Północ obawia się zniszczenia jej gospodarki

Irlandia Północna ma kolejny problem, gdyż pojawiły się obawy, że firmy z Wielkiej Brytanii, wycofają się, o ile dojdzie do brexitu bez umowy.

Wiele brytyjskich firm, działających obecnie w Irlandii Północnej, rozważać ma powrót na łono Albionu, o ile dojdzie do brexitu bez umowy lub umowa będzie cząstkowa. Minister rolnictwa Edwin Poots powiedział w Stormont, czyli północnoirlandzkim parlamentem, że wprowadzenie twardej granicy, oznacza również wprowadzenie ceł i dodatkowych opłat transportowych.

Jeżeli protokół irlandzki nie wejdzie w życie, po 31 grudnia tego roku, Północ, znajdzie się w niezwykle trudnej sytuacji, a może ona doprowadzić do utraty miejsc pracy i wprowadzenia kraju w głęboką stagnację, o ile nie kryzys gospodarczy.

Co gorsze, kontynuował minister Poots, brak umowy z Unią Europejską, prawdopodobnie podniesie ceny wielu artykułów, w tym spożywczych, co dodatkowo uderzy w mieszkańców Irlandii Północnej. Tak samo będzie, jeżeli wprowadzone zostaną na wyspie świadectwa eksportowe, bo i one będą podnosić koszt dostarczenia towarów, a współpraca z unijną Irlandią, stanie się nieopłacalna.

Minister rolnictwa Irlandii Północnej Edwin Poots:

– Potrzebujemy, aby UE współpracowała z mieszkańcami Irlandii Północnej, aby zapewnić, że Irlandia Północna nie zostanie zniszczona, jak i miejsca pracy oraz konsumenci nie zostaną zniszczeni.

Edwin Poots, co powinno być zastanawiające dla rządu w Belfaście, należy do Demokratycznej Partii Unionistów, a tą, jak wiadomo, kieruje przeciwniczka Unii Europejskiej i zauszniczka Borisa Johnsona Arlene Foster.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Testy lotniskowe mus
Ustawa o zapobiegani