Rozpoczęła się druga fala podwyżek cen żywności

Jedzenie w sklepach ponownie zaczęło drożeć, a po chwilowym uspokojeniu rynku, ten kolejny raz zapowiada, iż nie da się utrzymać cen na obecnym poziomie.

Tak samo sytuację w Irlandii oceniają eksperci ds. rynku żywności, a powodami mają być problemy z dostawami komponentów do produkcji i samej żywności na wyspę oraz wysoki koszty zakupu energii. Specjaliści są zdania, że jedzenie drożeć będzie w okresie średnim, co oznacza tygodnie, a nawet miesiące, natomiast sam wzrost cen żywności jest „nieunikniony”. Na te problemy nakłada się również wzrost kosztów produkcji, w tym nawet podstawowych artykułów produkowanych na wyspie, czyli ziemniaków, warzyw, drobiu, trzody chlewnej, a także wołowiny i chleba.

Niektórzy mówią też, że opłacalność produkcji jest obecnie na bardzo niskim poziomie i rozważają możliwość albo ograniczenia produkcji, albo jej zawieszenie. To z kolei dodatkowo wpłynie na dostępność artykułów spożywczych na rynku, a i znacznie podniesie ceny, bo popyt pozostanie na niezmiennym poziomie, przy spadającej podaży.

Istotne jest również, że ze sklepowych półek znikać mogą niektóre produkty ekologiczne i coraz mniej będzie w sklepach jajek od kur karmionych ekologicznie, ale też wszystkich innych produkowanych w sposób naturalny, bo te są najdroższe w procesie produkcji. Aktualnie mówi się dużo o drożejących wciąż paszach dla zwierząt hodowlanych, ale też coraz wyższych kosztach energii, a najbardziej cierpią już z tego powodu producenci jaj, drobiu i trzody chlewnej. Podobnie jest w przypadku producentów mleka, więc w sklepach daje się zauważyć rosnące ceny na ten właśnie produkt, ale drożeją też jaja oraz niektóre nowalijki, w tym pomidory.

Klienci mogą spodziewać się w najbliższym czasie istotnych wzrostów cen pieczywa, bo kończą się zapasy zbóż z ubiegłorocznych plonów, a sytuacja na Ukrainie wywołała kryzys, więc nie będzie na europejskim rynku pszenicy, żyta i kukurydzy, którą dostarczała Ukraina oraz Rosja, a to najwięksi dostawcy zbóż do Europy. Specjaliści spodziewają się, że mąka zdrożeje w najbliższym okresie o ok. 25%, a sytuacja wzrostowa potrwać może nawet ponad rok. Producenci chleba dodają, że w ostatnich 12 miesiącach, cena mąki podniosła się już od 50 do 60 procent, a w tym samym okresie chleb zdrożał o cztery do pięciu razy.

Kwestią czasu jest też, gdy w sklepach ujrzymy kolejne wysokie i skokowe podwyżki cen artykułów spożywczych, więc należy się przygotować, że nasze portfele drenowane będą jeszcze bardziej.

*

W całej sprawie można też zacząć się zastanawiać, dlaczego irlandzki rząd, a przynajmniej resort rolnictwa, nie rozpoczął prac, które mogłyby stać się wstępem do częściowego uniezależnienia kraju od dostaw żywności. Wiadomo od lat, że Irlandia, raczej nigdy nie będzie krajem samowystarczalnym pod względem żywności, ale może z powodzeniem uniezależnić się od zagranicznych dostaw w podstawowe artykuły spożywcze, gdyż ma pełen potencjał do produkcji rolnej na poziomie gwarantującym wyżywienie społeczeństwa w zakresie trzonu żywnościowego. Na wyspie można produkować więc podstawowe warzywa, nie wyłączając z tego szklarniowych, ale można też wyprodukować odpowiednią ilość mięsa i jaj. Wynika to natomiast z ilości eksportowanej żywności, jaka sprzedawana jest na rynkach azjatyckich i obu Ameryk. Takie podejście do całej sytuacji, nie zmieni jej teraz i natychmiast, ale zapewni bezpieczeństwo żywnościowe w przyszłości, bo i o tym należy myśleć, czego uczy nas wojna na Ukrainie.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Rząd może upaść
Rząd musi zrewidowa
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська