Połowa pracy została wykonana

Irlandzki rząd, który nie radzi sobie z problemem mieszkaniowym, nie korzysta też z pracy innych, a ta może być dla niego wręcz wybawieniem.

Tworzy się natomiast puste przepisy, bo wcale albo prawie wcale się z nich nie korzysta, co w konsekwencji daje prawo, by twierdzić, że kryzys mieszkaniowy rozwija się w kraju do niebotycznych rozmiarów. Obecnie chodzi o działaczy lokalnych i zwykłych ludzi, którzy w mediach społecznościowych informują o pustostanach, jakie można znaleźć w ich miastach i miasteczkach.

Istotne w tej sprawie jest, że władze lokalne, na podstawie przyjętych prawie cztery lata temu przepisów, mogą przejmować pod swoją kuratelę pustostany, kupować je od właścicieli, o ile spełnione zostaną pewne warunki.

W tym zakresie dzieje się jednak na tyle mało, że uprawionym stało się stwierdzenie, iż powstał przepis, z którego nikt nie korzysta.

Wracając jednak na szczebel gmin oraz hrabstw, znajdziemy wiele osób, które wskazują opuszczone budynki mieszkalne, a te latami straszą niszczejącymi elewacjami i zabitymi na głucho okarmi. Takich facebookowych grup jest w Irlandii wiele, a można je znaleźć w każdym większym mieście. Z tego również wynika, iż wystarczyłoby, żeby władze lokalne, zainteresowały się informacjami z tych stron, by mieć wykonaną połowę pracy. W ten sposób nie trzeba wysyłać urzędników w teren, żeby wyszukiwali pustostanów, a jak w przypadku Cork i Franka O’Connora, mieć podane wszystko na tacy.

To nie koniec przykładów i wrócę tu do swojej znajomej, byłej radnej Galway i obecnej członkini partii Antoú Nuali Nolan, która od lat umieszcza na swoich stronach na Twitterze oraz Facebooku zdjęcia porzuconych domów. Nuala fotografuje te miejsca w całej aglomeracji, czyli również poza centrum miasta oraz na jego obrzeżach, a wskazuje, że i w okolicy podmiejskiej, wiele jest budynków, które latami nie są zamieszkane.

W moich rozmowach z Nualą przewija się zawsze jeden wątek, a ten wskazuje, iż niezależnie od tego, ile zdjęć umieści w mediach społecznościowych i ile razy poinformuje Radę Miejską o pustostanie, nic w tym zakresie się nie dzieje, bo urzędnicy, nie reagują na jej apele. Jak dodaje działaczka, część lokali nadaje się do generalnego remontu, ale część, jest dosyć dobrej kondycji i wystarczyłby drobny remont, żeby wprowadziły się tam np. rodziny z dziećmi.

Tak właśnie wygląda ta sprawa w perspektywie lokalnej, więc o ile urzędnicza niechęć nie zostanie ostro skrytykowana, a i nie przyjdą jasne wytyczne z Dublina, to w zakresie odzyskiwania substancji mieszkaniowej, nic się w Irlandii nie zmieni.

W Cork można w ten sposób, odzyskać ok. 300 pustostanów, natomiast w Galway, prawie 150.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij
Dodatkowy milion daw
Warunki zatrudnienia
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian