Biuro Bezpieczeństwa Narodowego domaga się wyjaśnień po serii fałszywych alarmów i interwencji służb związanych z rodziną prezydenta. Arkadiusz Puławski mówi wprost o „absolutnie bulwersującej sytuacji” i sugeruje, że nie można wykluczyć udziału obcych służb.
W tym artykule:
- Fałszywe zgłoszenie i interwencja służb
- BBN żąda wyjaśnień od MSWiA
- „Kierunek wschodni”? Puławski: to możliwe
- Ostre słowa o działaniach służb
- „Rzeczywistość ich dogoniła”
https://open.spotify.com/embed/episode/4FzePBCi9SHTcpGDtw9tc5?si=1ba47270b7db4e07&utm_source=oembed
Fałszywe zgłoszenie i interwencja służb
W rozmowie poruszony zostaje temat wydarzeń z Gdańska, gdzie – jak wynika z relacji – po fałszywym zgłoszeniu doszło do działań służb związanych z domem rodzinnym prezydenta.
Arkadiusz Puławski nie ukrywa oburzenia.
– Wskutek fałszywego zgłoszenia wyłamywane są drzwi do domu rodzinnego pana prezydenta. To nie miało prawa się wydarzyć – mówi.
Przedstawiciel BBN podkreślił, że sprawy nie należy bagatelizować, nawet jeśli wokół incydentu pojawiały się ironiczne komentarze czy polityczne przepychanki.
BBN żąda wyjaśnień od MSWiA
Jak ujawnił Puławski, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego już kilka dni temu zwróciło się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o szczegółowe informacje dotyczące działań służb.
– Minister napisał pismo do szefa MSWiA z żądaniem przekazania szczegółowych informacji – mówi.
Według niego, mimo upływu kilku dni, odpowiedź nadal nie wpłynęła.
– Mamy wtorkowe popołudnie i nic – zaznacza.
Puławski przekazuje również, że minister Bartosz Grodecki uczestniczył w nadzwyczajnym spotkaniu zwołanym w MSWiA po incydencie.
„Kierunek wschodni”? Puławski: to możliwe
W trakcie rozmowy pojawia się także wątek możliwego udziału zagranicznych podmiotów w całej operacji. Pytany o potencjalny „kierunek wschodni”, Puławski przyznał, że takiego scenariusza nie można wykluczyć.
– Uważam, że jest to możliwe – mówi.
Jednocześnie zaznacza, że nie można sprowadzać całej sprawy wyłącznie do hipotezy o działaniach zewnętrznych.
– Nie wolno się tylko tym kierować – dodaje.
Według niego najważniejsze powinno być szybkie ustalenie sprawców i przecięcie podobnych działań.
Ostre słowa o działaniach służb
Puławski bardzo krytycznie ocenia reakcję instytucji państwowych po pojawieniu się pierwszych sygnałów dotyczących fałszywych zgłoszeń.
– Powinny się przede wszystkim skupić na zadaniowaniu wszystkich służb do jak najszybszego przecięcia tego procederu i znalezienia sprawców – mówi.
Przedstawiciel BBN sugerował również, że część polityków i komentatorów początkowo nie traktowała sprawy wystarczająco poważnie.
– Zamiast potraktować sprawę z odpowiednią powagą, heheszkowali sobie – stwierdza.
„Rzeczywistość ich dogoniła”
Zdaniem Puławskiego przełomowym momentem było to, że incydent miał dotknąć bezpośrednio rodzinę głowy państwa.
– Rzeczywistość ich dogoniła w momencie, w którym ten atak dotknął głowy państwa i rodziny głowy państwa – podkreśla.
Na koniec zaapelował o szybkie działania służb i dokładne wyjaśnienie całej sprawy.
– Trzeba to natychmiast przeciąć, znaleźć sprawców, rozliczyć i sprawdzić, czy procedury są właściwe – podsumowuje.

