Późnym wieczorem na lotnisku w Dublinie rozegrały się sceny pełne emocji, gdy do kraju wróciła pierwsza grupa Irlandczyków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie po wybuchu inspirowanego konfliktu między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem. Zamknięcie znacznej części przestrzeni powietrznej nad regionem doprowadziło w ostatnich dniach do poważnych zakłóceń w ruchu lotniczym, pozostawiając tysiące podróżnych bez możliwości powrotu do Europy.
Samolot linii Emirates o numerze lotu EK163 wylądował w Dublinie wczoraj około godziny 23:00. Na pokładzie znajdowało się 384 pasażerów, z których wielu było obywatelami Irlandii lub osobami przesiadającymi się w drodze do innych europejskich miast. W hali przylotów czekały rodziny, przyjaciele i dzieci, które po kilku dniach niepewności mogły wreszcie powitać swoich bliskich. Norita Geary z Newcastle West przyznała, że powrót do kraju był ogromną ulgą po dniach spędzonych w napięciu. „To było jak granie w filmie” – powiedziała po wyjściu z hali przylotów. Na miejscu czekali na nią jej siostra i szwagier Elaine i Ronan Gleeson, którzy przynieśli kwiaty oraz balon z powitalnym napisem. Wśród witających był również Tim Riordan z Cork, którego na lotnisku przywitała żona Rachel oraz dwoje dzieci – dwuletni Fionn i pięcioletnia Olivia. Dzieci przygotowały dla ojca własnoręcznie wykonany transparent z napisem powitalnym.
Wielu pasażerów przyleciało do Dubaju z innych części świata, w tym z Azji, Australii czy Oceanii i utknęło tam, gdy przestrzeń powietrzna zaczęła się gwałtownie zamykać w wyniku bombardowań Iranu prowadzonych przez Stany Zjednoczone i Izrael. Dla wielu podróżnych ostatnie dni były jednak niezwykle stresujące. Pasażerowie mówili o długim oczekiwaniu na informacje dotyczące lotów i o niepewności związanej z rozwojem całej sytuacji.
Nie brakowało również głosów krytyki pod adresem władz. Sean Gibbons z Galway stwierdził, że był rozczarowany niewystarczającą pomocą ze strony ambasady Irlandii w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, która nie była w stanie zapewnić miejsc w samolotach większej liczbie obywateli.
Część pasażerów tego lotu podróżowała dalej do innych europejskich miast. Niektórzy mieli zaplanowane przesiadki w Dublinie przed lotami do Londynu, Birmingham, Wiednia czy Czarnogóry.
Lotnisko w Dublinie zapowiedziało, że w najbliższych dniach spodziewany jest kolejny rejs Emirates, który może przywieźć następną grupę podróżnych. Równocześnie irlandzki rząd przygotowuje własną operację ewakuacyjną. Minister spraw zagranicznych Helen McEntee potwierdziła, że podpisano umowę na czarterowy lot z Maskatu w Omanie, który ma wystartować jeszcze w tym tygodniu. Według wstępnych planów lot ma umożliwić powrót ponad 300 osobom, a priorytet otrzymają osoby znajdujące się w szczególnie trudnej sytuacji. Minister poinformowała również, że dzieci będą mogły podróżować czarterowym samolotem bezpłatnie, a rząd pokryje koszty transportu autobusowego dla obywateli Irlandii, którzy będą musieli dostać się z Dubaju lub Abu Zabi do Maskatu w Omanie.
Osoby dorosłe mają zostać poproszone o wniesienie opłaty w wysokości około 800 euro, która, jak podkreśliła McEntee, pokryje jedynie część kosztów całej operacji. Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że dotychczas w systemie rejestracyjnym zgłosiło się około 25 tysięcy obywateli Irlandii mieszkających lub przebywających w regionie Zatoki Perskiej. Około dwóch tysięcy z nich zadeklarowało chęć opuszczenia regionu. Resort podkreśla jednak, że sama rejestracja nie oznacza automatycznego zapisu na lot ewakuacyjny.
Jednocześnie irlandzkie władze apelują do obywateli, którzy wciąż znajdują się w zagrożonym regionie, aby pozostawali w bezpiecznych miejscach i śledzili komunikaty władz oraz linii lotniczych. „Dla wielu osób mieszkających w Zjednoczonych Emiratach Arabskich najszybszym sposobem powrotu do domu mogą być nadal loty komercyjne” – zaznaczyła McEntee.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta po sześciu dniach intensywnych bombardowań Iranu przez siły Stanów Zjednoczonych i Izraela. Konflikt doprowadził do zamknięcia znacznej części przestrzeni powietrznej nad Zatoką Perską i poważnych zakłóceń w globalnym ruchu lotniczym. Dla setek Irlandczyków powrót do domu oznacza jednak przede wszystkim koniec dni pełnych niepewności i chwilę ulgi po powrocie z miejsca, które nagle znalazło się w centrum jednego z najpoważniejszych konfliktów wojennych ostatnich lat.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Isaac Struna on Unsplash

