Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Prywatne zyski w publicznych murach. Irlandzki skandal w szpitalu Rotunda lustrzanym odbiciem polskich patologii

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Granica między publiczną a prywatną opieką zdrowotną, która z założenia powinna być nienaruszalna, po raz kolejny okazała się niezwykle płynna. Bulwersujące doniesienia z Dublina, a ujawnione podczas przesłuchania przed parlamentarną Komisją ds. Zdrowia Oireachtas wywołały potężny wstrząs w irlandzkim systemie medycznym.

Okazało się, że w prestiżowym szpitalu położniczym Rotunda lekarze zatrudnieni na kontraktach wyłącznie publicznych, czyli tacy, którzy mieli kategoryczny zakaz prowadzenia prywatnej praktyki na terenie placówki – regularnie przyjmowali prywatne porody. Ta sytuacja do złudzenia przypomina głośne patologie znane z polskiego podwórka, choćby głośną sprawę warszawskiego Szpitala Południowego, gdzie publiczna infrastruktura i opłacany przez podatników personel były wykorzystywane do obsługi pacjentów z politycznego nadania.

Jak widać, mechanizm „szpitala w szpitalu” i dorabiania na boku kosztem państwowego systemu ma charakter wybitnie międzynarodowy.

Zeznania dyrekcji szpitala Rotunda, w tym profesora Seana Daly’ego i dr Vicky O’Dwyer, odsłoniły kulisy procederu, który trwał w latach 2023–2025. W tym okresie lekarze z kontraktami wyłącznie publicznymi przyjęli czterdzieści dziewięć porodów od pacjentek, które opłacały prywatnych medyków. Oficjalnie tłumaczono to „awaryjnymi sytuacjami weekendowymi”, jednak to system rozliczeń budzi największe oburzenie.

Za zastępstwo w weekendy prywatni konsultanci płacili swoim publicznym kolegom kwoty sięgające tysiąca pięciuset euro za poród, przekazywane za pomocą czeków lub przelewów bankowych. Choć dyrekcja broniła się, że transakcje były opodatkowane, a sam proceder funkcjonował niezależnie od struktur szpitala, to dyrektor ds. klinicznych HSE dr Colm Henry postawił sprawę jasno: takie płatności były całkowitym złamaniem publicznych kontraktów. Co gorsza, centralne zarządzanie służby zdrowia (HSE) o całym procederze dowiedziało się dopiero z mediów, a podobny, nielegalny system finansowania przez lata działał również w Szpitalu Położniczym Uniwersytetu Cork.

Skandal w Rotundzie ma jednak znacznie głębsze, polityczne dno. Okazuje się bowiem, że zarząd szpitala we wrześniu 2024 roku podjął samowolną decyzję o formalnym usankcjonowaniu możliwości świadczenia prywatnych usług przez lekarzy z kontraktami publicznymi. Decyzja ta, analizowana rzekomo przez osiemnaście miesięcy pod hasłami zapewnienia „wyboru i bezpieczeństwa”, wywołała ostry konflikt z minister zdrowia Jennifer Carroll MacNeill.

Dopiero zdecydowana interwencja ministerstwa i przypomnienie, że zarząd szpitala nie ma prawa zmieniać ogólnokrajowych zasad kontraktowania bez zgody rządu, zmusiła władze Rotundy do wycofania się z tej decyzji w czerwcu tego roku. Profesor Daly musiał publicznie przepraszać za swoje wcześniejsze wypowiedzi i gęsto tłumaczyć się z faktu, że szpital próbował tylnymi drzwiami zalegalizować dwuetatowość na państwowym sprzęcie.

Sprawa ta dotyka jednocześnie fundamentalnego problemu etycznego i systemowego, który od lat trawi publiczną służbę zdrowia w wielu krajach Europy, w tym w Irlandii i Polsce. Chodzi o sytuację, w której prestiż i zasoby publicznej placówki stają się bazą do generowania prywatnych zysków przez wąską grupę lekarzy.

Parlamentarzyści, w tym posłanka Marie Sherlock, słusznie zauważają, że wszelkie niejasne zapisy w umowach, rzekomo zezwalające na prywatną praktykę w „wyjątkowych okolicznościach”, stają się furtką do nadużyć i muszą zostać bezwzględnie usunięte. Choć profesor Daly gorąco zapewniał, że standard opieki nad każdą kobietą w Rotundzie – niezależnie od jej statusu finansowego – był identyczny, to sam fakt istnienia nieoficjalnego cennika i układów finansowych między lekarzami niszczy zaufanie obywateli do bezstronności państwowej służby zdrowia.

Publiczny sektor ochrony zdrowia ma przecież służyć wszystkim obywatelom na równych zasadach, a nie stanowić weekendowe źródło luksusowego dochodu dla wybranych.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Fot. CC Alison Cassidy

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version