Minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan z dumą zaprezentował najnowsze dane dotyczące walki z przestępczością wśród obcokrajowców. Z opublikowanych statystyk wynika, że do końca lipca tego roku z Irlandii deportowano 158 osób skazanych za różnego typu przestępstwa. Wynik ten prezentowany jest jako wyraźny dowód na zwiększenie skuteczności państwa i uszczelnienie systemu. Jednak gdy przyjrzymy się tym danym z szerszej perspektywy, bo optymistyczna narracja rządu natrafia na poważne pytania o efektywność działań z poprzednich lat.
Statystyczny skok po latach marazmu
Wypracowany w tym roku wynik robi wrażenie głównie w zestawieniu z tłem historycznym. Liczba 158 usuniętych z kraju przestępców w zaledwie siedem miesięcy jest tylko nieznacznie niższa od łącznego dorobku w latach 2021–2024. W tamtym okresie średnia roczna liczba deportowanych skazanych wynosiła zaledwie 43 osoby. Obrazowo skalę zmian pokazuje również wycinek z tegorocznego lipca, kiedy w ciągu zaledwie dwóch tygodni z kraju wydalono dziewięć osób. To wynik, który jeszcze niedawno odpowiadał danym z kilku miesięcy, a bywało, że i rocznym osiągnięciom organów ścigania.
Dane te zostały ujawnione w odpowiedzi na pytanie parlamentarne zadane przez rzecznika Sinn Féin ds. wymiaru sprawiedliwości Matta Carthy’ego. Przewodniczący Komisji Sprawiedliwości Oireachtas w ostrych słowach odniósł się jednak do zaprezentowanych liczb, wskazując, że obnażają one wieloletnią nieudolność kolejnych gabinetów.
Zdaniem posła opozycji, państwo przez lata nie potrafiło skutecznie egzekwować istniejących przepisów Unii Europejskiej, które wyraźnie zezwalają na wydalenie ze względów bezpieczeństwa publicznego, obywateli państw członkowskich, a dopuszczających się przestępstw w innych jurysdykcjach UE. Zgodnie z unijnym prawem oraz odrębnymi przepisami dotyczącymi obywateli spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego, podstawy prawne do usuwania takich osób istniały od dawna, ale brakowało jednak determinacji wykonawczej. Carthy zaznaczył przy tym jednoznacznie, że zdecydowana większość obcokrajowców przybywających do Irlandii przestrzega prawa, jednak wobec osób popełniających poważne przestępstwa, procedura deportacyjna musi działać bezawaryjnie.
Operacja Moonridge na tropie najgroźniejszych
Kluczowym elementem tegorocznego przyspieszenia są działania An Gharda Síochána ukierunkowane na przestępców seksualnych. W ramach Operacji Moonridge, zapoczątkowanej w 2025 roku i kontynuowanej w roku bieżącym, z aresztów i zakładów karnych usunięto już 42 sprawców poważnych przestępstw seksualnych pochodzących z zagranicy, którzy nie posiadają prawnego tytułu do przebywania w Irlandii.
To znaczący wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym, gdy w analogiczny sposób usunięto 25 takich osób. Zintensyfikowane działania służb w tym obszarze pokazują, że priorytetem stało się pozbywanie się jednostek stwarzających bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli.
Geografia deportacji
Szczegółowe dane dotyczące narodowości osób objętych nakazami wydalenia ujawniono z kolei w odpowiedzi na interpelację posła Fine Gael z Offaly Johna Clendennena.
W ramach unijnych nakazów deportacji do krajów pochodzenia odesłano w tym roku m.in. 39 obywateli Polski, 30 Litwy oraz 10 Rumunii (pozostałe osoby pochodziły z nieokreślonych państw UE). Z kolei na podstawie przepisów dla państw trzecich z kraju usunięto między innymi 20 obywateli Brazylii oraz 12 z Republiki Południowej Afryki.
Komentując te dane John Clendennen podkreślił, że popełnienie poważnego przestępstwa przez obcokrajowca musi nieuchronnie wiązać się z konsekwencjami sięgającymi dalej niż tylko odbycie kary pozbawienia wolności. Parlamentarzysta Fine Gael powrócił w ten sposób do tematu, który podnosił już wcześniej, gdy po głośnym procesie i skazaniu członków rodziny Jozefa Puski za ukrywanie dowodów i zatajanie informacji w sprawie morderstwa Ashling Murphy z 2022 roku. Wówczas w przestrzeni publicznej na nowo rozgorzała dyskusja o sprawnej i bezwzględnej deportacji osób skazanych po odbyciu przez nie wyroków.
Sukces czy powrót do normalności?
Obecna statystyka 158 deportowanych przestępców niewątpliwie stanowi wygodny punkt dla ministra Jima O’Callaghana, przede wszystkim do budowania wizerunku rządu zdecydowanego i skutecznego w kwestiach bezpieczeństwa. Z drugiej jednak strony publikacja tych danych stanowi pożywkę dla krytyków polityki imigracyjnej i wymiaru sprawiedliwości.
Pokazuje bowiem, jak niewiele robiono w tej materii w latach poprzednich, gdy średnia roczna 43 deportacji sprawiała wrażenie działań wyłącznie pozornych. Obecne wyniki, choć prezentowane jako przełom, w rzeczywistości odzwierciedlają jedynie nadrabianie wieloletnich zaległości i wdrażanie standardów, które powinny funkcjonować od dawna.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Rainer Bleek on Unsplash

