Polska na pierwszej pozycji, a Irlandia trzecia od końca

Mogłoby się wydawać, że będzie to doskonała informacja dla Polski, która zajęła pierwsze miejsce w rankingu, ale z całą pewnością można powiedzieć, że znacznie lepiej sprawa wygląda dla Irlandii, która ciągnie się w unijnym ogonie.

Chodzi tutaj o inflację, a Eurostat, podał właśnie dane za październik 2020 roku. W publikacji Polska zajęła więc pierwszą pozycję z miesięcznym wzrostem inflacji o 3,8%, co jest najwyższym wskaźnikiem w całej Unii Europejskiej. Na miejscu drugim uplasowały się Węgry i ich wynik to 3%, a na trzeciej pozycji widzimy Republikę Czeską ze wzrostem inflacji na poziomie 2,9%.

Po drugiej stronie skali mamy państwa, które zmagają się z deflacją, czyli spadkiem cen, co może jest i dobre dla kupujących, ale dla samych producentów i państwowej kasy, już niekoniecznie.

Najwyższy poziom deflacji mieliśmy w październiku tego roku w Grecji, gdzie ceny obniżyły się o 2%, a tuż za tym krajem znalazła się Estonia ze spadkiem wartości towarów na poziomie 1,7%. Ze zjawiskiem deflacji, co nas, mieszkańców tego kraju może dziwić, do czynienia mamy także w Irlandii, gdzie w skali ostatniego miesiąca, ceny, przynajmniej wg Eurostatu, obniżyć się miały o 1,5%.

W ujęciu ogólnym ceny od końca września do końca października w całej Unii Europejskiej podniosły się o 0,3%, a nie wliczając do tego żywności, zdrożała o 5,1% energia, alkohol, wyroby tytoniowe.

*

Co wiec oznaczają wyniki dla Polski oraz Irlandii? W przypadku wzrostu cen, czyli inflacji, Polska, staje się mniej atrakcyjnym partnerem gospodarczym. To może oznaczać, że mniejsza ilość potencjalnych kontrahentów z zagranicy, zainteresuje się dobrami produkowanymi w naszej ojczyźnie, czyli mniej sprzedamy, bo jest drogo. Inaczej wygląda to w Irlandii, bo skoro mamy w kraju deflację, niezadowolony będzie minister finansów, gdyż mniej pieniędzy trafi do Skarbu Państwa. My zyskamy, jak i wyspa stanie się bardziej atrakcyjna w oczach potencjalnych nabywców, również z zagranicy, gdyż spadające ceny, napędzać będą popyt.

Co ciekawe, oba zjawiska ekonomiczne, jeżeli wykazują nadmierne spadki lub wzrosty, groźne są dla każdej z gospodarek.

Bogdan Feręc

Źr/Graf.: Eurostat

Polska-IE: Udostępnij