– Londyn zrywa z dotychczasową polityką i przygotowuje najgłębsze zmiany gospodarcze od 40 lat – wskazuje w Radiu Wnet ekspert Sławomir Wróbel. Nowy premier Andy Burnham stawia na ostry zwrot w lewo, zapowiadając drastyczne cięcia cen energii i podwyżki podatków dla najbogatszych.
W tym artykule:
https://share.transistor.fm/e/113ab843#?secret=2iVOdpMYO5
Zwrot o 180 stopni
Wielka Brytania wkracza w erę głębokich reform. Nowy premier Andy Burnham podjął pierwsze kluczowe decyzje, które mają całkowicie odmienić sytuację społeczną i gospodarczą w kraju. Rząd zapowiada bezpośrednią walkę z kryzysem mieszkaniowym oraz rosnącą bezdomnością.
Wśród najważniejszych propozycji szefa rządu znalazły się zamrożenie czynszów, podniesienie kwoty wolnej od podatku oraz wprowadzenie nowej, 50-procentowej stawki podatkowej dla najmniej zarabiających i najbogatszych. Plan zakłada również powrót przemysłu na Wyspy oraz głęboką decentralizację władzy.Nienawidzi parasolek, a jego żona szukała miłości w telewizji. Kim jest Andy Burnham – nowy premier Wielkiej Brytanii?– To człowiek z ludu, który całkowicie różni się od bogatych elit z Westminsteru – opowiada w Radiu Wnet Sławomir Wróbel…
Najdroższa energia w Europie
Jednym z najbardziej pilnych wyzwań dla nowego gabinetu pozostają rekordowe rachunki za prąd i ogrzewanie. Brytyjczycy zmagają się obecnie z jednymi z najwyższych cen energii na całym kontynencie.
– Jednym z pierwszych posunięć Andy’ego Burnhama jest próba natychmiastowego obniżenia kosztów energetycznych. Od 1 października rząd planuje znieść podatek VAT na energię – wyjaśnia mieszkający przez lata w Londynie Sławomir Wróbel.
Problemem pozostaje jednak infrastruktura. Główna produkcja z odnawialnych źródeł, w tym z wiatraków, mieści się na dalekiej północy kraju, co generuje ogromne koszty przesyłu. Co ciekawe, zwrot Burnhama w stronę bardziej umiarkowanej polityki energetycznej chwalił w mediach społecznościowych sam Donald Trump, wskazując na nowe szanse dla przemysłu wydobywczego w Szkocji.
Sceptycyzm i krytyka Morgana
Ambitne plany Burnhama zderzają się jednak z brutalną rzeczywistością rynkową. Wielka Brytania notuje bardzo niski wzrost gospodarczy, łącząc go z rekordowym deficytem budżetowym i wysoki poziomem zadłużenia.
– Burnham przygotowuje program na najbliższe 10 lat, ale to nie znaczy, że te pieniądze już są w budżecie. Spotkało się to z natychmiastową krytyką czołowego komentatora Piersa Morgana – podkreśla Wróbel.
Publicysta zarzuca nowemu premierowi brak ogólnokrajowego mandatu wyborczego. Burnham objął stanowisko po wygranej w małym okręgu Makerfield, co zdaniem krytyków nie daje mu pełnego prawa do przeprowadzania ustrojowej rewolucji. Według Morgana premier powinien jak najszybciej rozpisać ogólnokrajowe wybory parlamentarne.

