Ropa leży na łopatkach. Taka tania nie była od 18 lat

Globalny spadek zainteresowania zakupami ropy naftowej od wczoraj przyprawia kraje wydobywające ten surowiec o duży ból głowy, bo ceny na giełdach spadają poniżej wszelkich minimów.

Pierwszy duży spadek zanotowano na giełdach wczoraj, gdzie po kilkudniowym nieznacznym wzroście, cena baryłki ropy Brent spadła do niecałych 40 $, a dzisiaj można było mówić już o prawdziwym dramacie, bo na otwarciu europejskich parkietów czerwony kolor dominował na giełdowych tablicach. Początkowo wydawało się, że spadek zostanie ustabilizowany na poziomie ok. 30 $ za baryłkę, ale i ta granica została przekroczona dosyć gwałtownie, bo już w godzinach południowych okazało się, że zbliża się do 25 $ za baryłkę.

Przewidywania maklerów okazały się trafne i po dotarciu do granicy 20 $, centy zostały ustabilizowane, chociaż najniższe od 18 lat.

Ciekawostką jest amerykańska ropa, która wczoraj rano skokowo spadła do 11,50 $ za baryłkę, czyli około 159 litrów i ok. 164 litry baryłki brytyjskiej, by następnie rozpocząć równie gwałtowny wzrost do 25 $, jak podało CNBC.

Niestety kraje OPEC i Rosja, nie spodziewają się, by sytuacja poprawiła się znacząco w najbliższych miesiącach, więc przyjęli obecnie postawę wyczekiwania i nie mają już nawet nadziei na sprzedaż do europejskich magazynów, bo te są pełne.

Jeżeli ceny ropy nadal będą utrzymywać się na dotychczasowych poziomach, możemy mieć nadzieję, że paliwa stanieją również na irlandzkich stacjach benzynowych, a i ceny paliw grzewczych będą stosunkowo niskie w kolejnym sezonie grzewczym. Wszystko oczywiście za sprawą koroanawirusa, który zablokował światową gospodarkę, a ta, żeby ponownie się rozpędzić, potrzebuje kilkunastu miesięcy.

Bogdan Feręc

Źr: AFP

Polska-IE: Udostępnij...
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish