Robotyzacja może znacząco wpłynąć na polski rynek pracy w 2021 r.

Proces robotyzacji i automatyzacji przedsiębiorstw może stać się w 2021 r. jednym z czynników znacząco wpływających na rynek pracy w Polsce – powiedział PAP Biznes prezes Instytutu Analiz Rynku Pracy, Łukasz Sienkiewicz. Ekonomista wskazał, że w Polsce tym procesem może być dotknięte 20-30 proc. miejsc pracy.

„Czynnikiem, który jest dosyć dużym zagrożeniem, jeżeli chodzi o potencjalny wzrost stopy bezrobocia w Polsce już w 2021 r., szczególnie w sektorze produkcyjnym, może być przyspieszenie procesów automatyzacji i robotyzacji, których oddziaływanie na rynek pracy jest coraz większe w ostatnich latach. Polska jest rynkiem, który ma stosunkowo duży potencjał do automatyzacji i robotyzacji. Do tej pory te procesy były dosyć powolne, ponieważ mieliśmy relatywnie niskie koszty pracy. Przedsiębiorcom bardzo często nie opłacało się dokonywać dużych inwestycji w maszyny, roboty i inne urządzenia, które pozwalałyby na automatyzację produkcji” – powiedział Sienkiewicz.

Prezes IARP zauważył, że proces automatyzacji i robotyzacji zaczyna być wymuszany przez partnerów z łańcuchów dostaw, jak w sektorze produkcyjnym, na przykład w branży automotive.

Według Sienkiewicza, już teraz widać, że część zagranicznych dużych firm motoryzacyjnych zaczęła istotne zmiany restrukturyzacyjne u siebie. Jako przykłady takich działań ekspert wskazał redukcję zatrudnienia podjętą w I poł. 2020 r. w Niemczech przez Audi i Volkswagena.

„Mówimy o zmianach głównie na terytorium Niemiec i przenoszeniu części produkcji, do Europy Wschodniej w większości do Czech i Węgier, ale również do Polski. Większa integracja w łańcuchu dostaw powoduje wzrost inwestycji w automatyzację procesów produkcyjnych. Co wiąże się z tym, że nawet duże inwestycje nie prowadzą do tworzenia wielu miejsc pracy” – powiedział Sienkiewicz.

„Wpływ pandemii na przyspieszenie automatyzacji widzimy już na Zachodzie, a pamiętajmy, że nasza gospodarka jest silnie związana z gospodarkami krajów Europy Zachodniej. Dlatego spodziewałbym się, że z pewnym opóźnieniem te procesy zajdą również u nas” – dodał.

Ekonomista wskazał, że na tę kwestię w swojej prognozie zwrócił też uwagę CEDEFOP (Europejskie Centrum Rozwoju Kształcenia Zawodowego). Według tej instytucji automatyzacja i robotyzacja będą, obok inwestycji w „zielone” miejsca pracy, kluczowymi czynnikami wpływającymi na zmiany popytu na rynku pracy i w 2021 r. trendy te zaczną się wyraźnie zaznaczać.

W rozmowie z PAP Biznes Sienkiewicz zwrócił uwagę na dużą rozpiętość prognoz dotyczącą zasięgu zmian, jakie czekają rynek pracy.

„Ciężko jest prognozować, ile procent rynku pracy w Europie zostanie dotknięte procesami automatyzacji i robotyzacji, rozpiętość w dostępnych prognozach jest bardzo duża – od 10 do nawet 50 proc. miejsc pracy. Nie oznacza to oczywiście, że tyle miejsc pracy zniknie, ponieważ zmiany będą dotyczyć też treści i sposobów wykonywania pracy” – powiedział.

Ekonomista podkreślił, że zgodnie z przewidywaniami zlikwidowana zostanie mniej więcej 1/3 dotkniętych tymi procesami stanowisk, a w przypadku reszty nastąpią znaczące zmiany w sposobie wykonywania zadań czy wykorzystywanych narzędziach. Już teraz widać to w odniesieniu do pracy zdalnej w pandemii.

„Szacuje się, że w przypadku Polski dotkniętych automatyzacją może być ok. 20-30 proc. miejsc pracy – łącznie w obu powyższych formach” – dodał.

Polska-IE: Udostępnij
WYŚCIG Z CZASEM PRZ
Nowy szczep koronawi
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian