Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Premier poleci do Waszyngtonu nowym rządowym odrzutowcem

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W polityce są momenty, kiedy symbolika ma niemal taką samą wagę jak decyzje. Lot premiera Irlandii do Waszyngtonu z okazji Dnia Świętego Patryka należy właśnie do tej kategorii. W tym roku podróż będzie jednak miała nową oprawę, bo szef rządu poleci za Atlantyk zupełnie nowym rządowym odrzutowcem.

Maszyna, która zabierze delegację do Stanów Zjednoczonych, to Dassault Falcon 6X, czyli nowoczesny samolot biznesowy wyprodukowany we Francji. Trafił do Irlandzkiego Korpusu Lotniczego w grudniu ubiegłego roku i kosztował państwo około 54 miliony euro. Na pierwszy rzut oka samolot wyróżnia się subtelną, ale bardzo irlandzką estetyką. Czarny kadłub ozdobiony jest wytłoczoną harfą, jednym z najstarszych symboli państwa, a na stateczniku pionowym widnieje trójkolorowa flaga Irlandii. Minimalizm zamiast przepychu i bardziej elegancja starego państwa niż demonstracja siły.

Falcon 6X nie jest kolosem. W rzeczywistości, jak zauważają eksperci lotniczy, to raczej skromny samolot jak na standardy międzynarodowej polityki. Maszyna może zabrać 14 pasażerów, a jej zasięg operacyjny wynosi około 10 200 kilometrów. To wystarczająco dużo, by bez problemu pokonać Atlantyk i dolecieć do Waszyngtonu.

Emerytowany pułkownik Irlandzkiego Korpusu Lotniczego Kevin Byrne podkreśla jednak, że w porównaniu z flotami innych państw jest to wręcz minimalistyczny wybór. W Unii Europejskiej to jeden z najmniejszych samolotów używanych przez rządy. Brytyjczycy korzystają z dużych Airbusów A320, a także z szerokokadłubowych A330, maszyn, które jeszcze niedawno obsługiwały transatlantyckie loty linii Aer Lingus.

Na tle takich gigantów irlandzki Falcon wygląda jak elegancki, ale dyskretny gość w świecie wielkiej polityki. Nowy odrzutowiec zastępuje Learjeta 45, który przez dwie dekady służył jako główny rządowy samolot. Problem polegał na tym, że maszyna była zwyczajnie za mała na dłuższe podróże.

Kevin Byrne wspomina pół żartem, pół serio, że pasażerowie musieli się w niej dosłownie „wciskać”, żeby dostać się na pokład, a komfort, delikatnie mówiąc, nie był jej najmocniejszą stroną.

Dla wielu starszych obserwatorów irlandzkiej polityki symbolem rządowych podróży pozostaje jeszcze wcześniejszy samolot Gulfstream IV, duży biały odrzutowiec używany przez prezydenta i rząd. Jednak i on należał już do innej epoki. Falcon 6X ma być zaś kompromisem, który jest nowoczesny, wydajny, ale bez przesadnego luksusu.

Choć cena ponad 50 milionów euro może budzić emocje, wyposażenie maszyny nie przypomina latającego pałacu. Eksperci opisują go raczej jako standard klasy biznes. Na pokładzie znajdują się wygodne siedzenia, prawdopodobnie ze sztucznej skóry, niewielki kambuz, toaleta oraz przestrzeń do pracy podczas lotu. Najważniejsze elementy ukryte są jednak w elektronice. Samolot wyposażony jest w bezpieczny system komunikacyjny, który pozwala premierowi podejmować decyzje i komunikować się z rządem z dowolnego miejsca na świecie. W praktyce oznacza to mobilne centrum dowodzenia na wysokości kilkunastu kilometrów nad ziemią.

Nowy odrzutowiec ma też zadania wykraczające poza dyplomacja, więc może zostać użyty do lotów repatriacyjnych, gdy irlandzcy obywatele muszą być ewakuowani z zagranicy w sytuacjach kryzysowych, a na przykład podczas konfliktów czy katastrof naturalnych. Wtedy elegancki odrzutowiec przestaje być symbolem polityków, a staje się narzędziem państwa w najbardziej praktycznym sensie.

Wizyta w Waszyngtonie z okazji Dnia Świętego Patryka od dawna jest jednym z najważniejszych momentów w kalendarzu irlandzkiej dyplomacji. To rytuał polityczny, w którym spotkania, przemówienia i symboliczne gesty mają ogromne znaczenie. W tym roku oprócz napięć politycznych pojawi się jeszcze jeden symbol, nowy samolot z harfą na kadłubie. Nad Atlantykiem poleci nie tylko delegacja polityczna, ale także mały fragment państwowej opowieści o kraju, który lubi skromność, ale kiedy trzeba, potrafi wzbić się naprawdę wysoko.

Bogdan Feręc

Źr. News Talk

Fot. Air Corps

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version