Przez brak nawozów pojawią się niedobory żywności – rozwiązaniem jest gówno

Poprzez inwazję Rosji na Ukrainę, ceny nawozów zaczęły wzrastać niebotycznie, a jednocześnie ograniczyły ich zakupy przez rolników.

Do tego wszystkiego z europejskiego rynku rolnego zniknęło dwóch największych dostawców zbóż, co w konsekwencji może wywołać zjawisko braku niektórych produktów rolnych. Dodatkowo dochodzą do tego wysokie ceny paliw napędowych i grzewczych, jakie też wykorzystuje się w rolnictwie, zaburzone łańcuchy dostaw, a wszystkie te elementy w połączeniu, dadzą nam zmniejszoną produkcję rolną.

To z kolei oznacza tylko tyle, że zmierzyć będziemy się musieli z wysokimi cenami warzyw, owoców i innych produktów rolnych, a i może ich brakować, bo część rolników zapowiedziała, iż zmniejszy areał produkcyjny.

Największym problemem mają być teraz nawozy, jakie wykorzystuje się w produkcji roślin, co obserwowane jest już teraz w krajach rolniczych. To też będzie miało wpływ na cały proces produkcji, bo mniejsza ilość nawozów, wywoła zjawisko mniejszej wydajności, ale i zmniejszenia odporności roślin na choroby, więc obraz przyszłości maluje się w raczej ciemnych barwach.

O ile w tym roku nie będzie widoczne to na dużą skalę, to przeciągająca się wojna na Ukrainie, ale i zmiany, jakie poprzez uniezależnienie się od Federacji Rosyjskiej zostanie wprowadzone, będzie dawać głębokie efekty już od przyszłego roku, więc to 2023 stanie się tym, w którym problemy z wyżywieniem mogą być głębokie.

Oczekuje się, że średnie światowe ceny nawozów sztucznych podniosą się o 15%, więc i przynajmniej o tyle podniosą się ceny na warzywa, owoce i zboża, ale nie tylko koszt nawozów będzie miał przełożenie na cenę końcową. Pamiętać należy o wysokich cenach paliw i rosnących wynagrodzeniach, czyli żywność w najbliższym czasie zdrożeć może nawet o 30%.

Niektóre państwa zastanawiają się, czy w najbliższym czasie, nie trzeba będzie ogłosić podwyższonego stanu zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego, a powodem będzie zwykły brak surowców do produkcji żywności.

*

No dobrze, brak nawozów, wysokie ceny paliw, droga siła robocza i w konsekwencji brak jedzenia. To cofnijmy się kilkadziesiąt lat wstecz, czyli do czasów, kiedy redaktor Feręc, jako kilkuletni i kilkunastoletni chłopak, bawił w okresie letnim, ale nie tylko w nim, u wujostwa na wsi. Tam więc dowiedział się, że to, co było produktem ubocznym przemiany materii zachodzącym w krowach i świniach, jakie znajdowały się w gospodarstwie jego wuja, doskonale sprawdzało się, jako nawóz i ogórki z własnego pola, były po pierwsze smaczne, a po drugie całkiem spore. Niestety Unia Europejska, ale nie tylko ona uznała, że gnój, jaki od tysięcy lat używany był do nawożenia pól, nie może być już stosowany, a trzeba faszerować nas chemikaliami. To tak w może w dobie ogólnego braku nawozów, odwołamy się do historii i zwykłym krowim gównem, nawozić będziemy pola? To zadziała, bo działało od zarania dziejów, a i cena nie jest wysoka, bo nie trzeba łajna utylizować, z po prostu rozrzucić na polu.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Historyczna reforma
Rząd odrzucił prop
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська