Posadźmy drzewa

Od chwili, a stało się to kilka tygodni temu, kiedy na świecie wywołano panikę związaną z emisją dwutlenku węgla, specjaliści zaczęli prześcigać się w pomysłach, jak zniwelować obecność tego gazu w atmosferze.

Pomysłów jest wiele, a w ostatnich dniach pojawił się kolejny i amerykańscy naukowcy stwierdzili, iż istnieje już technologia, która może pomóc nam w walce z nadmierną ilością CO2 w powietrzu. Obecnie średnie światowe stężenie dwutlenku węgla w atmosferze wynosi 415 cząsteczek na milion, więc jest najwyższe w historii ziemi, nie licząc okresu, kiedy nasz glob miał inną aktywność geologiczną.

Oczywiście pomysł naukowców firmy Indigo AG z siedzibą w Bostonie, USA, jest prosty i chcą oni na całym świecie propagować ideę montowania urządzeń do wyłapywania CO2, a następnie składować w formie zestalonej pod ziemią.

Jak dodają specjaliści z zespołu, który zaproponował takie rozwiązanie, nie uda się w ten sposób rozwiązać całego problemu, ale z całą pewnością zmniejszy się ilość ditlenku węgla (ta nazwa również jest poprawna), w atmosferze, więc będzie to jeden z czynników wpływających na obniżenie zawartości CO2 w powietrzu. Naukowcy dodają, że metoda wychwytywania dwutlenku węgla, mogłaby się sprawdzić w 100-procentach, ale należy wtedy ustawić bardzo dużą ilość urządzeń do jego wyłapywania, a i rozwinąć technologię zestalania, na dużą skalę przemysłową.

Są też głosy i do tych można się przychylić, iż należy ograniczyć emisję CO2 poprzez zmniejszenie ilości pojazdów spalinowych, zakazać używania paliw kopalnych do pozyskiwania energii elektrycznej i ciepła, a i sadzić dużo więcej drzew, które posiadają naturalny system wychwytywania, przenoszenia go gleby i rozkładania CO2 na pierwiastki, które są im potrzebne do rozwoju i życia.

Tak doszliśmy do Irlandii, bo w tej o ile mówi się, że należy coś zrobić, a i namawia się mieszkańców kraju, by zaczęli szanować atmosferę, to nie proponuje się nam sensownego zastąpienia obecnie stosowanych technologii, czyli są to ruchy pozorne. Nie słyszałem też i to od wielu lat, aby w Irlandii rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję sadzenia drzew, natomiast nadal żyje się w przekonaniu, że to Brytyjczycy wycięli całe połacie leśne w Irlandii, więc pozostawili gołą ziemię.

Jeżeli pójdziemy tym tropem, to Irlandczycy powinni chyba pamiętać, że brytyjski okupant, od 1916 roku, czyli od chwili odzyskania przez Zieloną Wyspę niepodległości, „nie tnie tu drzew” i można było ich przez te ponad 100 lat nasadzić hektary. Do tej pory, można by też mówić, że Irlandia jest krajem puszczańskim, bo stuletnie drzewo, to całkiem pokaźny okaz.

Niestety, co niekiedy zaczyna mi doskwierać, okazuje się, że kolejny raz miałem rację i gdyby zastosować mój pomysł sprzed bodaj trzech, czy czterech lat, bo było to jeszcze w czasie rządów premiera Endy Kenny’ego, teraz mielibyśmy i roślinność drzewiastą, jak i czyste źródło energii.

Pomysł sam w sobie nie był mój, ale zaczerpnąłem go od koleżanki, która jest doktorem na Uniwersytecie Łódzkim, a może kimś więcej, bo dawno nie rozmawialiśmy, jednak było to idealne rozwiązanie dla Irlandii. Dr Iwona Wagner uznała, iż doskonałym rozwiązaniem na oczyszczenie klimatu jest sadzenie wierzby energetycznej, którą następnie przerabia się na opał. Co ciekawe i gdyby premier Enda Kenny posłuchał mnie wtedy, właśnie można by rozpoczynać żniwa, więc uczynić kraj ekologicznym.

Dlaczego? Okres wzrostu wierzby energetycznej, czyli jej opłacalne eksploatowanie rozpoczyna się po najdalej trzech latach od pierwszego nasadzenia, a to czyni plantację opłacalną, a jednocześnie owo drzewo, czy też krzew, generalnie roślina, bo nie wiem do końca, czym ta jest, lubi ziemie raczej wilgotne i tereny torfowe, a tych w Irlandii nie brakuje i klimat umiarkowany, więc Zielona Wyspa, jest dla niej wręcz idealnym domem. Wierzba energetyczna nie potrzebuje również ingerencji i opieki człowieka, czyli sadzimy i czekamy, aż urośnie. Odrosty także pojawiają się szybko, więc roślina daje nam gwarancję stałych dostaw energii cyklach trzyletnich, a w sprzyjających warunkach, nawet o rok krócej.

Irlandia poszła jednak innym torem i na torowiskach sadzić się będzie marihuanę, a i trzeba będzie zielska doglądać oraz pilnować, bo mogą tu drogą powietrzną i morską, przybywać amatorzy tej rośliny z rodziny konopiowatych, by raczyć się jej dymem.

Bogdan Feręc

Źr: AG-Boston

Podziel się:

Garda ostrzega kobie
Czy wiecie, że...?!
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn