Poseł chce wysłać armię na granicę z Irlandią Północną

Irlandzki parlament stał się ostatnio kopalnią fantastycznych pomysłów, a co ciekawe, są posłowie, którzy detronizują dotychczasowych liderów dziwactw.

Do niedawna można było mieć pewność, że jeżeli poseł Danny Healy-Rae zaczyna mówić, będzie ciekawie. To jednak się zmieniło, przynajmniej dzisiaj, bo godnym następcą został parlamentarzysta z Louth Peter Fitzpatrick. Poseł niezrzeszony stwierdził, że irlandzkie wojsko, powinno być skierowane na granicę z Irlandią Północną, aby uniemożliwić podróże transgraniczne, jednak głównie chodziło mu o zablokowanie wjazdu na teren Republiki, osobom z Północy.

Swoje sugestie poseł oparł na obserwacjach, jakie poczynił w hrabstwie Louth, czyli w swoim okręgu wyborczym, a tam, ma znajdować się wiele samochodów z tablicami rejestracyjnymi z Irlandii Północnej. TD Peter Fitzpatrick dodał, że taka sytuacja, wcale mu się nie podoba. Idąc dalej tropem tablic rejestracyjnych, poseł niezależny powiedział również, że właśnie zbliża się koniec północnoirlandzkiej blokady, więc jeszcze więcej osób z Północy, może przyjeżdżać do Republiki, a wraz z nimi, przywleczona ma być ponownie zaraza.

Poseł Fitzpatrick powiedział Leo Varadkarowi, z którym prowadził dysputę:

– Jako były żołnierz 27 batalionu myślę, że nadszedł czas, abyśmy zaczęli używać armii. Widzisz, co się dzieje w Dundalk, mamy tam koszary, w których mamy 450 żołnierzy. Dlaczego nie rozmieścić ich wzdłuż obszaru przygranicznego? Louth, Meath i Monaghan wykonały fantastyczną robotę w ciągu ostatnich trzech lub czterech tygodni. Czy zamierzamy po prostu spłukać to w toalecie? Myślę, że musimy być realistami. Ja na przykład chcę ujrzeć zjednoczoną Irlandię, moim głównym priorytetem jest ochrona obywateli Irlandii. Twój rząd musi nas chronić.

Wicepremier skwitował tę część wypowiedzi jednym krótkim zdaniem i stwierdził:

– Rząd nie bierze pod uwagę takiego rozwiązania.

*

O ile można przyznać posłowi z Louth rację, że ilość osób przekraczających granicę i to w obu kierunkach, prawdopodobnie wkrótce się zwiększy, to wysyłanie uzbrojonych żołnierzy na otwartą granicę, może być odebrane z niepokojem przez Belfast i Londyn. W tym przypadku może stać się też tak, że w dogodnym dla siebie momencie, brytyjski premier Boris Johnson, wykorzysta to do swoich celów, więc skieruje uwagę zwolenników wyjścia z Unii Europejskiej, na kompanie wojsk u granic jego państwa. Będzie to też swoista karta przetargowa w rozmowach z UE, która chce zachowania wolnej granicy w ramach wyspy, a żołnierze z bronią, nie są raczej przykładem otwartych do współpracy i na bratni naród ramion.

Bogdan Feręc

Źr: Newstalk

Polska-IE: Udostępnij
Za parawanem. Nowe z
Czy Polacy będą mi