Powinni dostać nauczkę

Sprawy nabierają tempa, bo już tylko trzy dni zostały do dnia sądu, czyli głosowania, a to może wiele zmienić w Irlandii.

Dzisiaj zajmę się głównie dwoma największymi jeszcze partiami na tutejszej scenie politycznej, bo w mojej ocenie, zaczynają zachowywać się, jak rozkapryszony dzieciak, ale nie można się temu do końca dziwić, skoro niedoceniana przez wiele lat Sinn Féin, wybiła się na lidera sondaży, a i swoją przewagę utrzymuje.

Fine Gael i Fianna Fáil zapewniają swoich zwolenników, że nie będą wchodzić w koalicję z Sinn Féin, jeżeli to ugrupowanie zdobędzie największą liczbę głosów i zostanie powierzona mu misja tworzenia rządu.

I dobrze, bo wyborcy potęgą swoich głosów pokażą, że i Fine Gael, jak i Fianna Fáil zużyły się w obecnej polityce, czyli odstawią ich na boczny tor, dając czas na zmianę postępowania, przynajmniej przez cztery lata. Oczywiście można też zadać sobie pytanie, co w takim razie zrobi Sinn Féin, gdyż potencjalnie będzie mogło utworzyć tylko gabinet mniejszościowy. To sprawa całkiem prosta i wystarczy, przy obecnym stanie posiadania 25% głosów elektorskich, należy dobrać sobie mniejszego koalicjanta, a tym może być np. Partia Zielonych. Nie jest jeszcze pewne, czy Sinn Féin wystarczyłoby w przypadku wygranej głosów Partii Pracy, ale zawsze mogą rekrutować ministrów z ław socjalistów, więc większość, chociaż skomplikowaną i niewielką, mogą zebrać.

Przy takim obrocie sprawy, dwie największe partie, zostaną zablokowane i przez całą kolejną kadencję Dáil, będą mogły jedynie pokrzykiwać z poselskich ław, nie mając najmniejszego nawet wpływu na prowadzoną przez Sinn Féin politykę krajową i zagraniczną.

Tutaj jawi się też obraz polityki, która może i ma rację, iż odrzuca możliwość współpracy z ugrupowaniem nazywanym niekiedy bojówkarskim i populistycznym, ale jeżeli społeczeństwo da swój mandat do sprawowania władzy Sinn Féin, to jawną polityczną głupotą będzie odtrącenie ugrupowania rządzącego i swoisty polityczny ostracyzm wobec rządu, a z całą pewnością, największej wtedy partii w parlamencie.

Po ostatnich wypowiedziach przedstawicieli Fine Gael oraz Fianna Fáil widać też, że oba ugrupowania okopują się na swoich pozycjach i mobilizują twardy elektorat, co z kolei pokazuje, iż nie mają pewności wygranej, a chcą zachować do końca polityczną twarz. Niestety widać również wyraźnie, że „FG” i „FF”, nie kierują proponowanych programów i zapowiedzi do niezdecydowanych, a i nie umieją wręcz przyciągnąć ich do siebie, a wyborcy tego nie wybaczą i krzyżyk na karcie do głosowania, postawią tam, gdzie usłyszeli coś nowego, a tym nowym może stać się Sinn Féin.

© Bogdan Feręc

Polska-IE
Zamknięte fabryki i
To szczątki Polaka
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish