Premier ostrzega przed wysokimi cenami

Wzrostu cen nie powstrzyma nic i nikt, a ma to związek z rosyjską inwazją na Ukrainę i jak powiedział premier Micheál Martin, który przebywał wczoraj w Londynie, zmierzamy teraz w kierunku „gospodarki wojennej”.

Taoiseach miał na myśli wiele kwestii, w tym drastyczne podwyżki cen na nośniki energii, bo brakować może gazu i produktów ropopochodnych, ale drożeć będzie też żywność, a i mogą występować braki niektórych towarów spożywczych oraz przemysłowych. Irlandia odczuje też wysoką stopę inflacji, która towarzyszyć nam może przez wiele miesięcy, ale podejmowane będą próby jej opanowania, jednak nie należy spodziewać się efektów tych działań natychmiast. Brakować może też wielu komponentów używanych w Irlandii do produkcji żywności, więc i to wpływać będzie na stan gospodarki, która wyraźnie wyhamuje.

W swojej wypowiedzi premier Martin stwierdził:

– Myślę, że Europa jest w stanie sama się wyżywić. Myślę, że będzie bardzo poważny problem związany ze zbożem i wygląda na to, że Ukraina nie będzie siać w tym sezonie. Ma to bardzo poważne reperkusje na całym kontynencie, co będzie miało wpływ też na Irlandię. Dlatego toczyły się dyskusje z irlandzkimi organizacjami rolniczymi. Musimy być też szczerzy wobec ludzi — wojna będzie miała wpływ. Dokładny charakter tego wpływu nie został jeszcze określony, ale ceny surowców idą w górę, w zasadzie, co wpłynie na naszą gospodarkę, a obecnie są trzy główne obszary, czyli ceny paliw, żywność i ogólnie, towary związane z metalami i tak dalej.

Już w ubiegłym tygodniu ministrowie mogli zapoznać się z niejawną notatką, a w tej znajdowało się opracowanie, iż brakować może w najbliższym czasie niektórych nośników energii, w tym węglowodorów, ale też dwutlenku węgla, który używany jest w produkcji spożywczej, a to wszystko może doprowadzić do racjonowania paliw i części produktów spożywczych, ale także do ograniczania produkcji.

Premier Martin dodał:

– Będzie to miało wpływ na żywność. Nie mam jeszcze jasności co do konkretnych obszarów niedoborów. Na tym etapie nie chcę siać paniki, po prostu nie jestem w stanie tego przewidzieć. Ale chcę powiedzieć ludziom, że wojna wpłynie na nas, szczególnie jeśli chodzi o ceny wielu produktów i to prawdopodobnie najwcześniejsza manifestacja wojny poprzez żywność i wszystko inne.

Premier zapytany został przez dziennikarzy, czy irlandzka gospodarka jest obecnie w stanie tzw. gospodarki wojennej, a odpowiedział:

– Jeszcze nie, ale zmierzamy w tym kierunku.

W tym zakresie zabierają też głos eksperci ds. rynku i są zdania, że ceny poszybują w górę znacząco, a sklepy muszą przygotować się na podwyżki, jakie szykują im dostawcy. Określono, że poziom podwyżek na wiele artykułów może wynieść w najbliższych miesiącach „od 7 do 12 procent”, co z kolei przeniesione zostanie na konsumentów. Ceny żywności podniosą się więc ogółem o ok. 4%, uderzając bezpośrednio w konsumentów. Najbardziej drożeć będą produkty podstawowe, czyli te codziennego użytku, jak mleko, drób i chleb.

Na ogólny stan gospodarki Irlandii, ale też na stan naszych portfeli, wpływać będzie przede wszystkim długość wojny na Ukrainie, bo o ile będzie to rosyjska agresja, jak się ją określa „długotrwała”, będziemy musieli radzić sobie z inflacją przez kilka, a nawet kilkanaście miesięcy.

Bogdan Feręc

Źr: Sunday Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Polish parliament ap
Irlandzka gospodarka
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська