Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Równowaga na papierze. Dublin przekonany, że nowe prawo mieszkaniowe jest właściwą drogą

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Gabinet w Dublinie nie ma wątpliwości, iż nowe przepisy mieszkaniowe są, w jego ocenie, skrojone na irlandzkie realia. Rząd broni reformy rynku najmu, która ma wejść w życie 1 marca, argumentując, że proponowane rozwiązania stanowią konieczny kompromis między wzmocnieniem ochrony lokatorów a potrzebą przyciągnięcia inwestycji i zwiększenia podaży mieszkań.

Pełny tekst ustawy o najmie lokali mieszkalnych ma trafić w tym tygodniu pod obrady Rady Ministrów, więc będzie to kulminacja procesu zapoczątkowanego w czerwcu ubiegłego roku, gdy zapowiedziano gruntowną przebudowę zasad regulujących czynsze w całym kraju. Od końca stycznia Irlandia stała się jedną, ogólnokrajową strefą presji czynszowej, a roczne podwyżki ograniczono do 2 procent lub poziomu inflacji, ale w zależności od tego, która wartość jest niższa. Rząd od początku podkreślał jednak, że te ograniczenia to tylko część większej układanki. Kluczowe zmiany wymagają nowych regulacji ustawowych, a te mają zacząć obowiązywać właśnie od marca. Zgodnie z propozycjami, drobni właściciele nieruchomości zyskają możliwość ustalania czynszów na poziomie rynkowym pomiędzy kolejnymi umowami najmu. Jednocześnie najemcy mają otrzymać większą stabilność dzięki sześcioletnim umowom, gwarantującym dłuższe bezpieczeństwo zamieszkania.

W ocenie rządu obecny system kontroli czynszów zbyt mocno ogranicza rynek, odstraszając zarówno nowych właścicieli, jak i tych, którzy już dziś rozważają wycofanie się z wynajmu. Władze przekonują, że bez zwiększenia podaży mieszkań żadna ochrona lokatorów nie przyniesie realnej ulgi. Więcej mieszkań na rynku ma, ponownie ich zdaniem, w naturalny sposób ograniczyć tempo wzrostu czynszów.

Minister stanu Jerry Buttimer mówi wprost o potrzebie „wzmocnienia równowagi” pomiędzy prawami najemców, ich bezpieczeństwem użytkowania lokali, a stworzeniem warunków sprzyjających inwestycjom. Rząd konsekwentnie utrzymuje, że to właśnie brak tej równowagi doprowadził do obecnego kryzysu mieszkaniowego.

Opozycja widzi sprawę zupełnie inaczej. Krytyka nowych przepisów jest jednomyślna i ostra. Sinn Féin ostrzega, że zmiany staną się zaproszeniem dla dużych korporacyjnych właścicieli nieruchomości, którzy wykorzystają luki prawne do maksymalizacji zysków kosztem lokatorów. Martin Kenny określił propozycje jako „receptę na wpuszczenie korporacyjnych landlordów na rynek”, sugerując, że nowe regulacje mogą wręcz zachęcać do eksmisji w celu omijania limitów czynszowych.

Podobne obawy wyrażają Socjaldemokraci i Jennifer Whitmore podkreśla, że rząd mówi o usuwaniu barier dla podaży, podczas gdy w praktyce usuwa bariery chroniące przystępność cenową. Jej zdaniem zapowiadane reformy nie przyniosą realnej ulgi najemcom, którzy już dziś zmagają się z rekordowo wysokimi kosztami życia.

Dodatkowym punktem zapalnym stał się napięty harmonogram prac legislacyjnych. Opozycja zarzuca rządowi pośpiech i ograniczenie debaty parlamentarnej przed planowanym wejściem przepisów w życie. Minister Buttimer odrzuca te zarzuty, przypominając, że projekt przeszedł już etap kontroli przedlegislacyjnej.

*

Gabinet pozostaje jednak niewzruszony i jest przekonany, że obrany kierunek jest słuszny, a nowe prawo odpowiada na strukturalne problemy rynku mieszkaniowego. Moim zdaniem rząd jest przekonany o słuszności swoich działań, jak zwykle, a efekt, cóż, znowu może okazać się zupełnie inny, niż ten, którego spodziewaliby się mieszkańcy kraju.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Khrystyna Miskevych on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version