– Nie chcemy wsparcia, chcemy równych szans – mówi w Radiu Wnet Zbigniew Przybysz, prezes firmy Kram. Z kolei Jacek Sasin zaznaczył, że PiS chce budować nowy model gospodarczy.
Spotkanie prezydenta z przedsiębiorcami stało się w Radiu Wnet pretekstem do szerokiej rozmowy o kondycji polskiej gospodarki, relacjach państwa z biznesem i roli Unii Europejskiej. W studiu zasiedli Zbigniew Przybysz, prezes firmy Kram oraz Jacek Sasin, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Dyskusję prowadził Krzysztof Skowroński.
Już na początku rozmowy Przybysz postawił bardzo ostrą tezę, według której po 1989 roku żaden z rządów nie potrafił zbudować realnego partnerstwa z przedsiębiorcami.
Od Okrągłego Stołu żaden rząd nie współpracował z przedsiębiorcami. Żaden. Przedsiębiorca był przeciwnikiem, a przecież to on tworzył gospodarkę
— mówił Zbigniew Przybysz.
Jak tłumaczył, Polska miała po transformacji ogromny potencjał, który jego zdaniem został w dużej mierze zmarnowany przez brak zaufania do prywatnej inicjatywy.
Do dziś obraz przedsiębiorcy to krwiopijca, oszust, złodziej. A gdzie są filmy, gdzie przedsiębiorca jest pokazany pozytywnie
— dodawał.
Państwo i biznes: współpraca czy iluzja?
Na te słowa zareagował Jacek Sasin, który nie zgodził się z tezą, że wszystkie rządy były wrogie przedsiębiorcom, choć przyznał, że relacje państwa z biznesem przez lata były dalekie od idealnych.
Nie zgadzam się z tezą, że każdy rząd walczył z przedsiębiorcami. Natomiast nie będę twierdził, że wszystko było robione dobrze. Można było zrobić więcej i lepiej
— mówił Jacek Sasin.
Sasin podkreślał, że Prawo i Sprawiedliwość chce dziś budować nowy model gospodarczy oparty na wzmocnieniu krajowego kapitału.
Chcemy położyć ogromny nacisk na wsparcie polskich firm. Polski kapitał zawsze jest dobry. Państwo musi wspierać nasze firmy
— podkreślał.
Przybysz w odpowiedzi zaznaczał, że przedsiębiorcy nie oczekują specjalnych przywilejów.
My nie chcemy wsparcia. Chcemy równych szans. Chcemy prostych, jasnych przepisów podatkowych
— mówił.
Unia Europejska i „zielone szaleństwo”
Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy była krytyka polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Przybysz odniósł się do tematu Grenlandii i Donalda Trumpa.
Trump chce Grenlandii, bo nie chce europejskich przepisów. Na warunkach Unii nie da się dziś zbudować kopalni ani elektrowni
— ironizował.
Sasin przyznał, że jego ugrupowanie jest gotowe na twardy kurs wobec Brukseli.
Musimy być asertywni wobec tego, co Unia próbuje nam narzucić. Polski interes musi być na pierwszym miejscu
— mówił.
Jak dodał, jego zdaniem obecny model integracji sprzyja głównie najsilniejszym gospodarkom.
My mamy być rynkiem zbytu i rezerwuarem taniej siły roboczej. Tego nie można dłużej akceptować
— zaznaczał.
Energia jako fundament rozwoju
W dalszej części rozmowy Sasin szeroko mówił o energetyce jako warunku rozwoju.
Cena energii decyduje o konkurencyjności naszej gospodarki. Musimy mieć tanią energię i bezpieczeństwo energetyczne
— przekonywał.
Podkreślał, że PiS stawia na zrównoważony miks energetyczny.
Budowa elektrowni jądrowej jest droga, ale potem produkcja energii jest najtańsza
— mówił.
Suwerenność: państwo czy obywatel?
Na koniec rozmowa zeszła na poziom bardziej filozoficzny. Skowroński przywołał wątki z Davos i globalnych instytucji finansowych.
Sasin odpowiedział, że jego zdaniem chodzi o realne ograniczanie roli państw.
Mniej suwerenności państw, więcej władzy dla wielkich instytucji finansowych. Tak to dziś wygląda
— mówił.
Przywołał przy tym słowa Lecha Kaczyńskiego.
Państwo suwerenne to suwerenność obywateli. Jeśli obywatele nie decydują o władzy, to nie ma prawdziwej suwerenności
— podsumował.
/ad
Radio Wnet

