Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Rachunki pod napięciem. Bruksela wzywa do cięcia podatków energetycznych, a rządy… wciąż się zastanawiają

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Europa znów stoi przed dobrze znanym rachunkiem – i nie chodzi bynajmniej o rachunek sumienia, lecz o rachunki za energię. Komisja Europejska wezwała państwa członkowskie do rozważenia obniżenia podatków od energetycznych, zwłaszcza energii elektrycznej, argumentując, że byłby to jeden z najszybszych sposobów na złagodzenie rosnących kosztów ponoszonych przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.

Komisarz UE ds. energii Dan Jørgensen podczas konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim w Strasburgu podkreślił, że potencjał takich działań jest znaczący. Jak zaznaczył, jeśli uda się obniżyć podatki od energii, a szczególnie od prądu, rachunki konsumentów mogą wyraźnie się obniżyć. W praktyce chodzi o prostą rzecz, czyli mniejszy udział podatków w cenie energii oznacza więcej pieniędzy pozostających w kieszeniach obywateli.

Problem jest realny i dobrze znany w całej Europie, bo według danych Komisji Europejskiej podatki i różnego rodzaju opłaty stanowią średnio około 25 procent rachunków za energię elektryczną w gospodarstwach domowych oraz około 15 procent kosztów energii ponoszonych przez przedsiębiorstwa w Unii Europejskiej. W Brukseli wyliczono, że ich czasowe obniżenie mogłoby przynieść przeciętnemu gospodarstwu domowemu oszczędność rzędu 200 euro rocznie. W czasach rosnących cen i napięć geopolitycznych to kwota, która dla wielu rodzin robi zauważalną różnicę.

Impuls do tej dyskusji przyniosła kolejna fala niepewności na globalnych rynkach energii. Eskalacja konfliktu z udziałem Iranu doprowadziła do poważnych zakłóceń w strategicznej Cieśninie Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływa około jedna piąta światowych dostaw ropy oraz znacząca część transportu gazu. Gdy taka arteria światowej energetyki zaczyna się dławić, ceny na rynkach reagują błyskawicznie, a rachunki europejskich odbiorców rosną równie szybko.

Bruksela podkreśla jednak, że ewentualne obniżki podatków powinny mieć charakter tymczasowy i precyzyjnie ukierunkowany. Nie chodzi o trwałą przebudowę systemu cen energii, lecz o narzędzie, które pozwoli złagodzić skutki gwałtownych wstrząsów na rynku. Wśród innych zaleceń znalazły się również działania bardziej techniczne, więc zwiększenie przejrzystości ofert dostawców energii, ułatwienie zmiany operatora oraz zapewnienie konsumentom lepszych porad dotyczących wyboru taryf dopasowanych do ich zużycia. W teorii wszystko wygląda rozsądnie, ale w praktyce jednak piłka jest po stronie rządów państw członkowskich, które muszą zdecydować, czy chcą zrezygnować z części dochodów budżetowych w imię niższych rachunków dla obywateli i firm.

Na razie wiele wskazuje na to, że część z nich, w tym rząd Irlandii, znajduje się w klasycznej fazie politycznego „namysłu”. Innymi słowy, temat jest analizowany, rozważany, konsultowany i zapewne jeszcze przez jakiś czas będzie przedmiotem głębokiego „myślenia”, podczas gdy rachunki za prąd nie wykazują podobnej skłonności do refleksji i po prostu rosną.

*

Dlaczego słowa sugerujące myślenie wziąłem w cudzysłów? Bo jak słyszę, że politycy myślą, ogarnia mnie śmiech.

Bogdan Feręc

Źr. Le Monde

Photo by Alex He on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version