Rebelia w szeregach Fianna Fáil

Do tej pory można było mówić zaledwie o niezadowoleniu wśród członków Fianna Fáil, ale wszystko zaczęło się zmieniać w niedzielę, kiedy spora grupa niezadowolonych, wypowiedziała liderowi otwartą wojnę.

Właśnie w niedzielę powstał list, który dociera do wszystkich członków Fianna Fáil, a w tym zawarte jest żądanie, aby Micheál Martin, ustąpił ze stanowiska szefa ugrupowania. O ile tego nie uczyni, rebelianci chcą zdetronizować go siłą, wiec przyspieszyć wewnętrzne wybory lidera, aby uchronić partię przed kolejnymi stratami poparcia i zakończyć okres wystawiania jej na pośmiewisko.

W liście mówi się otwarcie, że problemem dla rządzącej „FF” jest obecnie Fine Gael, która odbiera głosy elektoratu, a w liście, nazywa się partię Leo Varadkara „zdradzieckimi partnerami rządowymi”.

Cała rada naczelna partii Cumann w Slane w hrabstwie Meath uznała, bo to oni są autorami listu, że od kiedy Martin przejął władzę w ugrupowaniu, zarówno partia, jak i on sam, stał się pośmiewiskiem. Rebelianci mówią też, iż obecnie, Fianna potrzebuje kogoś „z ogniem w brzuchu”, więc prawdziwego, sprawnego przywódcy, który odbuduje dawniejsze poparcie, jakim cieszono się ponad dekadę temu.

Micheálowi Martinowi zarzuca się w liście do posłów i senatorów Fianna Fáil również, że ignoruje głosy członków partii w regionach, a obejmując urząd premiera, stał się jeszcze większym obciążeniem dla ugrupowania. Dużo mówi się też o bierności Martina, jako premiera i zestawia się go z Varadkarem, którzy zawłaszczył teren sukcesów, a premierowi pozostawił ten z porażkami i nieprzyjemnymi decyzjami. Co podkreślają sygnatariusze listu, ludziom bardziej podoba się arogancka postawa Varadkara, niż swoisty uniżony ton Martina, a powinno być odwrotnie i to właśnie lider „FF”, powinien nadawać brzmienie i być twarzą koalicji.

Oto niektóre z cytatów z treści listu:

– Ignorowaliście nas przez ostatnie siedem lat, wmówiliście połom i senatorom, że Micheál Martin jest uczciwą, pracowitą osobą. Podziwiamy go za osiągnięcia na przestrzeni ostatnich lat, ale teraz potrzebujemy kogoś z ogniem w brzuchu. Wierzyliśmy w partię, która kiedyś była świetna, partię, jak rodzina; uczciwą, opiekuńczą i pracowitą, zawsze na zapleczu przyzwoitego, zwykłego człowieka. Jesteśmy rozczarowani i porzuceni. To nasza ostatnia próba odzyskania tożsamości Fianna Fáil. Zrozpaczeni postanowiliśmy przelać nasze myśli i uczucia na papier i wysłać ten list indywidualnie do każdego posła i senatora. Zgnilizna zaczęła się w 2016 roku, kiedy Fianna Fáil zawarła umowę zaufania i dostawy. Nasza obecność w mediach albo nie istnieje, albo jest fatalna. Czy mamy w ogóle działające biuro prasowe? Fine Gael i media, drukowane lub inne, dyktują zasady i warunki. Jesteśmy ostatni po wyjęciu z pudełka. Wszelkie dobre wieści, które nasi partnerzy ogłaszają z radością, a Fianna Fáil przekazują złe wieści. Fine Gael wspiera swoich członków na wskroś, nawet jeśli obecnie [Gardaí] prowadzi śledztwo w sprawie domniemanego czynu przestępczego. Nikt w Fine Gael nie domaga się krwi Varadkara. U nas nie ma jednolitego frontu. Nasza partia jest w całkowitym chaosie. Covid-19 nie może być tutaj kozłem ofiarnym. Ten żałosny stan rzeczy istniał przed rozpoczęciem pandemii. To przedstawia opłakany stan rzeczy w naszej partii w obecnym czasie.

W tej sprawie są też zdania odmienne i całkiem duża grupa broni swojego lidera, a wyrazicielem ich opinii, niech stanie się poseł Thomas Byrne. Wiceminister stwierdził, że nie może zgodzić się z tą opinią i nie uważa, że Martin jest złym liderem, a i jeszcze gorszym premierem, więc daleki jest, od zmiany na stanowisku szefa ugrupowania.

Poseł i wiceminister Thomas Byrne:

– Nie zgadzam się z wezwaniem do zmiany lidera. Członkowie partii powiedzieli mi, co zamierzają zrobić i oczywiście mogą to zrobić. W rzeczywistości bardzo ważne jest, aby członkowie mieli coś do powiedzenia w partii i mogli kierować swoje obawy do innych.

*

Ze słowami rebeliantów w dużej mierze należy się zgodzić, ale i przyznać rację w zakresie komunikacji medialnej. Ze swojej współpracy z ugrupowaniami politycznymi pamiętam Fianna Fáil, które przed wejściem do rządu, zarzucało mnie i innych informacjami o działalności poszczególnych posłów, senatorów i polityków lokalnych. Kiedy stworzyła się koalicja, wiadomości przestały płynąć szerokim strumieniem, a i mogę powiedzieć, że ten wysechł, bo te, które docierają obecnie, są promilem dawniejszej ilości. Prawdą jest, że komunikacja Fianny ze społeczeństwem leży na obu łopatkach, bo ta, prawdopodobnie, zamiast podtrzymać więź, konsumuje, swoje wejście do rządu, a przebudzenie, o ile nastąpi, będzie już działaniem spóźnionym. Zmiana lidera w czasie trwania obecnej kadencji, trudnej i z wieloma problemami, jakie należy rozwiązać, może łączyć się również z zakończeniem współpracy koalicyjnej, a to doprowadzi do wcześniejszych wyborów, co teraz, nie jest opłacalne dla „FF”. Niskie poparcie społeczne, z całą pewnością, nie da możliwości zbliżenia się do wyniku z roku ubiegłego, więc Fianna przez kolejne lata, musiałaby biernie przyglądać się wydarzeniem w kraju, chociaż taki odpoczynek, mógłby jej dobrze zrobić, a i stać się kubłem zimnej wody, wylanym na politycznie rozgrzane głowy.

Bogdan Feręc

Źr: Fianna Fail/The Times/The Liberal

Polska-IE: Udostępnij
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian