Od 2 lutego cena kufla Guinnessa w irlandzkich pubach ponownie wzrośnie. Tym razem o co najmniej 7 centów przed opodatkowaniem. Jeszcze mocniej podrożeje wersja bezalkoholowa, czyli Guinness 0.0, który zdrożeje o około 10 centów za kufel. Decyzja należącego do Diageo producenta wywołała ostrą reakcję branży pubowej, która ostrzega, że kolejne podwyżki mogą przyspieszyć upadek lokalnych lokali, szczególnie na obszarach wiejskich.
Federacja Winiarzy Irlandii (Vintners’ Federation of Ireland, VFI) nie kryje oburzenia. Jej zdaniem powtarzające się wzrosty cen napojów alkoholowych i bezalkoholowych dokładają kolejną cegłę do kryzysu, z którym puby już dziś ledwo sobie radzą. Spadek liczby klientów, rosnące koszty energii, pracy i utrzymania działalności sprawiają, że margines bezpieczeństwa praktycznie przestał istnieć.
– To nie jest tylko kwestia ceny kufla piwa. Chodzi o długoterminową rentowność pubów w całym kraju – podkreśla Pat Crotty, prezes VFI. – Puby społecznościowe są doprowadzane do krawędzi bankructwa, a ciągłe podwyżki cen napojów tylko przyspieszają ten trend. Crotty zwraca uwagę, że właściciele pubów znajdują się pod presją z każdej strony, jednak koszty napojów pozostają dla nich największym obciążeniem. Najnowsza decyzja Diageo, jak twierdzi, jeszcze bardziej uderzy w lokale działające na bardzo niskich marżach. W praktyce wiele z nich nie będzie miało wyboru i przerzuci podwyżkę na klientów, co może skutkować dalszym odpływem gości.
VFI apeluje nie tylko do dostawców, ale również do rządu, by dostrzegł skalę problemu. Federacja domaga się ukierunkowanego wsparcia dla sektora, w tym programu ulg akcyzowych na piwo lane i cydr sprzedawane w pubach oraz działań łagodzących rosnące koszty pracy, takich jak wsparcie dla pracodawców w zakresie składek na ubezpieczenie społeczne (PRSI). – Nasi członkowie rozumieją, że dostawcy również mierzą się z rosnącymi kosztami, ale przychodzi moment, w którym puby po prostu nie są w stanie dłużej absorbować tych podwyżek – zaznacza Crotty. – Puby są sercem lokalnych społeczności. Jeśli znikną, znikną na zawsze.
Diageo broni swojej decyzji, a rzecznik koncernu podkreśla, że cała branża zmaga się z wysokimi kosztami, więc podwyżki są konieczne, by utrzymać zrównoważoną działalność w Irlandii. Firma wskazuje na presję kosztową obejmującą inflację płac, wzrost cen energii, koszty prowadzenia działalności oraz coraz bardziej restrykcyjne wymogi logistyczne i regulacyjne.
– Poinformowaliśmy naszych klientów z branży gastronomicznej, że ceny katalogowe całej naszej oferty produktów z beczki wzrosną – przekazał rzecznik. – Obejmuje to podwyżkę o równowartość 0,07 centa za kufel Guinnessa i 0,10 centa za kufel Guinnessa 0.0, obowiązującą od 2 lutego 2026 roku.
W tle pozostaje także rozwój marki Guinness 0.0. Bezalkoholowa wersja kultowego piwa notuje wzrost popularności, ale, jak donoszą źródła branżowe, jej produkcja jest droższa i wymaga większych inwestycji, mimo braku alkoholu.
Spór o kilka centów więcej za kufel to w rzeczywistości spór o przyszłość irlandzkich pubów. Dla jednych to konieczna korekta cen w obliczu realiów gospodarczych. Dla drugich – kolejny sygnał, że tradycyjny pub, niegdyś centrum życia społecznego, coraz trudniej utrzymać na powierzchni. W tej historii każdy cent ma znaczenie, bo suma drobnych podwyżek może przesądzić o tym, czy światło w pubie jeszcze się zapali.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Vitaly Mazur on Unsplash

