Sytuacja finansowa pracowników w najbliższych miesiącach, a może nawet latach, znajdzie się pod wyraźną presją. Z opublikowanego raportu grupy biznesowej Ibec, a bazującego na ankiecie przeprowadzonej wśród ponad 330 doświadczonych specjalistów do spraw zasobów ludzkich, wyłania się obraz stopniowego hamowania dynamiki wynagrodzeń.
O ile w 2026 roku podwyżki pensji objęły 85% przedsiębiorstw, przynosząc średni wzrost na poziomie 3,5% we wszystkich sektorach, o tyle prognozy na 2027 rok zarysowują znacznie mniej optymistyczny scenariusz. Choć 83% firm planuje zwiększenie budżetów płacowych, statystyczny pracownik może liczyć na wzrost wynagrodzenia rzędu zaledwie 3,1%.
Znikoma część respondentów zasygnalizowała wręcz możliwość obniżenia pensji.
W zestawieniu z narastającym poziomem inflacji oraz skumulowanym wzrostem kosztów utrzymania z ostatnich miesięcy, oznacza to w praktyce realny spadek siły nabywczej gospodarstw domowych, których portfele nie zostaną w pełni zabezpieczone przed drożyzną.
Wraz z ograniczeniem tempa wzrostu płac widoczne staje się wyhamowanie na rynku pracy pod kątem nowych rekrutacji. Plany zwiększenia zatrudnienia w 2027 roku deklaruje 35% przedsiębiorstw, co stanowi kontynuację trendu spadkowego w porównaniu z 37% prognozowanymi na rok 2026 oraz 41% odnotowanymi w roku 2025.
Jednocześnie 8% podmiotów gospodarczych zapowiada redukcję etatów.
Wśród kluczowych impulsów skłaniających firmy do rekrutacji przedsiębiorcy wymieniają przede wszystkim wzrost produkcji, wyższy popyt na usługi, ekspansję na nowe rynki oraz chęć budowania potencjału kadrowego na przyszłość. Dyrektor wykonawcza ds. relacji z pracodawcami w Ibec Maeve McElwee wskazuje, że mimo chłodzenia rynku pracy odporność zatrudnienia pozostaje silna, a pracodawcy starają się priorytetowo traktować rekrutację stałą oraz rozwój talentów, aby utrzymać konkurencyjność w warunkach globalnej niestabilności.
Na tle umiarkowanych prognoz rynkowych szczególnym punktem spornym stają się odgórne regulacje płacowe. Fala niepokoju w środowisku biznesowym wezbrała w lipcu, gdy ukazały się doniesienia o rekomendacji Komisji ds. Niskich Płac (Low Pay Commission), sugerującej rządowi podniesienie ustawowego wynagrodzenia minimalnego o 5,6%.
W przypadku zatwierdzenia tej propozycji stawka godzinowa wzrosłaby o 79 centów, czyli z obecnego poziomu 14,15 euro do 14,94 euro.
Przedstawiciele Ibec oceniają ten krok jako niezwykle ryzykowny, podkreślając, że propozycja Komisji zakłada wzrost dwukrotnie wyższy od tego, na jaki może pozwolić sobie znaczna część podmiotów gospodarczych.
Organizacja podjęła już bezpośrednie rozmowy z właściwym ministrem, wskazując na zagrożenia dla stabilności finansowej sektora prywatnego.
Dodatkową barierą w rozwoju przedsiębiorstw pozostają kwestie biurokratyczne. Z informacji zwrotnych zebranych przez Ibec w ostatnich miesiącach wynika, że pozyskiwanie wykwalifikowanych pracowników z zagranicy do kluczowych gałęzi gospodarki jest poważnie utrudnione.
Przedsiębiorcy zwracają uwagę na nadmiernie uciążliwe, skomplikowane procedury wizowe oraz przewlekłe procesy wydawania zezwoleń na pracę. Połączenie sztywnych regulacji płacy minimalnej, trudności administracyjnych oraz topniejących dynamik wzrostu pensji, tworzy trudne otoczenie gospodarcze, w którym pracownicy zapłacą cenę w postaci niższej realnej wartości swoich zarobków, a pracodawcy staną przed koniecznością ponownej rewizji kosztów operacyjnych.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Ibrahim Boran on Unsplash

