Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Pułapka natychmiastowej nagrody. Dlaczego rezygnacja z nowego systemu emerytalnego to finansowy błąd

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Po dziesięcioleciach burzliwych debat i analiz Irlandia doczekała się fundamentalnej reformy, która ma na celu zabezpieczenie przyszłości finansowej setek tysięcy zatrudnionych. Uruchomiony w styczniu tego roku program automatycznego zapisu do systemu emerytalnego pod nazwą „My Future Fund” trafiło już 835 000 pracowników, z czego blisko 10 000 osób podjęło taką decyzję całkowicie dobrowolnie, co przerosło najśmielsze oczekiwania projektantów reformy.

Jednak przed systemem, jak i przed samymi uczestnikami, pojawia się właśnie pierwszy poważny sprawdzian. Z początkiem przyszłego miesiąca otwiera się dwumiesięczne okienko transferowe, umożliwiające rezygnację z udziału w programie. Eksperci i politycy apelują o rozwagę, ostrzegając, że poddanie się chwilowej pokusie zwiększenia bieżącego dochodu oznacza bezpowrotne porzucenie darmowych środków finansowych.

W lipcu i sierpniu każda osoba objęta automatycznym zapisem będzie mogła formalnie wystąpić z funduszu.

Opcja ta została przewidziana głównie dla osób znajdujących się w skrajnie trudnej sytuacji materialnej lub dla tych, którym pracodawca zaoferował alternatywny, bardziej lukratywny plan emerytalny. Decyzja o rezygnacji w tym okresie skutkuje pełnym zwrotem kwot potrąconych dotychczas z pensji pracownika. Jednak za tę natychmiastową płynność finansową przyjdzie zapłacić wysoką cenę. Dr Laura Bambrick, wybitna specjalistka ds. polityki społecznej w Irlandzkim Kongresie Związków Zawodowych, stawia sprawę jasno, podkreślając, że rezygnacja z „My Future Fund” jest w praktyce równoznaczna z dobrowolnym zrzeczeniem się dwuprocentowej podwyżki wynagrodzenia.

Środki, które na konto pracownika wpłaca pracodawca oraz państwo, nie podlegają bowiem zwrotowi na rzecz rezygnującego – przepadają z punktu widzenia jego bieżącego portfela, pozostając zamrożone w funduszu. Odejście z programu to po prostu odwrócenie się od realnych, darmowych pieniędzy, które bezpowrotnie znikają z bilansu przyszłych zysków.

Konstrukcja finansowa „My Future Fund” opiera się na unikalnej synergii trzech stron. W obecnej, początkowej fazie pracownik rezygnuje co miesiąc z 1,5 procent swojego wynagrodzenia brutto. Dokładnie taką samą kwotę ma obowiązek dopłacić pracodawca, a budżet państwa dorzuca premię w wysokości 1 euro za każde 3 euro wyłożone przez zatrudnionego. Ten preferencyjny montaż finansowy ma charakter progresywny. Składki będą sukcesywnie rosły w nadchodzących latach, aby w 2035 roku osiągnąć docelowy pułap 6 procent potrąceń z pensji.

Programem objęto automatycznie wszystkich obywateli w przedziale wiekowym od 23 do 60 lat, których roczne zarobki przekraczają próg 20 000 euro i u których u źródła nie są odprowadzane żadne inne składki na komercyjne plany emerytalne. Eksperci zauważają, że po pół roku funkcjonowania systemu większość pracowników zdążyła już naturalnie zaadaptować się do nieznacznie niższej wypłaty netto, dlatego rozbijanie tego nawyku oszczędzania z czysto psychologicznego punktu widzenia nie ma głębszego sensu.

Przedstawiciele związków zawodowych i rządu doskonale zdają sobie sprawę, że inflacja oraz koszty utrzymania generują obecnie olbrzymią presję na domowe budżety, a bieżące, codzienne wydatki zawsze wydają się pilniejsze niż perspektywa jesieni życia.

Minister ochrony socjalnej Dara Calleary poinformował parlament, że w ramach funduszu udało się już zgromadzić imponującą kwotę 323 milionów euro przeznaczonych na bezpieczne inwestycje. Minister odnosząc się do nadchodzącego okresu rezygnacji, wystosował jednak dramatyczne ostrzeżenie. Wskazał, że przejście na emeryturę bez żadnego dodatkowego zabezpieczenia kapitałowego oznacza dla przeciętnego pracownika potężny wstrząs ekonomiczny. Spadek z poziomu średnich zarobków rzędu 48 000–50 000 euro rocznie do kwoty zaledwie 16 500 euro, jaką gwarantuje państwowa emerytura składkowa, to dla większości ludzi bolesna degradacja standardu życia.

Osoby, które mimo ostrzeżeń zdecydują się opuścić system w lipcu lub sierpniu, nie uciekną przed nim na stałe. Zgodnie z ustawą, po upływie dwóch lat zostaną one ponownie automatycznie zapisane do „My Future Fund”, co zmusi je do ponownego przejścia przez całą procedurę. Zamiast zatem co dwa lata odkładać problem na później i tracić dopłaty od pracodawcy oraz państwa, znacznie dojrzalszym krokiem jest traktowanie tej składki jako stałego i nienaruszalnego elementu nowoczesnego planowania finansowego.

Architektura nowego systemu została zaprojektowana tak, by chronić obywateli przed nimi samymi i przed ich własną skłonnością do przedkładania drobnych, natychmiastowych korzyści nad długoterminowe bezpieczeństwo. Rezygnacja z uczestnictwa w tym programie w imię chwilowej ulgi w budżecie to w istocie skazywanie samego siebie na drastyczne obniżenie poziomu życia w przyszłości – mówią urzędnicy.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by Tatiana P on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version