Rowerowi ministrowie

Szefowie resortów i wiceministrowie z Partii Zielonych chcą być ekologiczni do końca, co skutkuje ich zapowiedzią, że ograniczać będą używanie rządowej floty samochodów.

Cała siódemka zarzeka się, iż chcą być w zgodzie ze swoimi poglądami, więc korzystać będą z przydzielonych im samochodów w przypadkach absolutnie koniecznych, więc prawdopodobnie, nie zbliżą się nawet do limitów kilometrów, jakie każdy minister może pokonać, pełniąc swój urząd.

W związku z tą deklaracją ministrowie Eamon Ryan, Catherine Martin oraz Roderic O’Gorman, a także czterech wiceministrów z Partii Zielonych, w drodze do pracy, podczas powrotu do domu, korzystać będzie z pojazdów napędzanych siłą własnych mięśni, ale też ze środków komunikacji miejskiej.

Zieloni w rządzie obiecują też zrezygnować z kierowców, jacy przypisani są do rządowych limuzyn, a jak brzmi oficjalny komunikat – „przynajmniej przez większość czasu urzędowania”. Ministrowie Green Party zrezygnowali też z przydzielenia im dwóch kierowców, co nawiasem mówiąc, jest wymogiem, więc każdy z trójki, będzie miał tylko jednego „drajwera”.

Idąc dalej w kwestiach ekologizacji rządu Eamon Ryan, Catherine Martin i Roderic O’Gorman, a i czterech wiceministrów, chce zmniejszenia przyznawanych ministrom limitów kilometrów, a także ograniczenia ilości samych przejazdów. Zieloni proponują, by kierowcy i limuzyny, wykorzystywane były przez gabinet tylko w naprawdę niezbędnych przypadkach, więc w chwili, kiedy na spotkanie, nie można dotrzeć pieszo, rowerem lub środkami transportu publicznego, albo istnieje możliwość spóźnienia.

*

Chwalebna inicjatywa, a i zgodna z zachowaniem prezentowanym przez ministra Eamona Ryana, bo ten na posiedzenia Dáil, najczęściej przyjeżdża rowerem, ale już widzę, jak premier Micheál Martin, zeskakuje zasapany z roweru, porzuca go w jakichś krzakach i wita zagraniczną delegację z czołem ociekającym potem, zachlapany przez deszcz i podwiniętą nogawką spodni, by nie wkręciła się w łańcuch. Oczy mojej wyobraźni pokazują też, jak premier Martin, pędzi kolumną rządowych rowerów przez stolicę Irlandii, gdyż akurat jest w podróży z Leinster House na dublińskie lotnisko, by tam powitać swojego odpowiednika z zaprzyjaźnionego kraju. W przypadku opóźnienia wskakuje natomiast do autobusu linii 784, 16 lub 700 i spod budynków rządowych gna transportem lokalnym do Dublin Airport, a w drodze powrotnej pokazuje delegacji z Bangladeszu uroki stolicy, widziane z okien pojazdu prowadzonego przez kierowcę zatrudnionego w Dublin Bus.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij...
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish