Ponad 2,5 mln pobrań, użytkowniczki w Stanach Zjednoczonych i Niemczech oraz rozwój bez zewnętrznych inwestorów. HiMommy, polska aplikacja ciążowa, zdobyła międzynarodową popularność, choć nie wszyscy jej użytkownicy zdają sobie sprawę, skąd pochodzi. Za projektem stoją Roman Barzyczak i jego żona Sylwia. Pomysł narodził się w szczególnym momencie ich życia – gdy oczekiwali narodzin pierwszej córki.
W tym artykule:
- Pomysł narodził się w rodzinie
- Dziecko mówi do mamy
- Nie tylko emocje, ale też wiedza
- HiDaddy angażuje ojców
- Ponad 2,5 mln pobrań na świecie
- Polacy nie zawsze znają pochodzenie aplikacji
- Rozwój bez zewnętrznych inwestorów
- Kolejny krok: walka z depresją poporodową
Polska aplikacja ciążowa podbiła świat. Ponad 2,5 mln pobrań i zaskakująca historia
Ponad 2,5 mln pobrań, użytkowniczki w Stanach Zjednoczonych i Niemczech oraz rozwój bez zewnętrznych inwestorów. HiMommy, polska aplikacja ciążowa, zdobyła m…
Prowadzący:
Pomysł narodził się w rodzinie
HiMommy powstała około 2019 roku. Roman Barzyczak i jego żona postanowili stworzyć narzędzie, które będzie czymś więcej niż kolejnym kalendarzem ciąży. Chcieli towarzyszyć przyszłym mamom każdego dnia, przekazywać im wiedzę o rozwoju dziecka i zapewniać emocjonalne wsparcie.
– Wierzyliśmy, że szczęśliwa mama od samego początku to szczęśliwe dziecko, a później szczęśliwa cała rodzina. Więc bardzo chcieliśmy stworzyć inną aplikację niż były na rynku, która wyróżnia się tym, że jest wsparciem każdego dnia dla mamy – powiedział Roman Barzyczak.
Podział obowiązków odzwierciedlał doświadczenie i zainteresowania twórców. Roman odpowiadał przede wszystkim za technologię, biznes i analitykę. Jego żona Sylwia zajęła się emocjonalną stroną projektu, tekstami i współtworzeniem jego charakterystycznego stylu.
Dziecko mówi do mamy
Najbardziej rozpoznawalnym elementem HiMommy są komunikaty napisane z perspektywy rozwijającego się dziecka. Zamiast suchych informacji o kolejnych tygodniach ciąży aplikacja zwraca się do kobiety ciepłym, osobistym językiem.
– Wszystkie teksty, które są napisane w tej aplikacji, są napisane z perspektywy dziecka, mówiącego do mamy. Na przykład: „Mamusiu, teraz bije mi serduszko”. Albo: „Mamusiu, jakbym się dzisiaj urodził, to już mógłbym sam oddychać” – wyjaśnił twórca aplikacji.
Takie podejście ma pomagać przyszłym rodzicom wyobrażać sobie rozwój dziecka i budować z nim więź jeszcze przed narodzinami. Temu samemu służą ilustracje przedstawiające dziecko oraz porównania jego wielkości do owoców czy zwierząt.
Grafiki nie powstały dzięki sztucznej inteligencji. Twórcy postawili na ręcznie przygotowane ilustracje, które nadają aplikacji rozpoznawalny wygląd i odróżniają ją od wielu produktów opartych na gotowych rozwiązaniach.
Nie tylko emocje, ale też wiedza
HiMommy łączy czuły sposób komunikacji z praktycznymi informacjami o przebiegu ciąży. Użytkowniczki mogą śledzić rozwój dziecka, poznawać zmiany zachodzące w kolejnych tygodniach i sprawdzać, z jakimi dolegliwościami mogą się w tym czasie spotkać.
Aplikacja oferuje również funkcje pomagające dokumentować ciążę. Należą do nich między innymi dziennik ciąży, zdjęcia brzuszka, kontrola wagi oraz liczniki skurczów i ruchów dziecka. Dostępne są także treści dotyczące ćwiczeń i nawyków.
Jak podkreśla Barzyczak, materiały przygotowano w oparciu o książki i we współpracy z lekarzami. Podstawowa wersja aplikacji jest bezpłatna. Wariant premium zapewnia dostęp do dodatkowych treści, w tym bardziej rozbudowanych informacji o rozwoju dziecka.
HiDaddy angażuje ojców
Twórcy nie ograniczyli projektu do przyszłych mam. Stworzyli również HiDaddy, aplikację przeznaczoną dla przyszłych ojców. Oba produkty są ze sobą powiązane, ale oferują komunikaty dostosowane do odbiorcy.
W HiDaddy pojawiają się także bardziej humorystyczne treści, dzięki którym ojcowie mogą poznawać kolejne etapy ciąży w przystępny sposób. Według Barzyczaka aplikacje zachęcają partnerów do wspólnego czytania wiadomości i rozmów o dziecku.
– Widzimy, że użytkownicy odpalają te aplikacje, siedząc razem i czytając sobie te teksty na głos, jeden drugiemu. Widzimy, że to bardzo jest wspierające i otwiera też rozmowy o tej ciąży – zaznaczył.
Wsparcie partnera od początku ciąży jest jednym z ważnych elementów podejścia przyjętego przez twórców. Barzyczak zwraca uwagę, że zaangażowanie ojca może mieć znaczenie dla samopoczucia kobiety zarówno w trakcie oczekiwania na dziecko, jak i po porodzie.
Ponad 2,5 mln pobrań na świecie
HiMommy nie pozostała lokalnym projektem. Jak poinformował Barzyczak, aplikację pobrano ponad 2,5 mln razy, a produkt jest dostępny w ponad 12 językach. Wśród najważniejszych rynków wymienił Stany Zjednoczone, Niemcy i Polskę.
Międzynarodowy charakter projektu twórcy uwzględnili już na etapie jego budowy. Większość treści dotyczy uniwersalnych aspektów ciąży, dzięki czemu można je wykorzystać w różnych krajach. Niektóre szczegóły wymagają jednak dostosowania do lokalnych zwyczajów.
– Od początku trochę ta aplikacja była budowana pod to, że ona będzie międzynarodowa. Więc jakby dodawanie kolejnych krajów już nie było bardzo skomplikowane – wyjaśnił Barzyczak.
Rozszerzanie zasięgu wymagało przede wszystkim przygotowania tłumaczeń. Twórca zwraca uwagę, że potrzeba codziennego wsparcia w ciąży nie jest ograniczona do jednego kraju czy kultury.
Polacy nie zawsze znają pochodzenie aplikacji
Sukces HiMommy ma jeszcze jeden ciekawy wymiar. Jak opowiedział Barzyczak, użytkownicy z różnych krajów często zakładają, że aplikacja pochodzi właśnie z ich rynku. Podobne przekonania pojawiają się zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Niemczech. Co zaskakujące, również Polacy nie zawsze rozpoznają w niej rodzimy produkt.
Dla twórcy to nie tylko ciekawostka, lecz także punkt wyjścia do szerszej refleksji nad polską branżą technologiczną. Jego zdaniem w kraju nie brakuje utalentowanych ludzi, którzy potrafią tworzyć rozwiązania konkurujące na światowym rynku.
– Wydaje mi się, że potencjał tu był zawsze i jest. Jest coraz więcej bardzo inteligentnych osób, które stworzą jedne z najlepszych produktów na świecie – ocenił.
Jednocześnie wskazał na przeszkody, które mogą utrudniać rozwój polskich przedsięwzięć. Wśród nich wymienił ostrożność w podejmowaniu ryzyka i niewystarczającą wiarę w możliwości rodzimych twórców.
Rozwój bez zewnętrznych inwestorów
Historia HiMommy to również przykład biznesu, który nie od razu stał się głównym zajęciem swojego twórcy. Początkowo Barzyczak rozwijał aplikację po godzinach, równolegle pracując na etacie. Z czasem, gdy zobaczył, że użytkowniczki dobrze przyjmują produkt, zdecydował się skoncentrować na jego dalszym rozwoju.
– Na początku to tak naprawdę była praca po godzinach. Pracowałem cały czas na etacie i po godzinach rozwijaliśmy tę aplikację, aż do pewnego momentu, gdzie można nazwać trochę takim punktem przegięcia. Dla mnie było to, gdzie już mogłem się zwolnić z etatu i skupić się na rozwoju tej aplikacji – wspominał.
Ponad 2,5 mln pobrań udało się osiągnąć bez zewnętrznych inwestorów, jak podkreślił gość Radia Wnet. Zespół zmieniał się wraz z rozwojem produktu i sytuacją na rynku. Barzyczak zaznaczył, że sztuczna inteligencja zmienia dziś sposób tworzenia oprogramowania i obniża próg wejścia dla osób, które chcą budować własne produkty.
– Jeżeli jesteśmy ludźmi, którzy chcą coś stworzyć, to jest najlepszy okres moim zdaniem. To jest ten moment, gdzie budujmy rzeczy i róbmy to – przekonywał.
Kolejny krok: walka z depresją poporodową
Twórca HiMommymyśli już o kolejnych etapach rozwoju aplikacji. Jednym z najważniejszych kierunków jest poszerzenie jej funkcji o działania związane z profilaktyką depresji poporodowej.
Barzyczak mówił o planach przeprowadzenia badań i dążenia do certyfikacji, która pozwoliłaby nadać aplikacji bardziej medyczny charakter. Rozważa również rozwiązania wspierające kobiety w rozpoznawaniu własnych emocji oraz możliwość zapewnienia profesjonalnej pomocy w sytuacjach, które tego wymagają.
Zwrócił przy tym uwagę na znaczenie więzi z dzieckiem i zaangażowania ojca. Podkreślił jednak, że projekt znajduje się na etapie planowania kolejnych rozwiązań, a nie deklarowania gotowego narzędzia diagnostycznego.
– Bardzo wierzę w tę misję, że jak możemy pomóc kilku procentom, czy nawet może kiedyś kilkudziesięciu procentom na świecie osób, które nie będą miały tej depresji poporodowej, naprawdę możemy robić lepszy świat – powiedział.
Dla Barzyczaka rozwój HiMommy nie sprowadza się więc do zwiększania liczby pobrań. Twórca chce, by aplikacja nadal wspierała rodziny, a w przyszłości pomagała także lepiej odpowiadać na potrzeby kobiet w trudnym okresie okołoporodowym.
Autorzy:
Opracowanie:
Fot. Małgorzata Kleszcz


