Profesor Mirosław Matyja – Matyja Publishing: Imitacja demokracji

Niewątpliwie państwo polskie posiada demokratyczne instytucje oraz procedury władz ustawodawczych i wykonawczych, łącznie z samorządem terytorialnym. Regularnie odbywają się wybory do sejmu i senatu, wszyscy obywatele mają zagwarantowane konstytucyjnie równe prawa.

Z drugiej strony istnieje siatka spójnych elit polityczno-ekonomicznych, która de facto kieruje państwem w imię wyższych wartości. Zainteresowane są one niczym innym jak tylko maksymalizacją ich własnego zysku. Jest to więc system oparty na półdemokratycznych, albo niepełnych demokratycznych filarach, który nazwałbym semidemokratyczną formą rządzenia państwem, lub nieudolną imitacją demokracji.

Nie ulega wątpliwości, że nie można tego systemu porównywać do świeżych demokracji lub półdemokracji, na przykład w państwach północnej Afryki. W krajach tych twory pseudo-demokratyczne skazane z góry na porażkę, są dopiero w fazie kształtowania się.

Natomiast w Polsce semidemokracja ukształtowała się w ciągu ostatniego ćwierćwiecza i jest systemem już poniekąd wrośniętym w polskie społeczeństwo. Co gorsza, system ten został zaakceptowany przez to społeczeństwo, które ma zresztą niewielki wybór.

Na pewno jest to lepsza imitacja demokracji niż tak zwana demokracja ludowa w okresie PRL, co jednak nie jest żadną pociechą, bowiem imitacja, jakakolwiek by nie była, pozostanie zawsze imitacją. Niemniej jednak istnieją znaczące podobieństwa łączące dzisiejszą semidemokrację w Polsce z demokracją ludową okresu 1944-1989.

Przykładem jest zajmowanie wszystkich wyższych stanowisk publicznych przez tak zwanych „swoich” ludzi, nie biorąc przy tym w ogóle pod uwagę umiejętności i kwalifikacji. Równie uderzające podobieństwo łączy style uprawianego w tych systemach tak zwanego dialogu między władzą i społeczeństwem, który z reguły sprowadza się do monologu rządzących celebrytow.

Politycy powołują się na domniemane uniwersalne prawa, czy to historyczne, ekonomiczne czy naturalne, których nie potrafią nawet zdefiniować. Podejmują przy tym chętnie hasło racji stanu, jak było w przypadku dziejowej misji wejścia Polski do UE czy do NATO. Racja stanu…. należałoby zapytać, czy polscy politycy posiadają monopol na „rację“, a jeśli tak, to w przypadku jakiego „stanu”?
W swoim czasie również Bierut, Gomułka, Gierek i Jaruzelski używali uniwersalnych wartości i racji stanu w celu utrzymania się przy władzy.

Polska forma demokracji jest więc specyficzną formą rządzenia państwem, stanowiącą zlepek elementów zbiurokratyzowanego instytucjonalizmu, wprowadzonego jako imitacja demokracji zachodnich z jednej strony, i wpływu elit politycznych i ekonomicznych z drugiej.

Rodzi się tu zasadnicze pytanie – gdzie w tym kontekście należałoby umiejscowić szeroko rozumiane społeczeństwo polskie? W konkretnych uwarunkowaniach semidemokratycznych państwa polskiego odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa. Społeczeństwo jest jednak potrzebne, bo kim miałyby te elity rządzić?

Profesor Mirosław Matyja

Źr: Profesor Mirosław Matyja – Matyja Publishing

Polska-IE: Udostępnij...
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish