Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Pułapka zielonej transformacji. Dlaczego nocne ładowanie samochodów elektrycznych staje się luksusem?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Mieszkańcy Irlandii, którzy zdecydowali się na proekologiczne inwestycje, podążając za wyraźnymi rządowymi zachętami do zakupu samochodów elektrycznych oraz montażu paneli fotowoltaicznych, muszą obecnie mierzyć się z bolesnym rozczarowaniem, o ile nie poczuciem oszustwa. Najnowsze zapowiedzi drastycznych zmian w taryfach energetycznych stawiają pod znakiem zapytania ekonomiczny sens nocnego ładowania pojazdów, które dotychczas uchodziło za najtańszą i najbardziej optymalną metodę zarządzania domowym budżetem.

Decyzje dostawców energii uderzają bezpośrednio w fundamenty zaufania obywateli do założeń zielonej rewolucji, pokazując, że ekologiczne wybory mogą generować nieprzewidziane i niezwykle wysokie koszty.

Głównym ogniskiem niepokoju na rynku stał się niezależny dostawca energii Pinergy, który ogłosił bezprecedensową, aż 82-procentową podwyżkę stawek nocnych. Chociaż firma nie wprowadza ogólnych zmian w cennikach dla standardowego, dziennego zużycia, ten konkretny krok jest interpretowany jako jeden z najbardziej gwałtownych skoków cenowych, jakie kiedykolwiek zaobserwowano na irlandzkim rynku energetycznym.

Zmiana ta uderzy przede wszystkim w osoby korzystające ze specjalistycznego planu o nazwie Lifestyle Drive Time Plan, stworzonego z myślą o kierowcach aut elektrycznych. Od 1 sierpnia bieżącego roku stawka w najtańszym oknie czasowym, czyli między godziną 2:00 a 5:00 rano, wzrośnie z niezwykle konkurencyjnego poziomu 5,49 centa za kilowatogodzinę do 9,99 centa (są to kwoty netto, do których należy doliczyć podatek VAT). Choć nawet po tej podwyżce stawka nocna pozostaje zauważalnie niższa od standardowych taryf dziennych, które w Irlandii wahają się zazwyczaj od 28 do 42 centów za kilowatogodzinę, to sam fakt tak nagłego i głębokiego wzrostu wywołuje uzasadnione poczucie zagrożenia ekonomicznego wśród konsumentów.

Nowa polityka Pinergy niesie ze sobą znacznie szersze konsekwencje, ponieważ dotyka również właścicieli przydomowych instalacji solarnych. Wiele osób wykorzystywało dotychczas tanie taryfy nocne do ładowania domowych magazynów energii w okresach mniejszego nasłonecznienia, by optymalizować swoje wydatki. Na domiar złego, firma zdecydowała się na jednoczesne obniżenie stawek wypłacanych za nadwyżki energii elektrycznej odprowadzanej z paneli fotowoltaicznych z powrotem do sieci krajowej w ramach tak zwanej mikrogeneracji. Od sierpnia stawka odkupowania energii spadnie z 25 centów do 18,5 centa za kilowatogodzinę.

Przedstawiciele Pinergy tłumaczą ten krok koniecznością dostosowania oferty do aktualnych realiów rynkowych oraz rosnących kosztów świadczenia tego typu usług. Choć firma posiada 28 tysięcy klientów, a zmiany w planie Drive Time dotyczą bezpośrednio około 1800 gospodarstw domowych, to precedens ten wyznacza bardzo niepokojący kierunek dla całego sektora. Jedynym ustępstwem ze strony dostawcy jest umożliwienie dotkniętym podwyżką użytkownikom bezkarnego rozwiązania umowy i zmiany operatora, rezygnując ze standardowej opłaty karnej wynoszącej zazwyczaj około 50 euro.

Zjawisko to nie jest odosobnione i wpisuje się w znacznie szerszy kryzys kosztów utrzymania, który systematycznie drenuje kieszenie mieszkańców wyspy. Zaledwie w tym tygodniu ponad milion irlandzkich gospodarstw domowych odczuło realne pogorszenie sytuacji finansowej w związku z wejściem w życie nowych, wyższych cenników gigantów energetycznych, takich jak Electric Ireland oraz Yuno Energy. Szacuje się, że te korekty stawek podniosą przeciętny roczny rachunek za gaz i prąd o kwotę rzędu od 250 do 300 euro. Co istotne, Electric Ireland również nie planuje zwiększania bonifikat dla osób eksportujących prąd z własnych paneli słonecznych, co potwierdza ogólnorynkowy trend odwrotu od preferencyjnych warunków dla zielonej energii.

Eksperci rynku energetycznego zwracają uwagę na pewną nieuchronną, choć bolesną prawidłowość rynkową. Masowy napływ pojazdów elektrycznych oraz domowych systemów magazynowania energii, które ze swojej natury konfiguruje się do pracy pod osłoną nocy, generuje ogromny i skokowy wzrost zapotrzebowania na prąd w tych konkretnych godzinach. Zgodnie z prawami popytu i podaży, cena energii elektrycznej w dotychczasowych okresach pozaszczytowych musi w pewnym momencie zacząć gwałtownie rosnąć.

Sytuacja ta wywołała natychmiastową reakcję na najwyższych szczeblach władzy i wicepremier Simon Harris jednoznacznie określił zapowiedziany przez Pinergy skok cen jako nadzwyczajny i głęboko niepokojący. Rozmawiając z reporterami w Cork, podkreślił on, że kluczowym zadaniem dla organów regulacyjnych jest zapewnienie pełnej przejrzystości oraz jasności na rynku, tak aby konsumenci nie byli zaskakiwani nagłymi i drastycznymi wahaniami kosztów.

Bardzo ważne jest, aby struktury regulacyjne, które mamy w tym obszarze, zapewniały jasność w tym zakresie. Bardzo ważne jest, abyśmy zastanowili się, jak możemy zapewnić większą przejrzystość na tym rynku.

Wicepremier zadeklarował, że obniżenie kosztów energii pozostaje absolutnym priorytetem w pracach nad nadchodzącym budżetem państwa. Rząd zamierza odejść od doraźnego reagowania na pojedyncze rachunki przerażonych obywateli na rzecz głębokich reform o charakterze strukturalnym. W najbliższym czasie swoje oficjalne prace sfinalizować ma Krajowa Grupa Zadaniowa ds. Przystępności Cenowej Energii. Jednocześnie urzędnicy z Departamentu Finansów analizują obecnie najbardziej efektywne dźwignie ekonomiczne, które mogłyby trwale ulżyć rodzinom i przedsiębiorstwom w procesie przechodzenia na zieloną energię. Prawda jest bowiem taka, że koszty energii w Irlandii są obiektywnie zbyt wysokie, co rodzi ogromną frustrację społeczną i stawia barierę dla dalszego rozwoju elektromobilności.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by Zaptec on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version