W spokojnej części Limerick, przy Lord Edward Street, od lat toczyło się zwyczajne życie, czyli dzieci chodziły do pobliskich szkół, sąsiedzi znali się z widzenia, a klatki schodowe bloku The Park wypełniały rozmowy w kilku językach, w tym często po polsku. Dziś jednak codzienność mieszkańców została brutalnie przerwana i dla dwudziestu rodzin przyszłość nagle stała się niepewna.
Wszystko zaczęło się pod koniec lutego, gdy lokatorzy otrzymali listy od właściciela nieruchomości, a zawierały jednoznaczną informację, że najemcy mają opuścić swoje mieszkania najpóźniej do 10 października tego roku. W uzasadnieniu wskazano zamiar sprzedaży budynku, natomiast decyzja zapadła zaledwie tydzień przed wejściem w życie nowych przepisów rządowych dotyczących rynku najmu. Dla wielu mieszkańców wiadomość była wstrząsem. Nie chodzi bowiem o osoby, które traktowały te mieszkania jako krótkotrwały przystanek. Wielu lokatorów mieszka w The Park od kilkunastu lat, a wśród nich znajduje się spora grupa polskich rodzin.
Karolina Łakoma wspomina moment, w którym odebrała pismo od właściciela. Jak mówi, trudno było uwierzyć w jego treść, gdy 26 lutego otworzyła list i natychmiast poczuła, że grunt usuwa się spod nóg. Jak podkreśla, jej rodzina mieszka w tym miejscu od bardzo dawna. Zbudowali tu swoje życie, wrośli w lokalną społeczność, a ich dzieci chodzą do okolicznych szkół. Niektóre z nich urodziły się właśnie w tym budynku. Dlatego informacja o konieczności opuszczenia mieszkania była dla nich kompletnym zaskoczeniem. Tym bardziej że część lokatorów niedawno podpisała umowy najmu na kolejny rok.
Podobne emocje towarzyszyły Agnieszce Jagielskiej, która wraz z mężem i dwójką dzieci mieszka w The Park od piętnastu lat. Kiedy otworzyła list, pierwszą myślą było pytanie, co stanie się dalej z jej rodziną. Najbardziej bolesna okazała się jednak reakcja najmłodszego dziecka, które zapytało matkę, czy staną się bezdomni? Odpowiedziała wówczas, że zrobi wszystko, by do tego nie dopuścić.
Takich historii w tym budynku jest znacznie więcej i Guntis Klavins, który mieszka w apartamencie wraz z żoną od siedemnastu lat, również nie spodziewał się podobnego scenariusza. Oboje pracują, płacą podatki i wychowują dzieci, które uczęszczają do szkoły w Limerick. W jego ocenie nic nie wskazywało na to, że stabilne przez lata życie nagle stanie się tak niepewne. Rodzina próbowała znaleźć inne mieszkanie, nawet poza samym Limerick. Szybko jednak zderzyła się z realiami irlandzkiego rynku najmu. Czynsze sięgające niemal trzech tysięcy euro miesięcznie są dla wielu rodzin barierą nie do pokonania, nawet gdy oboje rodzice pracują na pełen etat.
Dlatego dla części mieszkańców wizja wyprowadzki nie jest jedynie logistycznym problemem, a realnym zagrożeniem utraty dachu nad głową.
Sprawa szybko trafiła do lokalnych polityków. Radny Partii Pracy Joe Leddin nie ukrywa, że sytuacja budzi poważne obawy. Jak podkreśla, nakazy eksmisji otrzymało dwadzieścia rodzin, z których wiele mieszka w tych apartamentach od momentu ich wybudowania. W jego ocenie obecny chaos jest efektem niedawno wprowadzonych przepisów dotyczących rynku najmu. Jak twierdzi, nowe regulacje wywołały ogromną niepewność zarówno wśród lokatorów, jak i właścicieli nieruchomości.
Radny mówi wprost, że to, co dzieje się dziś przy Lord Edward Street, jest przede wszystkim ludzką tragedią. Za suchymi zapisami prawnymi stoją rodziny, które nagle muszą zmierzyć się z wizją utraty domu. Dlatego zwrócił się do właściciela budynku z apelem o wycofanie nakazów eksmisji i rozpoczęcie rozmów z mieszkańcami w poszukiwaniu rozwiązania.
Tło całej sprawy ma zresztą znacznie dłuższą historię, bo budynek The Park powstał na terenie, który w przeszłości należał do People’s Park. Grunt ten został kupiony przez władze lokalne od zarządców majątku hrabiego Limerick za 150 tysięcy euro, a następnie w 2005 roku sprzedany firmie Reidy Civil Engineering za 1,57 miliona euro wraz z przyległymi działkami o łącznej powierzchni 0,44 akra. Transakcja ta wzbudziła wówczas kontrowersje, ponieważ teren był wcześniej częścią parku podarowanego mieszkańcom miasta przez hrabiego Limerick i objętego wieloletnią umową dzierżawy z XIX wieku. Ostatecznie powstał tam kompleks liczący 59 apartamentów oraz powierzchnie biurowe i handlowe.
Dziś jednak historia tej inwestycji schodzi na plan dalszy i najważniejszym staje się pytanie o przyszłość rodzin, które od lat nazywają to miejsce swoim domem.
Departament Mieszkalnictwa przyznaje, że na obecnym etapie nie posiada pełnych informacji dotyczących sprawy i nie może jej szczegółowo komentować. Jednocześnie przedstawiciel resortu zalecił lokatorom kontakt z Radą ds. Najmu Lokali Mieszkaniowych. Zwrócono również uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. Jeśli poprzednia umowa najmu została zakończona eksmisją bez orzekania o winie w ciągu ostatnich dwóch lat, właściciel nie może podnieść czynszu przy zawieraniu nowej umowy z kolejnym najemcą.
***
Na razie jednak dla mieszkańców The Park to jedynie zapisy w przepisach, a ich rzeczywistość jest niepewna i nie pomogą w tym żadne „dobre rady”, bo do wyprowadzki zostało kilka miesięcy, rosnące czynsze w całym regionie i niepewność, która wkradła się do domów, gdzie przez lata panowało poczucie stabilizacji. Czas pokaże, czy uda się znaleźć rozwiązanie, które pozwoli tym rodzinom pozostać na miejscu, które przez kilkanaście lat było ich domem. Na razie jednak nad spokojną ulicą w centrum Limerick unosi się cień decyzji, która dla wielu mieszkańców może oznaczać początek zupełnie nowego, bardzo trudnego rozdziału życia.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by John Torcasio on Unsplash / RTE

