Przez dziesięciolecia przemysł wędliniarski przyzwyczajał nas do produktów o nienaturalnie różowej barwie i długim terminie przydatności do spożycia. Ceną za tę trwałość i estetykę była długa lista konserwantów, wśród których azotyny (nitryty) zajmowały centralne miejsce. Dziś jednak jesteśmy świadkami historycznego zwrotu. Wytwórcy wędlin reagując na rosnącą świadomość zdrowotną społeczeństwa, stopniowo odchodzą od stosowania „ciężkiej chemii”, udowadniając, że tradycyjny smak może iść w parze z nowoczesnym, czystym składem. To rewolucja, na którą konsumenci czekali od lat.
Doskonałym przykładem tych zmian jest potężna ofensywa marketingowa irlandzkiej marki Brady Family Ham, a należącej do O’Brien Fine Foods. Firma ta uruchomiła właśnie ogólnokrajową kampanię wspierającą linię produktów „Made Without Nitrites” (Wyprodukowano bez azotynów). To nie jest jedynie niszowy eksperyment, ale zakrojona na szeroką skalę inwestycja obejmująca radio, media społecznościowe oraz billboardy w całym kraju. Skala tych działań świadczy o tym, że trend tzw. czystej etykiety, przestał być jedynie ciekawostką dla entuzjastów ekologii, a stał się głównym nurtem walki o klienta.
Eksperci od marketingu, w tym Mairead Golden z O’Brien Fine Foods podkreślają, że kluczem do sukcesu jest przejrzystość. Współczesny konsument nie chce już kupować „kota w worku”. Szuka produktów, które są proste, zrozumiałe i pozbawione zbędnych dodatków technologicznych. Kampania Brady Family realizowana pod chwytliwym hasłem „Puuuuure tasty”, stawia na autentyczność. Udowadnia ona, że usunięcie azotynów nie musi oznaczać rezygnacji z walorów smakowych, które od lat budowały lojalność klientów wobec marki.
Największym wyzwaniem dla technologów żywności przez lata było pytanie, jak zachować strukturę i bezpieczeństwo mikrobiologiczne wędlin bez użycia tradycyjnych konserwantów? Przełom, który obserwujemy sugeruje, że branża znalazła na to odpowiedź. Innowacyjne metody przetwarzania oraz powrót do naturalnych sposobów konserwacji pozwalają na stworzenie szynki, która jest soczysta i aromatyczna, a jednocześnie bezpieczna dla zdrowia.
Menedżer ds. marketingu Niamh Breen zauważa, że nowa strategia marki odzwierciedla kierunek, w którym podąża cała kategoria przetworzonego mięsa. Branża odchodzi od wizerunku produktów wysoko przetworzonych na rzecz żywności, która wydaje się świeża, nowoczesna i „wierna naturze”. To podejście znajduje odzwierciedlenie w coraz szerszej ofercie supermarketów, gdzie asortyment produktów z oznaczeniem „bez” (bez konserwantów, bez barwników, bez azotynów) staje się kluczowym elementem rywalizacji o portfel klienta.
Odpowiedź na to pytanie tkwi w zmianie pokoleniowej. Młodsi konsumenci coraz częściej analizują skład produktów przed włożeniem ich do koszyka. Świadomość dotycząca metod przetwarzania żywności rośnie, a dostęp do informacji o wpływie poszczególnych dodatków na organizm jest powszechny. W tym kontekście działania takich firm jak Brady Family Ham są odpowiedzią na realną presję rynkową. Jak zauważa Jennifer Monks z Bloom Advertising, kluczem do przetrwania w tej zatłoczonej kategorii jest różnicowanie się poprzez jakość składników.
Wprowadzenie linii bez azotynów to sygnał dla całego rynku, że czas „drogi na skróty” w produkcji żywności dobiega końca. Dla konsumenta oznacza to nie tylko zdrowszą kanapkę, ale także powrót do szlachetnego smaku mięsa, którego nie przyćmiewa chemiczny posmak konserwantów. Choć proces rezygnacji z chemii w masowej produkcji jest kosztowny i wymaga innowacji, to przykład z irlandzkiego rynku pokazuje, że jest to jedyna słuszna droga do odzyskania pełnego zaufania klientów.
Czysta etykieta to już nie luksus, a nowy standard, który na stałe zagości w naszych domach.
Bogdan Feręc
Źr. Business Plus
Photo by Aneta Voborilova on Unsplash

