Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Przebudzenie zielonego proroka, czyli jak Eamon Ryan odkrył, że po deszczu świeci słońce

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Stała się rzecz niesamowita. Eamon Ryan, były lider Partii Zielonych i architekt nieudanej irlandzkiej transformacji energetycznej, po krótkim czasie spędzonym w cieniu, postanowił przypomnieć o swoim istnieniu. W wywiadzie na antenie Newstalk były minister wygłosił płomienny wywód, że media ignorują kryzys klimatyczny, podczas gdy wyspa staje w obliczu katastrofy.

Trzeba przyznać, że to imponujący zwrot akcji. Człowiek, który przez lata skutecznie blokował strategiczne inwestycje infrastrukturze energetycznej i wymuszał wycofywanie paliw kopalnych bez przygotowania realnych alternatyw, dzisiaj z nieukrywanym oburzeniem pyta, dlaczego sytuacja stała się tak napięta.

Sceneria, którą opisuje były lider Zielonych, faktycznie nie wygląda kolorowo. Po pierwszych stu dniach roku, w trakcie których opady deszczu wydawały się nie mieć końca, nadeszło upalne lato. Dla większości mieszkańców wakacyjne słońce było powodem do radości, ale w rolnictwie rozpoczęła się cicha tragedia. Uprawy zaczęły więdnąć w oczach, jakość trawy spadła do poziomu, który zmusił gospodarzy do sięgnięcia po zimową paszę w połowie sierpnia. Co gorsza, tradycyjny wentyl bezpieczeństwa w postaci importu z Wielkiej Brytanii w tym roku po prostu nie istnieje, bo brytyjscy rolnicy zmagają się z analogiczną suszą i sami nie mają czym karmić własnego bydła.

Skutki ekonomiczne tego stanu rzeczy bezlitośnie uderzą w kieszenie obywateli. Szacunki cytowane z artykułu w Irish Independent wskazują, że przeciętna irlandzka rodzina zapłaci za żywność nawet o 1000 euro więcej w skali roku. I to właśnie ten artykuł wywołał najcenniejszą refleksję Ryana. Zwrócił on uwagę, że choć prasa potrafi doskonale policzyć koszty kryzysu w branży spożywczej, to wciąż uparcie pomija jego zasadniczą przyczynę, czyli zmiany klimatyczne.

Ryan porównał postawę mediów oraz polityków do fabuły filmu Nie patrz w górę, zarzucając całemu systemowi cyniczne udawanie, że problem nie istnieje, lub infantylne porównywanie obecnych warunków do susz z lat 1976 czy 1985.

Nie sposób odmówić Ryanowi pewnej racji, gdy cytuje dane naukowe i wskazuje, że modele prognozowane przez Radę Europejską na 2050 rok dla południowej Hiszpanii czy Francji urzeczywistniają się na naszej szerokości geograficznej już teraz. Problem polega na tym, jak polityka klimatyczna pod jego kierownictwem odpowiedziała na to wyzwanie. Zamiast budować odporność systemu, zabezpieczać rezerwy energetyczne i tworzyć stabilne zaplecze techniczne, mieszkańcy Zielonej Wyspy otrzymali dyktat zaciskania pasa, blokowanie rozbudowy sieci gazowych oraz paraliż kluczowych projektów rozwojowych.

Tym samym rzucanie oskarżeń w stronę Donalda Trumpa, bo i do tego posunął się były minister środowiska, ale też pod adresem rządu czy obojętnej opinii publicznej, jest najprostszą drogą do zrzucenia z siebie odpowiedzialności. Ignorowanie niektórych kwestii klimatycznych przez media, a może bardziej realizm w tym zakresie, jest faktem, jednak równie bezspornym faktem pozostaje to, że ideologiczne dogmaty w zarządzaniu gospodarką doprowadziły Irlandię na skraj kryzysu dostaw energii.

Natomiast obserwowanie, jak były minister z niepokojem analizuje wywołany po części własną polityką paraliż, ma w sobie coś z głębokiej ironii.

Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne wywiady przyniosą nie tylko krytykę nagłówków prasowych, ale i odrobinę pragmatyzmu i samokrytyki.

Bogdan Feręc

Źr. News Talk

Fot. Kadr z nagrania Oireachtas TV

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version