Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Radar na urlopie, pogoda bez nadzoru, czyli irlandzka ironia meteorologiczna w praktyce

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Instytut Met Éireann potwierdził, że radar pogodowy na lotnisku w Dublinie pozostaje wyłączony od środowego wieczoru. Specjalny zespół techniczny pracuje nad jak najszybszym usunięciem awarii, choć, jak to często bywa w starciu technologii z rzeczywistością, natura nie czeka, aż ktoś skończy naprawiać sprzęt.

Synoptycy podkreślają, że mimo usterki prognozowanie wciąż jest możliwe dzięki danym z innych radarów działających w Irlandii oraz Wielkiej Brytanii, a także na podstawie zdjęć satelitarnych i dzięki raportom ze stacji naziemnych. Modele prognozowania i systemy numeryczne działają normalnie, co w praktyce oznacza, że cyfrowy mózg tutejszej meteorologii funkcjonuje, nawet jeśli jedno z jego oczu chwilowo niczego nie widzi.

Problem polega na tym, że radar przestał działać dokładnie wtedy, gdy był szczególnie potrzebny. W kilku rejonach północnego Dublina doszło do poważnych powodzi po ulewnych deszczach, które miały miejsce w czwartek wieczorem i piątek rano. Według informacji przekazanych przez Radę Miasta Dublina deszczomierz przy Mellowes Road odnotował 46 mm opadów, z czego aż 9,6 mm spadło w ciągu jednej godziny. Dla miejskiej infrastruktury to już nie deszcz, a raczej intensywne przypomnienie, że klimat potrafi być kreatywny.

Źródła w samorządzie lokalnym wskazały, że ostrzeżenie przyszło zbyt późno, a wcześniejsze alerty nie oddawały skali opadów, które faktycznie wystąpiły w nocy.

Met Éireann podkreśla, że brak danych radarowych został złagodzony przez inne źródła obserwacji, a sam obszar Dublina jest dobrze pokryty siecią naziemnych stacji meteorologicznych. Technicznie rzecz biorąc, system działał. Praktycznie – mieszkańcy północnych dzielnic mogli mieć inne wrażenie, patrząc na wodę tam, gdzie zwykle jest asfalt.

Cała sytuacja przypomina klasyczną zasadę meteorologii, że pogoda nie czyta harmonogramów serwisu, natomiast awaria radaru nie oznaczała całkowitej ślepoty systemu prognoz, ale pozbawiła go jednego z najważniejszych narzędzi do obserwacji opadów w czasie rzeczywistym – dokładnie wtedy, gdy nad miastem przechodziły intensywne ulewy.

W świecie modeli numerycznych, satelitów i superkomputerów wciąż istnieje w pogodzie coś niepokojąco tradycyjnego, bo kiedy chce zaskoczyć, robi to z rozmachem i bez uprzedzenia. Wtedy nawet najbardziej zaawansowana technologia przypomina trochę parasol zostawiony w domu w dniu, gdy „miało tylko lekko pokropić”.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Kelvin Yan on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version