Revenue zlikwiduje „czarny rynek” fryzjerstwa?

Do irlandzkiego Urzędu Skarbowego trafił właśnie apel fryzjerów, którzy wzywają Revenue Commissioners o utworzenie specjalnej anonimowej infolinii, która może służyć do zgłaszania osób świadczących nielegalne usługi fryzjerskie oraz kosmetyczne.

Dyrektor sieci salonów Brown Sugar Mark O’Keeffe, który niejako reprezentuje wszystkie zakłady fryzjerskie, powiedział, że w kraju w okresie pandemii wytworzył się swoisty „czarny rynek” usług fryzjerskich i kosmetycznych, a to wpływa w znacznym stopniu na dochody zakładów stacjonarnych. Wielu pracowników zatrudnionych w salonach, w okresie blokady, ale też w chwilę po jej zniesieniu, porzuciło swoje miejsca pracy lub robią wszystko by do nich nie wracać. Mark O’Keeffe dodaje, że większość z tych osób, pobiera zasiłki pandemiczne albo przeszli na zasiłki dla osób poszukujących pracy, a jednocześnie, świadczą usługi fryzjerskie i kosmetyczne w domach klientów lub swoich domach.

O’Keeffe twierdzi z przekonanie, iż osoby te, nie płacą od zarobionych pieniędzy podatków, co po pierwsze naraża Skarb Państwa na utratę przychodów, a jednocześnie wpływa na cały rynek zakładów fryzjerskich oraz kosmetycznych, które borykają się z problemem małej ilości klientów.

Mark O’Keeffe:

– Jest wielu stylistów, którzy „wyskakują ze statku” przenosząc się do pracy z domu. Trudno jest nie tylko przywrócić ludzi do branży po jej zamknięciu, bo niektórzy odeszli, nawet odkąd wrócili. Pracownicy salonów, codziennie borykają się z problemami związanymi z przyjeżdżaniem do miasta autobusem, a potem z powrotem do domu. Widzą nowe protokoły w salonach i słuchają, jak przyjaciele zarabiają więcej pieniędzy niż oni, biorąc gotówkę do ręki w domu. Pytają nieraz zatrudnionych: Dlaczego ja to sobie robię i nie decyduję się całkowicie rzucić pracę? Znam wielu właścicieli salonów, którzy doświadczają tego samego. Nieuczciwi styliści mogą zarobić kwoty znacznie przewyższające średnią pensję, a ogólnie rzecz biorąc, jeśli po opodatkowaniu pracują w salonie, stylista może zarobić około 500 euro za cztery dni pracy. Zwykle każdego dnia przyjmowali od ośmiu do dziesięciu klientów. Ale jeśli oferują usługi na czarnym rynku w domu, mogą pobierać tylko około 100 euro za usługę i mogą obsłużyć 10 klientów w ciągu tygodnia, co jest łatwe do policzenia. To 52 000 euro w kasie w roku, a do tego wezmą 350 euro tygodniowej płatności pandemicznej. To wymknęło się spod kontroli. Coś trzeba zrobić. Zachęcałbym Urząd Skarbowy do ustanowienia anonimowej infolinii w pełnym wymiarze czasu pracy, do której ludzie z branży mogą dzwonić z informacjami. Wystarczy złapać garść, aby odstraszyć innych. Wiadomość szybko się rozejdzie. Zachęcałbym także Revenue do zajrzenia na Instagram. To najłatwiejsze, najlepsze miejsce do rozpoczęcia pracy w wyszukiwaniu nielegalnych usług. Są tam ludzie, których łatwo znaleźć, gdyby tylko przeszukali kluczowe hashtagi i odnaleźli osoby oferujące usługi fryzjerstwa domowego w Irlandii.

Podobnego zdania jest Irlandzka Federacja Fryzjerów, która już w początkach lipca zgłaszała taki problem władzom kraju, a szefowa tego ciała Danielle Kennedy wskazywała ówcześnie, że klienci proponowali fryzjerom do 200 euro za strzyżenie, w porównaniu do zwykłej ceny 40-50 euro przed pandemią Covid-19. Już wtedy Kennedy mówiła o „czarnym rynku” usług fryzjerskich i kosmetycznych, ale do tej pory, żadna z instytucji rządowych, nie zajęła się tym problemem. Obecnie apel jest na tyle silny, bo pochodzi od całego środowiska, które ma nadzieję, że Revenue, zajmie się nieuczciwymi fryzjerami, fryzjerkami oraz kosmetyczkami.

Ocenia się, że z tytułu niezapłaconych podatków, od zarobionych z tytułu świadczenia usług fryzjerskich i kosmetycznych, Skarb Państwa może tracić nawet ponad 1 milion euro z niezapłaconych podatków.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: Udostępnij...
Bankier.pl: Bankowcy
Premier przyciśnię
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish