Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Powrót Monka. Druga runda w Dublin Central i polityka na ostrzu noża

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kolejna próba wejścia Gerry’ego Hutcha do wielkiej polityki może okazać się jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów nadchodzących wyborów uzupełniających w okręgu Dublin Central. Jak oceniają komentatorzy sceny politycznej, jego zwycięstwa nie można całkowicie wykluczyć, choć droga do mandatu pozostaje wyjątkowo trudna.

Przed wyborami powszechnymi w 2024 roku Hutch wrócił z Hiszpanii i wystartował w tym okręgu, przegrywając walkę o ostatni mandat z kandydatką Partii Pracy Marie Sherlock. Wynik ten pokazał jednocześnie jego realne zaplecze wyborcze i ograniczenia, które mogą ponownie odegrać kluczową rolę. W wywiadzie dla Irish Daily Mail potwierdził, że nadal chce reprezentować region w Dáil Éireann, a i zapowiedział, że jego druga kampania będzie podobna do poprzedniej, ale pojawi się w niej kilka nowych elementów.

O potencjalnych szansach Hutcha mówił w programie stacji News Talk redaktor polityczny Irish Daily Mail Craig Hughes. Jego zdaniem kandydat wywołuje bardzo silne emocje w północnym Dublinie, czyli od zdecydowanego poparcia po równie zdecydowany sprzeciw.

Największym problemem w poprzednich wyborach były transfery głosów. Hutch zdobył ponad 3000 głosów pierwszej preferencji, co w wielu przypadkach wystarczyłoby do realnej walki o mandat. Problem polegał jednak na tym, że nie przyciągał wyborców innych kandydatów. Według Hughesa tym razem twierdzi, że ma plan, by to zmienić, ponieważ w wyborach uzupełniających sytuacja bywa mniej przewidywalna. Historia okręgu pokazuje, że wyborcy są skłonni poprzeć kandydatów protestu. W 2009 roku po śmierci lokalnego posła Tony’ego Gregory’ego i pomimo dobrej pozycji partii takich jak Fine Gael i Partii Pracy, mandat zdobyła kandydatka niezależna Maureen O’Sullivan.

Znaczenie może mieć także rosnące niezadowolenie wyborców z głównych partii, a w ostatnich wyborach prezydenckich niemal 15 procent mieszkańców okręgu nie oddało głosu, co wskazuje na potencjalny elektorat protestu. Jednocześnie okręg pozostaje politycznie kluczowy, bo to polityczna baza przewodniczącej Sinn Féin Mary Lou McDonald, która wygrała tu wybory w 2024 roku. Partia notuje wzrost poparcia i prawdopodobnie będzie walczyć o zdobycie drugiego mandatu.

Hutch otwarcie liczy na część wyborców, którzy wcześniej głosowali na Sinn Féin. W rozmowie pojawił się także wątek byłego radnego tej partii Jonathana Dowdalla, a obecnie objętego programem ochrony świadków po złożeniu zeznań przeciwko Hutchowi w procesie przed Special Criminal Court, w którym Hutch został uniewinniony od zarzutu morderstwa. Hutch odmówił komentowania postawy Dowdalla, deklarując jedynie, że nic mu nie zrobi, dodając, że „karma może się tym zająć”.

Według Micheála Martina wybory uzupełniające w Dublin Central najprawdopodobniej odbędą się w maju.

*

Na dziś scenariusz pozostaje otwarty. Szanse Hutcha nadal są ograniczone, ale w polityce, zwłaszcza lokalnej, czasem wystarczy jedno pęknięcie w systemie transferów głosów, by outsider zamienił się w parlamentarzystę. W irlandzkiej polityce mieliśmy już przypadki, że wyborcy lubią pisać własne zakończenia, szczególnie gdy czują, że główny polityczny nurt przestał ich słuchać.

Bogdan Feręc

Źr. News Talk

Fot. Dzięki uprzejmości RTE

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version