Policjanci sami donoszą na kolegów

W sprawie trzech funkcjonariuszy Gardy podejrzanych o korupcję mamy coraz więcej informacji, a teraz dowiadujemy się, iż wielu policjantów współpracuje z Krajowym Biurem Śledczym, co pomaga zebrać dowody winy na ich zawieszonych kolegów.

O potencjalnej korupcji w szeregach Gardy dowiedzieliśmy się kilka tygodni temu, a ówcześnie lakoniczne komunikaty, nie wskazywały, że w sprawę zamieszani mają być nadinspektor, inspektor Gardy i detektyw. Wewnętrzne śledztwo prowadzone było intensywnie, a po zebraniu dowodów, 16 maja tego roku trzem osobom postawiono zarzut korupcji i dokonano aresztowania.

Wtedy właśnie cała sprawa ujrzała światło dzienne, a i koledzy podejrzanych mieli zgłaszać się do Wydziału Wewnętrznego, który prowadzi dochodzenie, by złożyć obszerne wyjaśnienia, ale też uprawdopodobnić proceder domniemanej zmowy z przestępcami zatrzymanych funkcjonariuszy. Zeznania w sprawie składały więc osoby pracujące bezpośrednio z podejrzanymi lub takie, które zetknęły się z nimi podczas pracy w policji, a informacje, które zostały dostarczone, pomogły w sporządzeniu pełnego obrazu zjawiska korupcji.

National Bureau of Criminal Investigations (NBCI), kiedy okazał się, iż sprawa jest bardzo poważna, stworzyła specjalną grupę wyselekcjonowanych odpowiednio śledczych, by sprawa została wyjaśniona, a ewentualni winni, osądzeni. Jak się wydaje, to akurat się udało, gdyż doprowadzono do zatrzymania, chociaż właśnie dużą rolę odegrali policjanci, którzy wcześniej współpracowali z podejrzanymi.

Kolejne dowody domniemanej działalności korupcyjnej dostarczone zostały przez samych przestępców, a ci również chętnie opowiadali o procederze i mechanizmach jego działania. Szczątkowe informacje, jeżeli połączyć je w całość, dają podstawy, by z dużym przekonaniem mówić, iż w szeregach Gardy doszło do nieprawidłowości, ale to oceni sąd, któremu wkrótce przekazane zostaną akta z wynikami śledztwa.  

Sprawa może i jeszcze przez jakiś czas pozostałaby tajemnicą trzech obecnie już podejrzanych i zawieszonych w obowiązkach służbowych funkcjonariuszy, ale w ubiegłym roku zbyt często dochodziło do wpadek w zaplanowanych akcjach i operacjach skierowanych przeciwko handlarzom narkotyków. To spowodowało, że sprawie zaczął przyglądać się Wydział Wewnętrzny, a następnie pod koniec roku wszczęto śledztwo na pełną skalę. Początkowo pod lupę wzięto jednego z policjantów, ale po nitce do kłębka, czyli wyszło na jaw, że potencjalnie współpracujący z gangsterami funkcjonariusz, nie jest sam. Pierwszym z podejrzanych stał się detektyw, czyli już dosyć wysoko postawiony w hierarchii Gardy policjant, a następnie ustalono, że i inspektor oraz awansowany niedawno nadinspektor tej formacji.

Prowadzący dochodzenie ujawnili, że zbieranie dowodów rozpoczęło się od sprawdzenia bilingów telefonicznych podejrzewanego detektywa, a następnie skontrolowano, do jakich spraw miał dostęp. Kolejnym krokiem było ustalenie kontaktów detektywa i tak udało się ustalić nazwiska całej policyjnej szajki. Oczywiście dla dobra śledztwa, a i podejrzanych, bo obecnie taki nadano im status, Garda nie ujawnia nazwisk trzech mężczyzn, chociaż są oni doskonale znani w kilku dużych okręgach.

Wszyscy trzej podejrzani zostali aresztowani w maju, a postawiono im zarzuty korupcji, w tym wypaczania modelu działania służb policyjnych, nieuprawnionego przekazywania informacji z prowadzonych śledztw i naruszeń związanych z dostępem oraz używaniem przez służby policyjne narkotyków.

Obecnie śledztwo skoncentrowało się na rozmowach z członkami grup przestępczych, którzy mogą dostarczyć dodatkowych dowodów winy, a i dać pogląd, czy jest to przypadek jednostkowy, czy też zjawisko korupcji w irlandzkiej policji jest szersze.

Prowadzący śledztwo dodają jednak nieoficjalnie, że wkrótce może dojść do dalszych aresztowań, co potencjalnie wiąże się z przestępstwami prania brudnych pieniędzy i handlem narkotykami.

W związku z ujawnioną sprawą domniemanej korupcji komisarz An Garda Siochána Drew Harris postanowił, iż w tej formacji zostanie utworzona specjalna jednostka antykorupcyjna, a ta zbada wszelkie przejawy działalności korupcyjnej w policji. Następnie oddział ma zostać zmodyfikowany i zajmować się będzie takimi sprawami również na terenie kraju wśród urzędników państwowych.

Jednostka ds. Korupcji An Garda Siochána badać ma wszelkie sygnały i doniesienia o potencjalnej korupcji w szeregach policji, a i aktywnie rozpracowywać będzie osoby, które mogą mieć związek z akcjami, w których nie udało się zatrzymać podejrzanych.

Szef Gardy Drew Harris, zapowiadając utworzenie jednostki antykorupcyjnej, a ta swoją siedzibę będzie miała w kwaterze głównej Gardy, powiedział: – Jako organizacja, w której chcemy działać proaktywnie, chcemy pokazać, że bardzo poważnie podchodzimy do tego, by mieć zdrową siłę roboczą, która jest też uczciwa.

Bogdan Feręc

Źr: Sunday Independent/Garda

Podziel się:

Zamknięte z powodu,
Dmuchany Trump nadla
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn