Po nocnym ataku i upadku rakiety pod Kraśnikiem mieszkańcy usłyszeli syreny alarmowe, jednak w ich telefonach panowała cisza. Michał Dworczyk ujawnia, że obecna koalicja zablokowała gotowy projekt mAlert w mObywatelu: „Mamy do czynienia z typowym zaniedbaniem w obszarze bezpieczeństwa”.
W tym artykule:
- Paraliż informacyjny i brak SMS-ów
- Odrzucony projekt mAlert w mObywatelu
- Wojsko zadziałało, ale niebo nieszczelne
- Fabryka amunicji tuż przy granicy
https://share.transistor.fm/e/ecf52344#?secret=9irKqHF2G7
Nocny zmasowany atak rakietowy i dronowy na Ukrainę przyniósł groźne konsekwencje dla Polski. Najprawdopodobniej jedna z rosyjskich rakiet (Ch-101) wleciała na odległość ponad 90 kilometrów w głąb polskiego terytorium i spadła pod Kraśnikiem. Incydent ten wywołał falę pytań o stan polskiej obrony powietrznej oraz sprawność cywilnego systemu zarządzania kryzysowego.
Głos w sprawie zabrał były szef KPRM i europoseł Michał Dworczyk. Polityk ostro skrytykował reakcję rządu Donalda Tuska, wskazując na poważne zaniedbania w komunikacji z obywatelami oraz zaniechanie kluczowych projektów technologicznych.
Paraliż informacyjny i brak SMS-ów
Kiedy nad Lubelszczyzną pojawiło się bezpośrednie zagrożenie, w Lublinie uruchomiono syreny alarmowe. Mieszkańcy nie otrzymali jednak żadnych szczegółowych informacji ani komunikatów ostrzegawczych z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
– Rząd nie odrobił pracy domowej i nie wyciągnął wniosków po wcześniejszych naruszeniach naszej przestrzeni powietrznej – zaznaczył Michał Dworczyk.
Polityk podkreślił, że brak precyzyjnego przekazu zdezorientował obywateli. W sytuacji zagrożenia ludzie usłyszeli sygnał alarmowy, lecz nie wiedzieli, jak powinni się zachować.
– Dlaczego nic nie zrobiono, żeby po uruchomieniu syren poinformować obywateli, co właściwie się dzieje? Nie było SMS-a z RCB ani jasnych komunikatów w mediach. Tego wszystkiego zabrakło – dodał były szef KPRM.
Odrzucony projekt mAlert w mObywatelu
Europoseł ujawnił, że po wcześniejszych incydentach dronowych sprzed kilku miesięcy przygotował wraz z byłym ministrem cyfryzacji Januszem Cieszyńskim konkretne rozwiązanie. Chodziło o stworzenie funkcji mAlert wewnątrz popularnej aplikacji mObywatel.
– Proponowaliśmy, aby rozszerzyć system mObywatel o funkcję mAlert, która ostrzegałaby obywateli o nadciągającym zagrożeniu, jego rodzaju i procedurach bezpieczeństwa – poinformował Michał Dworczyk.
Wzorem dla tego rozwiązania były sprawdzone systemy funkcjonujące na wojnie w Ukrainie. Ukraińscy cywile błyskawicznie otrzymują na swoje telefony powiadomienia o kierunku nadlatujących rakiet i dronów.
– Urzędnicy cyfryzacji wyrazili wstępne zainteresowanie, ale politycy Platformy Obywatelskiej szybko zadeklarowali, że nie są tym zainteresowani. Porzucili projekt i nie zrobili w tej sprawie nic. To typowy przykład zaniedbania obecnej koalicji – skwitował Dworczyk.
Wojsko zadziałało, ale niebo nieszczelne
Oceniając postawę polskich sił zbrojnych, były szef KPRM zauważył wyraźną różnicę między procedurami wojskowymi a zarządzaniem kryzysowym. Jego zdaniem wojsko wykonało swoje zadania prawidłowo, wykorzystując dostępne lotnictwo i systemy obrony.
– Mamy wieloletnie zaniedbania sięgające wielu dekad. Musimy uczciwie mówić obywatelom o naszych ograniczeniach, a nie siać propagandę sukcesu – przestrzegł Michał Dworczyk.
Polityk zaznaczył, że żaden kraj na świecie nie posiada obecnie 100-procentowej szczelności nieba przeciwko tanim dronom dalekiego zasięgu czy rakietom manewrującym.
– Nawet Federacja Rosyjska, posiadająca jeden z najbardziej rozbudowanych systemów na świecie, nie jest w stanie w pełni ochronić swojego terytorium przed uderzeniami ukraińskimi. Nasze środki do rażenia niskokosztowych dronów są obecnie mocno ograniczone – zauważył europoseł.
Fabryka amunicji tuż przy granicy
Nocny incydent wywołał również dyskusję wokół kluczowych inwestycji obronnych. Rakieta pod Kraśnikiem spadła nieopodal miejsca, w którym Polska Grupa Zbrojeniowa buduje nową fabrykę amunicji.
– Budowanie fabryki amunicji zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od granicy uważam za decyzję nieprzemyślaną – zadeklarował Michał Dworczyk.
Zdaniem posła tak bliska lokalizacja od granicy z państwem objętym wojną stwarza bezpośrednie ryzyko w przypadku eskalacji konfliktu.
– Taki obiekt jest niezwykle łatwy do porażenia przez przeciwnika. Przedstawiciele rządu chwalą się tą inwestycją, ale brakuje w tym głębszego strategicznego przemyślenia – podsumował były szef KPRM.
Polityk zapowiedział, że opozycja będzie regularnie rozliczać rząd Donalda Tuska z postępów nad wdrożeniem sprawnych i nowoczesnych systemów ostrzegania cywilnego.

