W środowisku politycznym krąży scenariusz, zgodnie z którym jeszcze w grudniu mogłoby dojść do głosowania nad samorozwiązaniem Sejmu, a wybory parlamentarne odbyłyby się wiosną – mówił w Radiu Wnet Łukasz Jankowski. Jak zaznaczył, część jego rozmówców traktuje taki wariant poważnie, inni widzą w nim przede wszystkim sposób wywierania presji na koalicjantów Donalda Tuska. Józef Orzeł ocenił, że pogłoski o wcześniejszych wyborach nie są nowe, ale obecna sytuacja polityczna może nadawać im większe znaczenie.
W tym artykule:
https://share.transistor.fm/e/d914d86f#?secret=mrxPOGWN2d
Łukasz Jankowski powiedział w audycji „Wieczór Wnet”, że w ciągu jednego dnia usłyszał o takim scenariuszu od dwóch polityków, których określił jako „dość poważnych”.
– Podobno Donald Tusk wypuszcza takie informacje, że w grudniu głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu, może przy okazji budżetu, może przy innej okazji, i na wiosnę wybory – relacjonował.
Jak dodał, jeden z jego rozmówców uważał ten wariant za realny, drugi natomiast oceniał, że może chodzić raczej o „scenariusz straszenia koalicjantów” niż rzeczywisty plan wcześniejszego zakończenia kadencji.
Zdaniem Jankowskiego sama możliwość przyspieszonych wyborów zaczyna jednak oddziaływać na sytuację w koalicji rządzącej. W jego ocenie premier mógłby wykorzystywać taki wariant jako argument w rozmowach z PSL i Lewicą: podporządkowanie się wspólnej strategii miałoby być alternatywą wobec wcześniejszego sprawdzianu wyborczego.
Prowadzący wskazał również, że ewentualna decyzja o skróceniu kadencji mogłaby wynikać z kalkulacji, iż w kolejnych miesiącach sytuacja polityczna i gospodarcza stanie się dla rządu trudniejsza. Wymienił w tym kontekście m.in. służbę zdrowia, stan finansów publicznych, gospodarkę oraz kwestie związane z polityką migracyjną Unii Europejskiej.
Orzeł: ten scenariusz krąży od co najmniej pół roku
Józef Orzeł zaznaczył, że sama koncepcja wcześniejszych wyborów nie pojawiła się obecnie po raz pierwszy.
– Ten scenariusz przyspieszonych wyborów nie jest w ogóle nowy. On krąży co najmniej od pół roku – powiedział.
W jego ocenie nowym elementem jest jednak sprawa Zonda Crypto, która może zostać wykorzystana w politycznej walce z PiS. Orzeł przekonywał, że jej rozwój mógłby dodatkowo osłabić największą partię opozycyjną przed ewentualnym wcześniejszym głosowaniem.
Według niego znaczenie miałby nie tylko sam wynik PiS, lecz także układ sił po prawej stronie sceny politycznej. Orzeł ocenił, że dalszy spadek notowań partii Jarosława Kaczyńskiego mógłby doprowadzić do sytuacji, w której na prawicy zabrakłoby jednego dominującego ugrupowania zdolnego narzucić warunki budowy przyszłej koalicji.
Brak partyjnego lidera?
– Jeżeli PiS jeszcze spadnie o 3–4 proc., to na prawicy nie będzie dominującego podmiotu i nikt nie będzie miał siły, żeby tę prawicę zebrać do stworzenia koalicji – mówił.
Orzeł zastrzegł zarazem, że na obecnym etapie są to scenariusze i polityczne kalkulacje. Jego zdaniem ewentualne wcześniejsze wybory miałyby jednak znaczenie także dla prowadzonych na prawicy rozmów o współpracy przed kolejnym głosowaniem. Gdyby termin wyborów został rzeczywiście przyspieszony, negocjacje dotyczące m.in. paktu senackiego i szerszego porozumienia musiałyby znacząco nabrać tempa.

