Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Referendum to dopiero początek? „Mieszkańcy powiedzieli dość”. Kraków czeka na polityczne trzęsienie ziemi

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Odwołanie prezydenta Krakowa może być dopiero początkiem większych zmian. Zdaniem Elizy Dydyńskiej-Czesak, wiceprzewodniczącej klubu radnych Kraków dla Mieszkańców, mieszkańcy nie zaprotestowali wyłącznie przeciwko jednej osobie. – To bunt przeciwko pewnemu stylowi zarządzania – ocenia.

W tym artykule:

  1. Oczekiwania mieszkańców Krakowa
  2. Podwyżki cen i problemy komunikacji miejskiej
  3. Czy Kraków może odciąć się od dawnych układów?
  4. Kandydaci społeczni kontra partie
  5. Łukasz Gibała kandydatem? „Będę go zachęcać”
  6. Kraków nie chce być kolejną odsłoną wojny PO-PiS
  7. Co dalej z Radą Miasta?
  8. Radni czekają na rozwój wydarzeń
https://open.spotify.com/embed/episode/7dw4eRDjHGFnqUmyYjIQMY?si=a050a886a9cc48ac&utm_source=oembed

Referendum, które doprowadziło do odwołania prezydenta Krakowa, otworzyło nowy rozdział w polityce miasta. Trwa dyskusja nie tylko o tym, kto przejmie stery w magistracie, ale również o tym, dlaczego mieszkańcy zdecydowali się na tak zdecydowany krok.

Zdaniem Elizy Dydyńskiej-Czesak, wiceprzewodniczącej klubu radnych Kraków dla Mieszkańców, wynik głosowania należy interpretować szerzej niż jedynie jako ocenę pracy jednego samorządowca.

– Myślę, że jest to bunt przeciwko pewnemu stylowi zarządzania. Mieszkańcy bardziej interesują się tym, co dzieje się w ich miastach, chcą zmian i widzą, że często są blokowani przez partie, którym bardziej zależy na obsadzaniu swoich nominatów niż na rozwiązywaniu problemów mieszkańców – stwierdza radna.Brutalna czystka w Krakowie. „Sienkiewicz to platformiany wykidajło”„Zatrudniono do tej roboty znanego Bartek Cześciciela, czyli Sienkiewicza (…) to jest taki platformiany wykidajło – mó…

Oczekiwania mieszkańców Krakowa

Według radnej mieszkańcy, którzy zaangażowali się w inicjatywę referendalną, od początku wskazywali konkretne problemy wymagające rozwiązania.

Na pierwszym miejscu wymienia walkę z kolesiostwem i politycznymi nominacjami w miejskich instytucjach. Wśród najczęściej podnoszonych kwestii pojawiały się także finanse miasta oraz rosnące koszty życia.

– Mieszkańcy na własnej kieszeni odczuli to, co dzieje się w mieście. To podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, wywozu śmieci czy ceny wody. Te wszystkie usługi poszły w górę, a mieszkańcy widzą, że żyje im się po prostu gorzej – podkreśla Dydyńska-Czesak.

Jak zaznacza, szczególne niezadowolenie budzi sytuacja w komunikacji miejskiej.

Podwyżki cen i problemy komunikacji miejskiej

W ocenie przedstawicielki Krakowa dla Mieszkańców wzrost cen nie przełożył się na poprawę jakości usług.

– Ceny biletów poszły w górę, a liczba pasażerów rok do roku spadła. Te usługi po prostu są gorsze. Wypadają konkretne połączenia tramwajowe i autobusowe, zarówno planowo, jak i nieplanowo – mówi..

To właśnie codzienne doświadczenia mieszkańców miały, jej zdaniem, w dużej mierze przesądzić o frekwencji i wyniku referendum.PiS ma szansę na Kraków? Jeden warunek jest kluczowyCzy referendum w Krakowie może zmienić strategię całej prawicy? Zdaniem Mariusza Staniszewskiego PiS dostał właśnie poli…

Czy Kraków może odciąć się od dawnych układów?

W rozmowie pojawił się również wątek wieloletnich problemów miasta, które – jak zauważył prowadzący – nie zaczęły się wraz z ostatnią kadencją.

Dydyńska-Czesak przyznaje, że gruntowna zmiana nie będzie łatwa ani szybka.

– Na pewno nie zrobimy tego w tej kadencji, którą musimy dokończyć, ale te zmiany trzeba zacząć. Mieszkańcy mieli bardzo duże oczekiwania po rządach profesora Jacka Majchrowskiego i czują się zawiedzeni – wskazuje.

Jej zdaniem inicjatorzy referendum wyszli z założenia, że odkładanie zmian na kolejne lata mogłoby okazać się błędem.

– Za pięć lat może być już za późno. Teraz jest moment, żeby zastanowić się, jakiego Krakowa chcą mieszkańcy – podkreśla.

Kandydaci społeczni kontra partie

Coraz więcej emocji budzi także kwestia przyszłych wyborów prezydenckich w Krakowie. Na politycznej giełdzie pojawiają się kolejne nazwiska, jednak zdaniem radnej rosnąć może znaczenie kandydatów społecznych.

– Kandydaci społeczni mają przewagę nad partyjnymi, bo nie ciąży nad nimi cały aparat polityczny. Nie dostają poleceń z Warszawy i nie są zobligowani do zatrudniania osób związanych z ich politycznym zapleczem – argumentujePiS wyłoniło kandydata na prezydenta Krakowa. Michał Drewnicki obiecuje rewolucję w SCT„Strefa czystego transportu w obecnym kształcie po prostu musi zostać zlikwidowana” – deklaruje Michał Drewnicki. Nowo w…

Według niej samorząd powinien opierać się przede wszystkim na ekspertach i osobach dobrze znających lokalne problemy.

– Kraków potrzebuje ludzi z doświadczeniem, którzy znają swoje dziedziny i potrafią rozwiązywać konkretne problemy mieszkańców – dodała.

Łukasz Gibała kandydatem? „Będę go zachęcać”

W rozmowie nie zabrakło również pytania o potencjalny start Łukasza Gibały.

Choć oficjalnej deklaracji jeszcze nie ma, Dydyńska-Czesak nie ukrywa, że widziałaby go w wyścigu o fotel prezydenta miasta.

– Będę go do tego gorąco zachęcać. To osoba, która doskonale zna Kraków, działa w samorządzie od wielu lat i zna problemy mieszkańców nie z dokumentów czy zza biurka, ale z bezpośrednich rozmów – mówi.

Jak podkreśla, jej zdaniem miasto jest gotowe na prezydenta, który będzie koncentrował się przede wszystkim na interesach mieszkańców.

Kraków nie chce być kolejną odsłoną wojny PO-PiS

Zdaniem radnej błędem byłoby interpretowanie sytuacji w Krakowie wyłącznie przez pryzmat ogólnopolskiego sporu politycznego.

– W Krakowie nie jest to tak mocno zarysowane na linii PO-PiS. Mamy swoją specyfikę i bardzo silne środowiska samorządowe – zaznacza.

Dydyńska-Czesak zwróciła uwagę na rolę klubu Kraków dla Mieszkańców, który – jak twierdzi – od lat pełni funkcję skutecznej opozycji wobec władz miasta.

– Patrzymy urzędnikom i politykom na ręce, kontrolujemy działania magistratu i nagłaśniamy to, co dzieje się źle – podkreśla.

Co dalej z Radą Miasta?

Choć referendum doprowadziło do odwołania prezydenta, nie zmieniło składu Rady Miasta. To oznacza, że przyszły włodarz Krakowa będzie musiał znaleźć sposób na współpracę z obecnymi radnymi.

Dydyńska-Czesak przypomniała jednak, że Koalicja Obywatelska nie rządzi samodzielnie.

– Nie można zapominać, że większość tworzy wspólnie z Nową Lewicą. Wiele decyzji, które dotknęły mieszkańców, nie zostałoby podjętych bez głosów radnych Lewicy – stwierdza.

Jej zdaniem najbliższe miesiące mogą przynieść polityczne przetasowania, zwłaszcza jeśli do władzy dojdzie prezydent spoza obecnego układu.

Radni czekają na rozwój wydarzeń

Na razie – jak ocenia radna – w krakowskim samorządzie dominuje ostrożność.

– Jeśli pojawiają się projekty mogące wzbudzić większe emocje, to często są odsyłane do komisji, żeby jeszcze raz się im przyjrzeć. To moment wyczekiwania – mówi.

Przyszłość Krakowa pozostaje więc otwarta. Jedno jest jednak pewne – referendum nie zakończyło politycznej dyskusji w mieście. Dla wielu mieszkańców było dopiero początkiem walki o zmiany, których domagali się od lat.

Autorzy:

Mikołaj Murkociński

Opracowanie:

Andrzej Karaś

Photo by Tomasz Tomal on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version