Postkomunistyczne metody walki z emisją gazów cieplarnianych

Jestem już na tyle stary, że pamiętam bezmięsne dni w Polsce, a teraz historia zatoczyła koło, ale nie spodziewałem się, że te czasy dopadną mnie w Irlandii.

Jak się okazuje, o czym informuje jedno ze stowarzyszeń rolniczych, organizacja charytatywna „An Taisce”* wykoncypowała, aby wprowadzić bezmięsne poniedziałki. Obecnie na szczęście tylko dla uczniów, których będzie się namawiać, aby zrezygnowali z jedzenia mięsa, co w wyraźny sposób zmniejszyć ma emisję gazów cieplarnianych.

Przyszli budowniczowie świetlanej przyszłości Irlandii, żeby utrzymać się w nomenklaturze czasów słusznie minionych, mieliby pożerać mniej hamburgerów, bo przemysł „krówski” produkuje CO2 najwięcej w kraju, czyli ograniczenie spożycia wołowiny, zmniejszy w konsekwencji produkcję gazów, jakie by one nie były.

Tu jednak powstaje problem, bo rolnicy zgłaszają pretensje, iż mniejsze spożycie mięsa, odbije się na ich dochodach, a co się z tym łączy, zmuszeni będą do ograniczenia produkcji, a ta wraca dopiero do stanu sprzed kryzysu. Stowarzyszenia rolnicze przekonują też i mają wiele racji, że naturalne białko zwierzęce, jest znacznie lepsze od tego produkowanego sztucznie, a takie próby, zakończone sukcesem, są już w fazie testów laboratoryjnych.

Jak poinformowano w ostatnich dniach, naukowcom udało się wyprodukować mięso z komórek macierzystych świń i krów, jednak z ulgą można powiedzieć, że metoda jest obecnie bardzo skomplikowana, a i droga, więc nieprędko wejdzie do użytku masowego.

W każdym razie bezmięsne dni, a może lepiej będzie powiedzieć, ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, kroczy dziwną drogą w Irlandii, bo nadal szuka się rozwiązań uderzających w różne sektory produkcji, zamiast zacząć od podstaw i rzeczy oczywistych, czyli budowania elektrowni wiatrowych, bo akurat wiatru, to w Irlandii mamy w nadmiarze. W kwestii samej produkcji wołowej też można znaleźć kilka sposobów na wykorzystanie tej gałęzi w służbie człowieka i np. produkty przemiany materii krów, zaprzęgnąć do produkcji metanu, czyli gazu czystego, którym można ogrzać wodę, a ta napędzi generatory produkujące energię elektryczną.

Na koniec mały przytyk, czyli myślimy, a nie kombinujemy i wtedy wszystkim wyjdzie to na dobre.

Bogdan Feręc

* An Taisce to organizacja charytatywna, która działa na rzecz ochrony środowiska i kwestii dziedzictwa.

Podziel się:

Garda szuka zaginion
Powstanie najwyższy
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn