Profesor Mirosław Matyja: Pora na zmianę

Najwyższy chyba czas, aby w Polsce przezwyciężyć zjawisko społeczeństwa równoległego, funkcjonującego na zasadzie „my i wy”.

Nie da się ukryć, że należy najpierw spojrzeć obiektywnie na kształt polskiego ustroju politycznego, co nie jest mocną stroną rządzących polityków w Polsce. Są oni tak zajęci walką polityczną, że po prostu nie mają czasu na odpowiedzialne kierowanie polityką gospodarczą i społeczną państwa.

Dlaczego więc obywatele polscy, a więc suweren, nie mogą podejmować decyzji w sprawach, które ich bezpośrednio dotyczą?

Odpowiedz na to pytanie jest prosta. Art. 4 Konstytucji RP zakłada co prawda, że władza w Polsce sprawowana jest za pośrednictwem przedstawicieli Narodu, albo bezpośrednio. Bezpośredniość została w polskim procesie decyzyjnym jednak zupełnie zlekceważona. Pozostają więc „pośrednicy” czyli rząd i parlament, a w pierwszej linii Sejm.

To Sejm w Polsce jest głównym organem decyzyjnym, w którym powinna zasiadać elita państwa, czyli najlepsi i niezależni ludzie, zdolni zrozumieć istotne problemy w kraju i kierujący się dobrem Narodu.

Przyjrzyjmy się, jak to wygląda w rzeczywistości w polskim Sejmie. Posłowie nie mają poczucia ponoszonej odpowiedzialności za losy państwa, bowiem reprezentują przede wszystkim interesy partyjne, a nie ogólnospołeczne. Nie kierują się dobrem państwa, lecz dostosowują swoje działania do woli swoich partyjnych wodzów.

Dlaczego?

Bo są od nich uzależnieni – to wódz partyjny „wepchnął” ich do Sejmu, a nie uczciwa i rozsądna ordynacja wyborcza (JOW).

Mechanizmy „ustalania” posłów są we wszystkich partiach i komitetach wyborczych takie same. Wódz wskazuje kandydatów na posłów i oni zostają „reprezentantami Narodu” – oczywiście pod warunkiem, że partia przekroczy próg wyborczy. W najgorszym razie można nawet kupić stanowisko poselskie. Jeśli jest popyt i podaż, kształtuje się również cena – to są prawa rynkowe, które funkcjonują również w polityce.

W ten sposób zostaje wybrana „rządząca elita” polskiego państwa – i tak, jak została wybrana, tak też sprawuje najwyższą władzę, czyli nieodpowiedzialnie, partyjnie, krótkowzrocznie, na zasadzie sympatii i antypatii. Sejm, zamiast podejmować decyzje w duchu polskiego społeczeństwa, funkcjonuje na zasadzie np. „Smoleńsk” lub „anty-Smoleńsk”, teczki albo ich brak, koronawirus, lustracja lub zatajanianie faktów, kompromitacja jednych i promowanie innych, itp.

„Wybrańcy Narodu” nie mają również poczucia winy za kryzysy społeczno-ekonomiczne w kraju, co wiąże się oczywiście z brakiem ponoszenia przez nich odpowiedzialności przed suwerenem. W praktyce koncentrują się na walce partyjnej i posłuszeństwie wobec ich wodzów, kierując się przy tym maksymalizacją ich własnego zysku (kwestia finansowa i ponowny wybór). To pogrąża kraj w chaosie zbędnego konfliktu i prowadzi stopniowo do jego upadku.

Tego typu „rządzenie” doprowadziło np. do emigracji milionów Polaków, podziału rodzin, uchwalania paradoksalnych ustaw, wyprzedaży majątku narodowego, zubożenia kraju i biedy wielu rodzin.

Czy najwyższe organy państwowe poczuwają się do winy? Czy rządzący nie wstydzą się za swoje egoistyczne działania? Czy którykolwiek parlament albo rząd w ciągu ostatnich 30 lat przeprosił Naród za popełnione błędy? Retoryczne pytania… Jedyna odpowiedz brzmi tutaj: „to nie my, to oni”.

Polski Sejm jest karykaturą demokracji i jedną z podstawowych przyczyn paraliżu polskiego ustroju politycznego. Organ ten kpi sobie ze społeczeństwa, zmuszając obywateli do wyboru niechcianych kandydatów z list partyjnych, ustalonych przez wodzów.

W ten sposób likwidowane są resztki demokracji w Polsce, a uzależnione politycznie media przyklaskują procesowi łamania praw obywatelskich i działaniom Sejmu, który de facto wybierany jest w ramach bezprawnego systemu wyborczego.

Tumanione przez media i polityków polskie społeczeństwo, głosując w wyborach, nie zdaje sobie niestety sprawy z tego, że niezależnie na kogo postawi, nic to nie zmieni w prowadzonej od lat tej samej polityce ekonomicznej i społecznej. Żadna partia polityczna nie posiadała i nie posiada kompleksowego planu społeczno-gospodarczego, nie wspominając już o programie naprawy państwa.

Profesor Mirosław Matyja – Matyja Publishing

Polska-IE: Udostępnij
Nowe uprawnienia Gar
Pandemia a zmiana cz