Problemy z ogrzewaniem przed zimą wywołują niepokój wśród gospodarstw domowych. – Stali się ci ludzie teraz zakładnikami systemu – zaznacza na antenie Radia Wnet prof. Ludwik Pieńkowski. Ceny surowca rosną, a tuż przed startem sezonu grzewczego pojawiają się dodatkowo utrudnienia w dostawach węgla z kierunku wschodniego.
W tym artykule:
Problemy z ogrzewaniem przed zimą. Eksperci ostrzegają: Polacy uwięzieni w pelecie
Problemy z ogrzewaniem przed zimą wywołują niepokój wśród gospodarstw domowych. – Stali się ci ludzie teraz zakładnikami systemu – zaznacza na antenie Radia…
Prowadzący:
Problemy z ogrzewaniem przed zimą dotyczą wielu gospodarstw domowych, które w ostatnich latach zainwestowały w proekologiczne instalacje grzewcze. Sytuacja rynkowa sprawiła, że koszty zakupu paliwa są wyższe, niż zakładały wcześniejsze prognozy, a osoby korzystające z nowoczesnych kotłów mierzą się z rosnącymi rachunkami.
Jak zauważają eksperci w studiu Radia Wnet, programy wspierające wymianę źródeł ciepła na kotły peletowe doprowadziły do znacznego wzrostu popytu na ten surowiec.
Mechanizmy rynkowe i ceny peletu
Obywatele, korzystając z państwowych dofinansowań, montowali kotły na pelet, który w założeniu miał być tanim i łatwo dostępnym paliwem. Prof. Ludwik Pieńkowski wskazuje jednak, że dynamiczny rozwój rynku wpłynął na strukturę cenową.
Ci ludzie stali się teraz zakładnikami systemu, bo widać, że rynek peletu został opanowany przez tych, którzy potrafią narzucić cenę bardzo wysoką i ci ludzie zostali uwięzieni w pelecie
– mówi prof. Ludwik Pieńkowski.
Na poziom cen w kraju wpływa również ograniczona dostępność surowca do produkcji. Fizyk Zbigniew Zieliński zwraca uwagę na regulacje prawne na poziomie europejskim.
Mówią, że jest mała podaż surowca do produkcji tego peletu, a to wynika z dyrektywy środowiskowej, że 20% ma być przywrócone naturze
– tłumaczy fizyk Zbigniew Zieliński.
Profesor Pieńkowski uważa, że przyjęte przepisy sprzyjają podmiotom zarabiającym na przetwórstwie paliwa. Z kolei Zbigniew Zieliński dodaje, że biomasę w coraz większym stopniu wykorzystują także duże elektrociepłownie przestawiające swoje instalacje z węgla.
Kwestia importu opału
Różnice cenowe pomiędzy surowcem krajowym a sprowadzanym z zagranicy są wyraźne. Tona polskiego peletu kosztuje obecnie około 1700-1800 zł, podczas gdy paliwo z importu bywa tańsze.
Natomiast na szczęście istnieje import. I skąd można się spodziewać tego importu? […] Z Ukrainy. I on jest o 1000 złotych tańszy od naszego peletu
– wskazuje Zbigniew Zieliński.
Fizyk ocenia, że doświadczenia z ubiegłorocznych niedoborów skłoniły konsumentów do wcześniejszego zakupu opału, jednak wysokie ceny na rynku lokalnym zwiększają zainteresowanie surowcem sprowadzanym z zagranicy.
Sytuacja na rynku węgla
Dodatkowym czynnikiem wpływającym na rynek opałowy przed sezonem zimowym są utrudnienia w transporcie węgla.
Na tę zimę w Polsce może zabraknąć węgla
– zaznacza Zbigniew Zieliński.
Wyjaśnia, że zablokowanie tras kolejowych na Białorusi wstrzymało m.in. transporty węgla sprowadzanego z Kazachstanu.
Brak możliwości sprowadzania surowca dotychczasowymi kanałami logistycznymi zmusza do poszukiwania alternatywnych dostawców z odległych rynków, takich jak Kolumbia czy Australia. Jak podsumowują eksperci w studiu, zmiana kierunków dostaw oraz wydłużenie łańcuchów logistycznych mogą przełożyć się na istotny wzrost cen węgla dla odbiorców końcowych.
Autorzy:
fot. Wygenerowane przez SI


