Premier emanuje radością i chwali Barniera

Przyznać wypada, bo to prawda, że główny unijny negocjator ds. brexitu Michel Barnier, jest jednym z konstruktorów umowy handlowej, a i włożył wiele wysiłku, aby Brexit, miał przyzwoitą formę.

Śmiało, można teraz powiedzieć, że to jeden z tych, którzy zasługują na słowa pochwały, chociaż te, należą się także bezimiennym uczestnikom rozmów i negocjacji. Wracając jednak do samego Barniera, ciepłe słowa pod jego adresem wypowiedział premier Micheál Martin, a gwoli ścisłości można dodać, że negocjator, uratował naszemu premierowi skórę, gdyż Irlandia, na twardy Brexit, nie była i nie jest do tej pory gotowa.

Taoiseach powiedział, iż umowa brexitowa, dotycząca handlu po 31 grudnia 2020 roku, jest i była kluczowym dokumentem dla ochrony Irlandii i całej wyspy, miejsc pracy, gospodarki oraz pokoju. Umowa ma też znacznie ze względu na integralność unijną, a podczas negocjacji wykazano, że Unia Europejska, dba o państwa członkowskie, gdyż w czasie rozmów, na plan pierwszy stawiana była Irlandia, która najmocniej dotknięta zostałaby skutkami braku umowy.

Niemniej jednak, premier Martin, wyraził opinie wielu osób, a zrobił to następującymi słowami:

– Barnier podczas negocjacji, był wielkim przyjacielem Irlandii. Bardzo się cieszę, że zawarliśmy umowę między UE a Wielką Brytanią. To było ważne w odniesieniu do przyszłych stosunków handlowych między nami. Umowa, która obejmuje o wiele więcej w zakresie współpracy lotniczej, energetycznej, sądowej i policyjnej i myślę, że bardzo ważne jest, aby fundamenty, które zostały teraz przygotowane, dawały harmonijne stosunki między Unią Europejską a Zjednoczonym Królestwem. Możemy teraz iść naprzód w tej harmonii w przyszłość, szczególnie w kontekście stosunków brytyjsko-irlandzkich. Skontaktowałem się z premierem Borisem Johnsonem i obaj zgodziliśmy się i ponownie zobowiązaliśmy się do zapewnienia, że ​​strategiczne ramy na przyszłość w świecie po Brexicie muszą pielęgnować i wzmacniać stosunki brytyjsko-irlandzkie, aby być dobrymi sąsiadami i dobrymi partnerami. Myślę, że ta umowa na wiele sposobów chroni miejsca pracy i irlandzką gospodarkę, o ile możemy to zrobić w kontekście Brexitu. Chcę oddać hołd prezydent von der Leyen i jej zespołowi negocjacyjnemu, wiceprezydentowi Marosowi Sefcovicowi i sposobowi, w jaki negocjował protokoły, oraz oczywiście Michelowi Barnierowi, który, jak sądzę, włożył nadzwyczajną pracę w ostatnich latach w sprawie Brexitu. Był wielkim przyjacielem Irlandii i na swojej konferencji prasowej powiedział wcześniej, że pokój w Irlandii zawsze był dla niego najważniejszy, jeśli chodzi o zawarcie i zabezpieczenie umowy między UE a Wielką Brytanią. Jest to więc dobra wiadomość dla Irlandii, jest dobra dla naszego społeczeństwa i naszej gospodarki, a także chroni stosunki brytyjsko-irlandzkie i utrzymuje Irlandię w centrum Europy.

To tylko część wypowiedzi Micheála Martina, która mówiła też o wielu pozostających do rozwiązania problemach, a premier skupił się w dalszej części na zagadnieniach gospodarczych, które mogłyby doprowadzić do krachu gospodarczego, bo nałożyłyby się na te, które powoduje pandemia.

Szef gabinetu jest też przekonany, iż umowa, która tymczasowo będzie obowiązywać, gdyż nadal ma być negocjowana, i precyzowane będą niektóre zagadnienia współpracy unijno-brytyjskiej, pomoże w dalszym rozwoju partnerstwa gospodarczego z Wielką Brytanią.

*

W mojej ocenie, chociaż cieszę się z zawartego porozumienia, Irlandia nie nauczyła się niczego, co mogłoby zabezpieczyć ją przed takimi wydarzeniami. Można powiedzieć, iż słowa premiera Martina, wyraźnie wskazują, że nie musimy już nic robić, bo Brexit będzie, ale łagodny i nadal będziemy mogli swobodnie handlować z sąsiednią wyspą. Tu jednak powstanie pytanie, czy to wszystko, czego chce Irlandia? Trudności w rozmowach o stworzeniu dokumentu handlowego wskazywały, że kraj jest uzależniony od swojego byłego okupanta, więc nadarzyła się okazja, by zerwać ostatnie więzy i okowy, gównie gospodarcze i iść własną, niezależną od Brytyjczyków drogą. Tak się nie stało, w 50 proc. się nie stało, bo tylko ta część firm, która przygotowała się do twardego brexitu, pozyskała nowych kontrahentów, którzy nie są związani z Albionem. Błędem rządu będzie, jeżeli zaprzestanie teraz swoich działań, które zachęcać będą irlandzki biznes, by zrezygnował z dywersyfikacji eksportowo-importowej, gdyż nie wiadomo, co jeszcze, i z której strony w nas uderzy.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: Udostępnij
Łukasz Tygerski: Ś
Mea culpa, czyli prz
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian