Prąd 50% droższy w godzinach szczytów energetycznych

Minister środowiska, transportu i energetyki Eamon Ryan ponownie błysnął lotnością swoich pomysłów i zaproponował, a nawet prowadzi rozmowy z regulatorem rynku energetycznego, by zwiększyć stawki opłat za prąd o 50% w godzinach szczytów energetycznych.

To zmusić ma odbiorców prądu do oszczędzania i korzystania z urządzeń o wysokiej energochłonności w godzinach porannych, wieczornych i nocnych, a co za tym idzie w godzinach, gdy obowiązują niższe stawki za prąd. Ma być to odpowiedź rządu na rosnące ceny prądu, więc właściwie, nie jest to żadna odpowiedź, bo zużycie energii nie zmieni się w ten sposób wcale, a zmienią się wyłącznie godziny jego poboru.

Minister Ryan tłumaczy jednak, że w godzinach szczytów energetycznych, elektrownie zużywają znacznie więcej nośników energii, co podnosi koszt wytworzenia prądu, a przy rosnących cenach np. gazu i ropy, wzrasta też koszt jego wytworzenia.

*

Oczywiście są tacy, którym pomysł się podoba, bo rozłoży w czasie ilość używanych w danej chwili odbiorników prądu, ale jeżeli przyjrzymy się temu pomysłowi chłodnym okiem, nie zmieni nic w rachunku ogólnym zużycia prądu na poziomie krajowym. W danym dniu dokładnie taka sama ilość osób włączy swoje pralki, ale nie zrobi tego w godzinach od 15:00 do 19:00, a używać ich będą po siódmej wieczorem. Dokładnie tak samo będzie w przypadku osób korzystających z suszarek elektrycznych, więc ci ludzie użyją ich, chociaż w innych godzinach. Tym samym zużycie prądu pozostanie na dotychczasowym poziomie, a do jego wytworzenia, trzeba będzie zużyć dokładnie takiej samej ilości energii, czyli gazu lub paliw płynnych. Sam pomysł stać się może opłacalny dla producentów i dostawców energii w kraju, bo poprzez wprowadzenie takiego rozwiązania, zarabiać będą więcej, nie robiąc właściwie nic, czyli informując jedynie o zmianie taryf w godzinach szczytów energetycznych. Jak tak dalej pójdzie, to nie wykluczam, że minister Ryan zaproponuje, by prać ręcznie, a jedzenie przechowywać w ziemiankach, bo to nie zużywa prądu, a ludzkość zna przecież takie rozwiązania, które można zastosować ponownie.

Powiem z ręką na sercu, pomysły ministra Ryana, zaczęłyby mnie bawić, gdyby nie wpływały na ubożenie społeczeństwa i nie drenowały kieszeni mieszkańców kraju. Natomiast samego ministra Ryana, uważam za najgorszego ministra środowiska, transportu i energetyki, jaki pojawił się w tym kraju od odzyskania przez Irlandię niepodległości.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Winne są dziury w d
Setki wolnych miejsc
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська