Powiedzieli to oficjalnie – łatwo nie będzie

Wszystkie scenariusze Brexitu niosą ze sobą szereg zmian i negatywny wpływ na obywateli oraz biznes”, jak informuje Unia Europejska irlandzki rząd, a potwierdza to minister spraw zagranicznych/wicepremier Simon Coveney.

W związku z tym gabinet Leo Varadkara podjął decyzję, iż nadal prowadzić będzie prace przygotowawcze do brexitu, czyli modernizować ustawodawstwo oraz wprowadzać rozwiązania awaryjne, by ewentualny brak umowy, lub umowa, która nie będzie zaspokajać potrzeb Irlandii, nie odbiła się zbyt mocno na tutejszej gospodarce.

Informacja przychodzi przed szczytem przywódców Unii Europejskiej, a ten zaplanowano na trwający właśnie tydzień.

Podczas spotkania omawiane będą kwestie negocjacyjne z Wielką Brytanią, a i ustalony zostanie wstępny harmonogram spotkań, by przedstawić go stronie brytyjskiej.

Władze unijne są zdania, iż rozmowy o stworzeniu umowy handlowej, powinny rozpocząć się w najbliższym terminie, a mówi się o początkach marca. To z kolei sugeruje, że wszystkie kwestie strony unijnej, powinny być zaplanowane i przyjęte do 25 lutego 2020 roku. O ile tak się nie stanie, to najbardziej prawdopodobnym terminem rozpoczęcia brytyjsko-unijnych rozmów, będzie okres po połowie marca, a to kolejny raz skróci czas na negocjacje.

Unia Europejska widząc zagrożenia wynikające z braku odpowiedniej ilości czasu na rozmowy, zastanawia się, czy nie będzie dobrym wyjściem przesunięcie terminu obowiązywania okresu przejściowego, a ten kończy się wg planu 31 grudnia tego roku.

Wielka Brytania ma jednak możliwość wystąpienia z wnioskiem, o przesuniecie daty wyjścia z jednolitego rynku o jeden rok lub nawet dwa lata, ale po pierwsze powinna to zrobić do 30 czerwca 2020, a po drugie musi tego chcieć, a to nie jest takie pewne, przynajmniej w kontekście gabinetu Borisa Johnsona.

Bogdan Feręc

Źr: Gov.ie

Polska-IE
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish