Rośnie ilość ognisk zakażeń w sklepach

W ostatnich tygodniach HSE notuje coraz więcej ognisk zakażeń w supermarketach, a te przypisywane są zmniejszonej ostrożności wśród klientów.

Podobnego zdania są lekarze, którzy mają bezpośredni kontakt z pacjentami, a lekarz rodzinny dr Angela Parvu mówi otwarcie, że nadal duża ilość zakażeń, jest winą mieszkańców Irlandii. 35 ognisk transmisji koronawirusa, jakie zanotowało w poprzednich 11 tygodniach Centrum Nadzoru Ochrony Zdrowia (HPSC), miało związek z supermarketami, co zaczyna budzić obawy ekspertów ds. zdrowia publicznego. Z ogólnej ilości supermarketowych zakażeń 19 miało miejsce w ostatnim miesiącu, a 3, w mijającym tygodniu.

Prezes ds. epidemiologii i zdrowia publicznego w Royal Society of Medicine dr Gabriel Scally twierdzi, że są przekonujące dowody na to, iż sklepy, są doskonałymi wręcz miejscami do przekazywania sobie wirusa. Jak podkreślił dr Scally, ma to związek z rozluźnieniem zasad w sklepach, ale i z zachowaniami konsumentów.

Dr Gabriel Scally:

– Sklepy muszą mieć pewność, że kupujący zachowują odpowiedni dystans społeczny. Kupujący nie powinni „bawić” się towarami i odkładać ich z powrotem na półki lub do lodówek, gdyż na powierzchni opakowań, w warunkach chłodniczych, wirus może przetrwać nawet kilka dni. Ludziom należy odmawiać wstępu do sklepów, jeśli nie noszą prawidłowo masek i nie dezynfekują rąk. Większość produktów jest przenoszona w powietrzu, ale istnieje obawa, że ​​ktoś może kichnąć na ręce, a następnie dotknąć towaru i położyć go z powrotem na półce. Trudno jest teraz określić, skąd dokładnie pochodzą przypadki, ponieważ wszyscy chodzą do sklepów, a każdy musi kupić jedzenie. Apeluję do dużych sieci, aby odpowiednio egzekwowały bezpieczeństwo i aby każdy wybierał miejsce, w którym robi zakupy, w oparciu o poziom bezpieczeństwa.

W takim samym tonie wypowiadał się niedawno naczelny lekarz kraju dr Tony Holohan, który wezwał sklepy, aby sprawdziły swoje protokoły bezpieczeństwa związanego z Covid-19, co powinno zwiększyć bezpieczeństwo kupujących i personelu.

Wracając do dr Angeli Parvu, ta stwierdziła, że 30% jej pacjentów, u których podejrzewała koronawirusa i skierowała na testy, a uzyskali wynik pozytywny, powiedziało, że odwiedzali wyłącznie sklepy spożywcze. Dr Parvu wyciągnęła więc wniosek, że to właśnie sklepy, stały się przyczyną zakażenia. Ponad 50% pacjentów lekarki, z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, informowało ją, iż w ostatnich kilku tygodniach, odwiedzali tylko sklepy spożywcze.

Dr Angela Parvu:

– Zdecydowanie zauważyłam, że większość ludzi z objawami mówi to samo, że nie chodzą nigdzie poza sklepami. Zaskakuje mnie, że ludzie wierzą, że w sklepach są naprawdę bezpieczni. Widziałem ludzi zdejmujących maski z twarzy, widziałem kobietę próbującą otworzyć torebkę, aby włożyć do niej warzywa, a ona zsunęła maskę i próbowała otworzyć ją ustami. Jest tak wiele małych rzeczy, o których nie myślimy podczas ich wykonywania, są one automatyczne.

W obronie sklepów stanął dyrektor zarządzający Retail Excellence Duncan Graham i powiedział, że mało jest przypadków zakażeń i transmisji wirusa, które można łączyć z działającymi teraz sklepami.

Duncan Graham:

– Liczba przypadków, które można oficjalnie powiązać z handlem detalicznym, jest niewielka. Detaliści dużo zainwestowali, aby upewnić się, że sklepy są tak bezpieczne, jak to tylko możliwe. Większość sprzedawców detalicznych zrobiła wszystko, co w ich mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo swoich lokali. Zdecydowana większość sprzedawców detalicznych traktuje to bardzo poważnie.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
Polish economy shrin
Tempo podawania szcz
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian