Puby obawiają się opóźnień w otwarciu

Właściciele pubów mieli nadzieję, że kończy się okres zamknięcia i gości będą mogły przyjmować nawet te lokale, które nie mają ogródków.

Ostatnie sugestie władz, zasiały jednak ziarno niepewności i puby zaczęły z niepokojem spoglądać w kierunku 5 lipca. Wtedy właśnie, co wynika z planów odmrażania gospodarki, możliwe ma się stać przyjmowanie gości wewnątrz lokali, jednak rozwijający się wariant koronawirusa Delta, może pokrzyżować te plany.

Rząd i Krajowy Zespół ds. Zdrowia Publicznego wciąż twierdzą, że sytuacja zaczyna być niepokojąca, a możliwe jest, że kolejne kroki, mogą zostać przesunięte w czasie.

Część właścicieli pubów dodaje, że ich biznesy są zamknięte już od 460 dni i z utęsknieniem czekają, by klienci mogli do nich powrócić. O ile tak się nie stanie, powiedział John O’Connor, właściciel pubu An Spailpín Fánac w Cork, może stracić szansę na powrót do biznesu i jest wielce prawdopodobne, że już nigdy nie otworzy swojego baru.

Opóźnienia w otwarciu obawiają się również linie lotnicze, bo i 19 lipca, kiedy podróże międzynarodowe miały doczekać się zniesienia ograniczeń. Premier Micheál Martin zasugerował jednak, a takie zdania jest też Krajowy Zespół ds. Zdrowia Publicznego, że wirus Delta, coraz częściej pojawia się w różnych krajach europejskich oraz w Irlandii. To z kolei może wpłynąć na decyzję, o przesunięciu także tego terminu.

Niektóre z państw UE, mają już przygotowane scenariusze na wypadek wzrostu zakażeń tą właśnie odmianą koronawirusa i tak dzieje się m.in. w przypadku Polski, która zapowiedziała ustami ministra zdrowia, że może ponownie zamknąć granice lub wprowadzić restrykcje dla osób podróżujących spoza Polski.

Wszyscy mają jednak nadzieję, że tak się nie stanie i w Irlandii, 5 lipca będzie jednak można pójść do pubu, a 19 lipca, ponownie podróżować w celach innych niż istotne.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: Udostępnij
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian