Polska i Biden, Biden i Polska

To dwa słowa, które od wczoraj goszczą na czołówkach mediów na całym świecie, a i wiele jest komentarzy opisujących wizytę amerykańskiego przywódcy w Warszawie.

Jako temat główny wizyty przedstawia się deklarację, jaka padła z ust prezydenta USA Joe Bidena, ale tu pewna uwaga, bo mówi się też o niejednoznaczności wypowiedzi, chociaż uważny słuchacz wystąpienia, nie miał problemu z odczytaniem kontekstu słów, jakie padły na dziedzińcu Zamku Królewskiego w stolicy Polski.

Otóż Joe Biden powiedział wyraźnie, jaki jest cel jego wizyty w Warszawie, czyli potwierdził, że Polska może czuć się bezpieczna, jako członek NATO, bo Sojusz, nie pozwoli, by Federacja Rosyjska odebrała choćby „cal” natowskiej ziemi. To jasne i dobitne stwierdzenie, że NATO, jako sojusz obronny, nie ma zamiaru atakować Rosji, ale z całą mocą chronić będzie swoich członków. Biden powiedział też, że Ukraina wciąż będzie wspierana przez USA, a i może liczyć na daleko idącą pomoc, jaka wcześniej była deklarowana.

W stosunku do prezydenta Putina Joe Biden używał bardzo ostrych słów, mówił też, że rządy tyrana powinny się zakończyć, ale podkreślił, że Rosjanie nie są uznawani za wrogów świata zachodniego, ale ich przywódca oraz jego poplecznicy już tak.

Joe Biden mówił też o zmianach gospodarczych, jakie zaczęły zachodzić po wybuchu wojny na Ukrainie i zapowiedział kolejne, a celem jest całkowite uniezależnienie się do dostaw nośników energii z Rosji, czego Europa może dokonać w najbliższych latach. To wszystko pokazało też wyraźnie, a co podkreślał Biden, sprowadzić ma Rosję do poziomu gracza niskiej klasy, więc upadek gospodarczy i marginalizację na światowej arenie.

Ciekawe są w tej kwestii komentarze, bo mówi się, że za kilka lat PKB Rosji, będzie niższe od polskiego, a Federacja, przez dziesięciolecia nie będzie mogła odzyskać sprawności ekonomicznej, ale ma być to czas, który dostanie na wprowadzenie rządów demokratycznych.

Joe Biden w Warszawie podkreślił znacznie demokracji, dodał, że nie jest ona dana nam raz na zawsze, a i powiedział, że ta walka, jaka obecnie się toczy, będzie długotrwała. To z całą pewnością nie ucieszyło Ukraińców, ale dało też nadzieję, że Ukraina nie pozostanie sama teraz, jak i nie będzie sama po zwycięstwie nad Rosją.

Prezydent USA posłużył się też na początku i końcu swojej wypowiedzi słowami św. Jana Pawła II i zacytował jego słowa z pierwszej pielgrzymki do Polski, co miało miejsce w 1979 roku, a powiedział:

– Nie lękajcie się!

To znamienne, że te same słowa, w podobnym kontekście, bo ówcześnie pod uciskiem komunistycznego Związku Radzieckiego, padają ponownie i też mają wydźwięk rosyjski, czyli Sowieci, nigdy nie zrezygnowali z podporządkowania sobie Europy, a może nawet świata, co jest przecież teraz widoczne, jak na dłoni, a co podkreślali wielokrotnie polscy politycy, w tym nieżyjący prezydent Lech Kaczyński. Ważne jest, by od tych planów odwieść ich w sposób pokojowy, głównie gospodarczy i dać to odczuć w możliwie najgłębszy sposób, by zapadło w pamięci na dziesięciolecia, co stało się przesłaniem prezydenta USA.

Joe Biden podkreślał też rolę Polski w całej tej wojnie, jej demokratyczne zasady, jakie zadziałały w chwili zagrożenia, a to można uznać za przytyk i kierunek, jaki powinna teraz obrać Unia Europejska w stosunku do Warszawy. Prezydent USA wyraził głębokie podziękowanie dla Polaków, którzy bezinteresownie nieśli i niosą pomoc Ukraińcom, a także mówił o ważnej dla całej Europy roli Polski, jako państwa, które ma ogromne znaczenie strategiczne.

Biden podkreślił, że Polska wciąż ma gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA i NATO, a może liczyć na zwiększenie obecności wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego, o co przez lata zabiegała. Mówi się też, co pojawiło się najpierw w polskich mediach, a podchwyciła to prasa zachodnia, że Federacja Rosyjska uzyskała efekt odmienny, niż wcześniej było to jej celem. Przed atakiem Rosji na Ukrainę, Moskwa chciała gwarancji bezpieczeństwa, więc zmniejszenia kontyngentu NATO w pobliżu jej granic, ale poprzez atak na sąsiednie państwo, cała sytuacja uległa zmianie i Sojusz zwiększył swoją obecność na swojej wschodniej flance. To z całą pewnością kolejna wpadka Putina, który przeliczył się też w ocenie zdolności obronnych Ukraińców, więc rozpoczął przegraną wojną, a i nastawił cały zachodni świat przeciwko sobie.

Putin uzyskał jeszcze jedno, co też powiedział Joe Biden, bo zjednoczył Europę, zjednoczył świat i zjednoczył NATO, a do antyrosyjskiej koalicji, dołączają powoli nawet ci, którzy do tej pory chcieli zachować dobre stosunki z Federacją. Opór w naszej części świata prezentują orbanowskie Węgry, co spotyka się z głośną krytyką, a i polski sojusz PiS z Fideszem doczekał się ochłodzenia stosunków. Kolejnym państwem, chociaż ze względów czysto ekonomicznych są Niemcy, które słabo reagują na możliwość uniezależnienia się od nośników energii z Rosji.

Wizyta Joe Bidena w Warszawie jest też podkreśleniem istotnej roli Polski na arenie międzynarodowej, stawia tę w całkiem innym świetle, a także rośnie jej wartość w oczach członków Sojuszu Północnoatlantyckiego, przede wszystkim przez działania naszych rodaków w ojczyźnie i działania polityczne prezydenta Andrzeja Dudy oraz gabinetu Mateusza Morawieckiego.  

Bogdan Feręc

Źr: PAP/Reuters/AFP/NBC

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська