W Irlandii znów zderzyły się dwie wielkie narracje naszych czasów, czyli zielona transformacja i bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej, a tym razem zwyciężyło lotnictwo.
An Coimisiún Pleanála odmówiła wydania pozwolenia na budowę dużej farmy wiatrowej w Ballycar w hrabstwie Clare. Powód? Obawy, że 12 gigantycznych turbin może zakłócić działanie systemów radarowych obsługujących ruch lotniczy nad Irlandią i północnym Atlantykiem. To nie była zwykła lokalna batalia o krajobraz czy hałas, bo w sprawę zaangażowano instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo lotów pasażerskich. Inwestorem była zaś firma Ballycar Green Energy z Limerick, która planowała budowę farmy wiatrowej około trzech kilometrów na północny zachód od miasta Limerick, na terenie Ballycar w hrabstwie Clare.
Projekt obejmował 12 turbin o wysokości 158 metrów, więc konstrukcji dominujących nad krajobrazem niczym stalowe katedry XXI wieku.
Jednak jeszcze zanim zapadła decyzja planistyczna, projekt wywołał szeroki sprzeciw społeczny i instytucjonalny. Do komisji wpłynęło ponad 70 formalnych sprzeciwów. Największe znaczenie miały jednak zastrzeżenia zgłoszone przez AirNav Ireland oraz Shannon Airport Group. Sednem sporu okazała się stacja radarowa Woodcock Hill w Cratloe, która położona jest w pobliżu Shannon Airport. To właśnie ten radar odgrywa kluczową rolę w monitorowaniu ruchu lotniczego nad irlandzką przestrzenią powietrzną. Przez ten system przechodzi znaczna część lotów transatlantyckich, tych samych, które każdego dnia przecinają niebo między Europą a Ameryką Północną.
Przedstawiciele AirNav Ireland nie pozostawili wątpliwości i kierownik ds. systemów nadzoru M&E Charlie O’Loughlin ostrzegł, że inwestycja może obniżyć poziom bezpieczeństwa operacji prowadzonych przez centra kontroli ruchu lotniczego w Shannon i Dublinie. Według niego planowana farma wiatrowa „spowoduje pogorszenie działania radaru Woodcock Hill”.
W swojej decyzji Komisja Planowania podkreśliła, że nie została przekonana przez przedstawione przez inwestora środki łagodzące. Urzędnicy uznali, że nie ma wystarczających dowodów na to, iż ryzyko dla lotnictwa można skutecznie wyeliminować albo ograniczyć do poziomu akceptowalnego dla organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotnicze. Innymi słowy, jeżeli istnieje choćby cień wątpliwości dotyczący bezpieczeństwa ruchu lotniczego, pozwolenia nie będzie.
To rozstrzygnięcie może mieć znaczenie daleko wykraczające poza Clare. Irlandia intensywnie rozwija energetykę odnawialną, szczególnie projekty wiatrowe, ale jednocześnie posiada jedną z najważniejszych przestrzeni powietrznych dla ruchu transatlantyckiego. Konflikt między turbinami a radarami będzie więc powracał coraz częściej.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Michael Myers on Unsplash

