może być „zbyt niebezpieczny” pod względem możliwości zakażenia koronawirusem, co może wpłyną na decyzje tysięcy osób, które planowały przylecieć do Irlandii na święta lub udać się do rodzin, które mieszkają w innych krajach Europy.

W swoim oświadczeniu dyrektor Ryanair Eddie Wilson powiedział również, że władze Krajowego Zespołu ds. Zdrowia Publicznego, „mają obsesję na punkcie demonizowania podróży lotniczych”. Wilson podkreślił w wypowiedzi i ostrzegł, iż „ogólny zakaz podróży lotniczych, jest próbą zastraszenia młodych ludzi”, którzy planowali świąteczne loty do rodzinnych domów.

*

To nie pierwsza tak ostra reakcja na słowa NPHET i rządu, wprowadzających ostre zarządzenia związane z pandemią koronawirusa, a dzieje się tak właściwie z jednego powodu, więc chęci ratowania przedsiębiorstwa. Dewastacja przemysłu lotniczego w Irlandii, ale i w Europie oraz na świecie, osiągnęła już poziom wysoki, a Ryanair, wciąż próbuje utrzymać swoją pozycję na rynku. Nie można się temu dziwić, bo przecież wiele lat zajęło, aby irlandzki przewoźnik, stał się największym i najpopularniejszym w Europie, a chociaż krytykowany, nadal wybierany był przez miliony pasażerów, którzy każdego roku, latali tymi liniami po całej Unii Europejskiej.

Bogdan Feręc

Źr: Ryanair/The Irish Times

Polska-IE: Udostępnij
Tym, którzy odeszli
Czy zniknie Local Pr